OMO- Mycie włosów w sposób inny niż dotychczas|Ratunek dla suchych i zniszczonych włosów| Wpis gościnny-Natalia Góralczyk

Witajcie! 

Każda kobieta marzy o idealnie ułożonych włosach pełnych blasku. Niestety nie zawsze udaje nam się uzyskać taki efekt, ponieważ tempo życia w jakim żyjemy i warunki klimatyczne zazwyczaj nam na to nie pozwalają. Zanim poznałam metodę OMO moje włosy puszyły się i elektryzowały. Codziennie rano szarpałam się z kołtunami, które i tak na koniec związywałam w koka. OMO pozwoliło mi uzyskać zdrowy wygląd włosów, jakby prysznic był moim fryzjerem. Niesamowite! Chcecie się dowiedzieć co to za metoda?

Źródło: Unsplash
OMO-na ratunek suchym i zniszczonym włosom
O OMO usłyszałam od koleżanki. Nazwa brzmi dość kosmicznie, jak jakiś bohater z filmów science-fiction, jednak jest to skrót bardzo prostych czynności. Metoda OMO opiera się na trzech prostych etapach pielęgnacyjnych:
         Odżywianie
         Mycie
         Odżywianie
Ten krótki, choć bardzo efektywny zabieg pielęgnacyjny wykonuje się podczas codziennego prysznica. To metoda polecana głównie dla osób z kręconymi włosami, które mają problem z ich rozczesywaniem i puszeniem, jednak osobom z włosami takimi jak moje, również się sprawdzi.
Źródło: Unsplash
Jak wygląda mycie włosów metodą OMO?
Mycie włosów metodą OMO zajmuje trochę więcej czasu niż zwykle, jednak daje też więcej efektów niż zwykle, dlatego warto. Zaczynamy od pierwszego etapu, jakim jest odżywianie.

Na początku zwilżamy całe włosy wodą i nakładamy na całą ich długość ulubioną odżywkę. Ważne, aby była naturalna, ponieważ włosy nie lubią parabenów, gum i chemikaliów. Najlepiej, żeby jej tekstura była lekka i nieobciążająca włosów. W celu zwiększenia relaksu możemy wykonać masaż skóry głowy. Ta czynność przyspieszy wchłanianie substancji nawilżających. Jak mam więcej czasu to dodatkowo przeczesuję włosy grzebieniem, co jeszcze bardziej ułatwi mi późniejsze rozczesywanie. Jak bardzo się spieszę to nie wykonuję żadnych masaży tylko w czasie wchłaniania się odżywki, myję resztę ciała.

Następnym etapem jest nałożenie na włosy delikatnego szamponu. Ważne, żeby również nie składał się z silikonów i chemii. „Wiele szamponów zawiera siarczany, a są to detergenty, które dokładnie oczyszczają włosy, ale w rzeczywistości mogą usuwać naturalne oleje i powodować utratę wilgoci z pasm włosów, pozostawiając je suche i bardziej podatne na uszkodzenia.” (źródło: https://pudrowo.pl/na-czym-polega-metoda-omo/ )  Po dokładnym umyciu, spłukujemy pianę zimną wodą, co spowoduje zamknięcie łusek włosów.

Ostatni element tego przyjemnego zabiegu polega na ponownym odżywieniu naszych włosów. Wtedy nakładamy na nie cięższy środek lub maskę. Aplikacja powinna dotyczyć tylko końcówek, aby nie przetłuścić świeżo umytej skóry głowy. Po ok. 10 minutach dokładnie spłukujemy włosy. Gotowe.
Źródło: Unsplash
Metoda OMO – efekty stosowania
Dla mnie metoda OMO okazała się idealnym zabiegiem pielęgnacyjnym, który świetnie odżywia każdy suchy włosek. Jestem w stanie zagwarantować, że niezależnie od produktów, których użyjemy – efekt zawsze będzie zadowalający. Regularne stosowanie sprawi, że włosy będą się świetnie układać, a ich czesanie w końcu stanie się przyjemnością. Największe efekty można zauważyć u osób z włosami suchymi i wysokoporowatymi. Już po pierwszym zastosowaniu OMO można dostrzec różnicę. Jestem w szoku, że wcześniej nie znałam tej banalnie prostej metody. Zdecydowanie polecam OMO wszystkim, którzy posiadają jakiekolwiek problemy z włosami. Warto spróbować!

Znacie metodę OMO? Stosujecie na swoich włosach? 

Autor- Natalia Góralczyk 
Studentka dziennikarstwa 

20 komentarzy:

  1. Jeśli mam być szczera to nigdy nie stosowałam tej metody.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja stosowałam i potwierdzam, efekty są świetne. Przestałam stosować z lenistwa (i nie chciało mi się szukać łagodnych odżywek), ale chyba do niej wrócę, skoro już mi ją przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jeszcze takej metody nie stosowalam :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje włosy choć falowane totalnie nie nadają się do tej metody. Po pierwsze nie mam problemu z rozczesywaniem - fale super mi się rozczesują i nawet nie puszą przy stosowaniu odpowiedniego szamponu. No i po drugie moje włosy uwielbiają się przetłuszczać i są w naturalnym kolorze, bez jakichkolwiek ingerencji temperaturą :(, taka ilość odzywki by je zabiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nigdy nie używałam odzywki przed myciem ale koniecznie musze wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  6. Super pomysł na gościnny wpis. ;)
    Słyszałam o tej metodzie, jednak nie odważyłam się jej zastosować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam krótkie włosy, więc nie stosowałam tej metody. 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy pomysł, moje włosy lubią się puszyć, szczególnie gdy jest wilgotno, chętnie przetestuje ten sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kurcze ja znam tę metodę na maksa, ale jesczez nie miała =m okazji jej używać ;D może w końcu się skuszę! bo moim włosom mogłaby się na maksa przydać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o takiej metodzie szczerze mówiąc :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Co jakiś czas myję włosy tą metodą i świetnie się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam tą metodę. Stosowałam króciutko wieki całe temu i dałam sobie spokój z powodu braku czasu. Może teraz spróbuję znowu. Chociaż moje włosy po zwykłym myciu mają się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś stosowałąm, teraz jednak stawiam na szybsze opcje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Próbowałam już kiedyś stosować tę metodę, ale nie widziałam efektów i sobie darowałam. Może jeszcze raz dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na szczęście nie mam takich problemów z włosami! Jednak taki sposób na pewno poprawi kondycję włosów wielu kobiet:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o tej metodzie od koleżanki, bardzo ją polecała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam o tym sposobie. Możliwe że skuszę się sprawdzić jak moje włosy zareagują. Poradnik szczegółowy i konkretny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę spróbować znów tej metody, kiedyś próbowałam mycia odżywką ale miałam niestety wrażenie przeciążonych, niedomytych włosów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi na włosy dobrze robi olejek z pestek słodkich migdałów. Świetnie zabezpiecza końcówki i je nawilża. Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuje Wam za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :) Zachęcam Was do obserwowania! :) Wpadajcie częściej :) Trzymajcie się! :) Czasami czas nie pozwala odpowiedzieć na wszystkie od razu, ale czytam wszystkie na bieżąco i bardzo się cieszę z każdego :)
Zgodnie z rozporządzeniem RODO zostawiając komentarz zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych.