Polecam

#Blogerkipolecaja: Kosmetyki, do których zawsze wracam czyli moje KWC :)

#Blogerkipolecaja: Kosmetyki, do których zawsze wracam czyli moje KWC :)

 WITAJCIE!

Dziewczyny biorące udział w akcji #Blogerkipolecaja swoje posty wrzuciły już w październiku...Ja swój post wrzucam dopiero teraz, ale jak to mówią lepiej późno niż wcale. Nie przedłużając  jesteście ciekawi do jakich kosmetyków najczęściej wracam! TAK? To zapraszam Was dalej :) No i do dziewczyn również :)

Kolorówka:
1. Podkład Satin Matte, Eveline 
Dla mnie ten podkład to ostatnio numer 1 i właśnie skończyłam kolejne opakowanie! (a w kuferku mam jeszcze jedno!). Na pewno nie zaliczymy go do mocno kryjących podkładów, ale mi to absolutnie nie przeszkadza (na co dzień wolę lekkie, delikatnie kryjące podkłady). Wytrzymuje spokojnie kilka godzin bez poprawek (jedynie na nosie ściera mi się szybciej, ale to wina noszenia okularów). Mój odcień 102 przypadł mi do gustu jest neutralny i jasny w żółtych tonach praktycznie niewiele różni się od odcienia 101. Podkład delikatnie oksyduje. Ja zazwyczaj aplikuję go gąbeczką. Za cenę +/- na promocji 10 zł to jeden z lepszych podkładów jakie miałam. To taki typowy podkład satynowy (delikatnie matowy)! Nie zauważyłam, aby podkreślał suche skórki (co uważam za duży plus) czy wchodził w rozszerzone pory. Ja go bardzo lubię za piękny naturalny efekt! Ma delikatny niedrażniący zapach i nieco gęstą konsystencję (w drugim opakowaniu była nieco lżejsza, więc nie wiem czy coś się nie zmieniło w formule podkładu). Nie warzy się ani nie robi ciastka na twarzy. Dobrze współpracuje z korektorem i pudrem niezależnie od marki! Ja jestem na TAK i na pewno zostanie ze mną na dłużej. Więcej o nim pisałam (TUTAJ). 

2. Żel do utrwalania brwi marki, Golden Rose 
Na ten żel do brwi skusiłam się już dawno temu i do tej pory jestem w nim zakochana! Pięknie podkreśla moje brwi i utrzymuje je w ryzach przez cały dzień. Brwi po użyciu żelu nadal wyglądają naturalnie. To co mnie ujęło w tym produkcie to między innymi łatwość użycia dzięki szczoteczce, która rozczesuje brwi i nadaje im delikatny przyciemniony kolor! Jeśli jeszcze nie mieliście okazji wypróbować to polecam :) P.S. Utrwala nasze brwi praktycznie na "beton". Jedyna wada to regularna cena i ścierające się napisy na opakowaniu. 

3. Tusz do rzęs, Eveline 
Tusz do rzęs ten w różowym opakowaniu pięknie wydłuża, podkręca rzęsy, nie skleja rzęs ani nie odbija się na powiece, delikatnie je pogrubia a przy okazji kosztuje grosze! Czego chcieć więcej?

Pielęgnacja twarzy:
1. Pielęgnujący płyn micelarny(cera wrażliwa i nadwrażliwa), Nivea
Jest bardzo wydajny! Bardzo dobrze zmywa makijaż (nawet ten mocniejszy!) bez zbędnego pocierania (wylewamy na wacik i delikatnie przykładamy do oka! i wszystko pięknie schodzi), przy okazji delikatnie pielęgnuję naszą skórę! Kosmetyk jest bezzapachowy! Nie pozostawia tłustego nieprzyjemnego filmu na twarzy! Nie wysusza ani nie podrażnia okolic oczu! Po dostaniu się płynu do oka nic nie piecze, nie szczypie! Oczy po użyciu płynu nie są zaczerwienione ani podrażnione za co duży plus! Delikatnie koi zaczerwienia na mojej skórze! Skóra po użyciu jest dobrze oczyszczona! Nie powoduje uczucia ściągniętej skóry! Miałam kilka opakowań i na pewno do niego za jakiś czas wrócę :)

2. 5-minutowa maseczka oczyszczająca, Miya
Pachnie delikatnie, trochę cytrynowo i kwiatowo. Konsystencja jest kremowa, gładka, rzadka, przypomina mi krem do twarzy bardzo łatwo się ją aplikuje na skórę i szybciutko się zmywa z twarzy. Jestem z niej bardzo zadowolona, ponieważ moja skóra po użyciu jest gładka, przyjemna w dotyku, oczyszczona, wygładzona, wszelkie "niespodzianki" są jakby mniejsze i wyciszone, delikatnie nawilżona, pory jakby faktycznie mniej widoczne. Po pierwszym użyciu różowej wersji szczypała mnie skóra, ale spodziewałam się tego, ponieważ w składzie znajdziemy kwas. P.S. Jest mega wydajna! Na pewno do niej wrócę :) 

3. Peeling 3 enzymy, Tołpa
A na koniec najbardziej kontrowersyjny produkt! Jedni go kochają, inni nienawidzą! Ja też myślałam, że się nie polubimy...bo za pierwszym razem myślałam, że wypali mi skórę! Jednak dałam mu drugą szansę i to był strzał w 10! bo teraz już się z nim nie rozstaję (co widać po opakowaniu!). Zapach jest cudowny, egzotyczny, umila nam czas oczekiwania! Oczyszcza, wygładza skórę z pewnością jest to zasługa enzymów owocowych! Tylko po pierwszym użyciu moja skóra była podrażniona, później nic takiego nie zauważyłam. Suche skórki znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Delikatnie nawilża moją skórę. Efekt wygładzenia i rozjaśnienia skóry widoczny jest jeszcze przez kilka dni. Zdecydowanie warto go poznać bliżej. Dla osób z cerą wrażliwą czy sucha niestety może być za mocny :(. P.S. Pierwszy egzemplarz otrzymałam na Meet Beauty następne kupiłam już sama :). 

P.S. Niestety nie ma nic z Pielęgnacji włosów czy ciała, bo jakoś nic konkretnego nie przyszło mi do głowy!

I to już (chyba) wszystkie kosmetyki, do których chętnie wracam. Jeśli coś pominęłam to niedługo zaktualizuję ten post! Mam nadzieję, że coś wpadło Wam w oko i chętnie coś wypróbujecie. 
Zapraszam Was również do pozostałych dziewczyn:
Znacie coś z moich KWC? A może macie w planach coś wypróbować z mojej listy? Chętnie poznam Wasze kosmetyczne hity :) 

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,

Marzycielka




Topestetic-Ajurwedyjski tonik, szampon i odżywka do włosów| Imbir i Trawa cytrynowa, Orientana-recenzja #138

Topestetic-Ajurwedyjski tonik, szampon i odżywka do włosów| Imbir i Trawa cytrynowa, Orientana-recenzja #138

 Witajcie!

Czas i pora opowiedzieć Wam coś więcej o kosmetykach do pielęgnacji włosów marki Orientana, które bez problemu znajdziecie w sklepie Topestetic. Owe kosmetyki pokazywałam Wam już w poście z Nowościami kosmetycznymi. Jesteście ciekawi jak to trio wypadło na moich niesfornych włosach? TAK? To zapraszam Was dalej.   

  

Obietnice producenta (szampon do włosów):
Naturalny szampon do włosów na bazie roślin indyjskich. 
Ajurwedyjski naturalny szampon do włosów Imbir i trawa cytrynowa do codziennego stosowania. Szampon dedykowany dla każdego typu włosów, zwiększa objętość, dodaje blasku oraz pomaga w rozczesywaniu. Preparat ma właściwości nawilżające, odżywiające i poprawiające kondycję włosa. W składzie znajduje się orzech piorący, dzięki niemu szampon dobrze się pieni, oczyszcza i myje skórę głowy oraz włosy. Konsystencja szamponu jest rzadka, kremowa emulsja. Jest łatwy w nakładaniu i dobrze się pieni. Ma orzeźwiający zapach trawy cytrynowej połączony z rozgrzewającym imbirem. 
Działanie składników aktywnych w szamponie:
AMLA- zapobiega wypadaniu
REETHA-naturalnie oczyszcza
Shikakai-zmiękcza i wygładza
Lodhra- chroni skórę głowy
IMBIR-nadaje połysk, działa przeciwbakteryjnie i przeciwłojotokowo
TRAWA CYTRYNOWA- intensywne oczyszcza i odświeża
Wskazania:
*każdy rodzaj włosów,
*oczyszczanie skórę głowy,
*brak połysku, 
*brak objętości. 

Sposób użycia:
Niewielką ilość nanieść na wilgotne włosy. Dokładnie spłukać. 

Skład:
Aqua, Lauryl Glucoside, Palm Kernel/Coco Glucoside, Emblica Offivinalis Fruit Powder, Cocamidopropyl Betaine, Glyceryl Oleate, Sapindus Mukorossi Fruit Powder, Sodium Cocoyl Glutamate, Rosa Damascena Flower Oil, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sodium PCA, Hydrolyzed Wheat Proteinm Oryza Sativa Bran Oil, Acacia Concinna Fruit Powder, Symolocos Racemosa Bark Oramix NS, Hydrolyzed Sweet Almond Protein, Menthol, Xanthan gum, Zingiber Offivinale Oil, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate. 

Moja opinia:
Szampon do włosów zamknięty jest w plastikową buteleczkę z zamknięciem typu klik o pojemności 210 ml. Był dodatkowo zafoliowany! Konsystencja gęsta, ciężko momentami wydobyć ją z buteleczki (co mnie momentami nieco irytuje)! Zapach owocowy mocno cytrusowy, nie wyczuwam w nim nutki imbiru, a szkoda. Niestety zapach nie utrzymuje się zbyt długo na włosach (co dla jednych będzie plusem, a dla innych minusem :). Szampon dobrze się pieni i oczyszcza skórę głowy (domywa nawet oleje!).
Nie podrażnia ani nie uczula. Włosy po użyciu są odbite od nasady, delikatnie błyszczące, wygładzone i nawilżone w połączeniu z odżywką. Jednak nie mogłam używać go ciągle, bo moje włosy za szybko się do niego przyzwyczaiły i raz na jakiś czas w ruch musiał pójść mocno oczyszczający szampon do włosów (w innym przypadku moje włosy wyglądały na obciążone i przyklapnięte :(). Po umyciu włosów można nie używać odżywki do włosów, ponieważ szampon o dziwo nie plącze włosów! Sprawdza się bez zarzutu jak większość szamponów do włosów. Jedyną wadą jest ten "nieszczęsny dozownik i gęsta konsystencja"... W miarę ubytku szamponu z opakowania coraz trudniej wydobyć szampon z opakowaniu jedną ręką :(.
Cena: ok. 38 zł/Dostępność: Topestetic

Obietnice producenta (odżywka do włosów):
Naturalna odżywka do włosów na bazie roślin indyjskich.
Ajurwedyjska odżywka do włosów Imbir i trawa cytrynowa. Odżywka dedykowana jest do każdego rodzaju włosów. Doskonale nawilża suche, pozbawione blasku włosy, odzywia, dodaje objętości, wzmacnia cebulki oraz zapobiega wypadaniu. Dzięki odżywce włosy stają się łatwe w układaniu i rozczesywaniu. Konsysencja preparatu ma formę rzadkiej, kremowej emulsji. Odżywka jest łatwa i szybka w nakładaniu, a przy tym wydajna. Ma relaksujący zapach trawy cytrynowej połączony z rozgrzewającym imbirem, doskonale poprawia nastrój. Odżywka nie obciążą włosów. 
Działania składników aktywnych w odżywce: 
JOJOBA- zmiękcza, nawilża i odżywia suche włosy
BRAHMI- zapobiega wypadaniu
SHIKAKAI- zmiękcza i wygładza
AJWAIN- działa odświeżająco
IMBIR- nadaje połysk
GOTU KOLA- wzmacnia skórę głowy oraz przyspiesza porost włosów 
IMBIR- ma działanie bakteriobójcze i przeciwzapalne
TRAWA CYTRYNOWA- poprawia mikrokrążenie, oczyszcza i odświeża. 


Sposób użycia:
Po umyciu włosów rozprowadź odżywkę równomiernie na włosy, delikatnie masując. Pozostaw na 2-3 minuty, po czym dokładnie spłucz. 


Skład:
Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Stearyl Alcohol, Simmondsia Chinesis Oil, Aquaxyl, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Cetyl Alcohol, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Hydrogenated Vegetable Oil. Centella Asiatica Extract, Citrus Medica Limonum Peel Oil, Acacia Concinna Fruit Powder, Tocopherol, Sodium PCA, Polyquaternium 10, Cymbogon Schoenanthus Oil, Zingiber Officinale Oil, Cetrimonium, Chloride, Trachyspermum Ammi Flower Extract, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate. 

Moja opinia:
Odżywka do włosów podobnie jak szampon do włosów zamknięta jest w plastikową buteleczkę z zamknięciem typu klik o pojemności 210 ml. Ma nieco rzadszą konsystencję niż szampon do włosów, ale również ciężko ją czasami wydobyć z butelki. Zapach nieco mniej przyjemny niż w przypadku szamponu do włosów (tutaj już bardziej wyczuwalna jest nutka imbiru czy innych ziół)! Utrzymuje się nieco dłużej niż zapach w szamponie do włosów. 
Włosy po użyciu są miękkie, przyjemne w dotyku, delikatnie błyszczące, nie puszą się tak jak zwykle no i nie są obciążone. Jestem z niej zadowolona tylko proszę o zmianę dozownika bądź konsystencji zarówno w przypadku szamponu jak i odżywki do włosów, bo naprawdę momentami ciężko je wydobyć z opakowaniu :) No i nie każdemu do gustu przypadnie zapach tych orientalnych kosmetyków, ale jak to mówią wszystko to kwestia gustu! 
Cena: około 38 zł/Dostępność: Topestetic

Obietnice producenta (tonik do włosów):
Naturalny tonik do włosów stworzony według zasad indyjskicj ajurwedy. Poszczególne ekstrakty roślinne wzmacniają osłabione włosy i zatrzymują wypadanie. Nie zawiera olejów. Nie natłuszcza włosów. 
Ajurwedyjski tonik do włosów o wodnistej konsystencji. Idealny do codziennego stosowania. Wzbogacony o naturalne zioła mające działanie wzmacniające włosy. Nie wymaga spłukiwania. Ma świeży mentolowy, ziołowy zapach. 
Działanie ziół zawartych w toniku:
Amla-odżywia włosy. Sprawia, że stają się zdrowe i sprężyste. 
Neem-ma działanie przeciwzapalne, wzmacnia cebulki włosów.
Gotu Kola- przyspiesza porost włosów oraz wzmacnia skórę głowy.
Bhingraj- intensywnie przyczynia się do wzrostu włosa. 
Kozieradka- tak samo jak Bhingraj przyczynia się do intensywnego wzrostu włosa.
Tymianek- hamuje wypadanie włosów.
Aloes- ma działanie nawilżające, kojące.
Lotos tygrysi- wzmacnia osłabione włosy.
Rozmaryn- ma działanie przeciwbakteryjne, wzmacnia włosy oraz zmniejsza przetłuszczenie włosa. 
Wskazania:
*każdy rodzaj włosów,
*wypadanie włosów,
*łojotok, 
*słabe, zniszczone włosy.  


Sposób użycia:
Wcierać codziennie przez 2-3 minuty w skórę głowy. Stosować przez 3 tygodnie. Zrobić kilka dni przerwy i wznowić kurację. 

Skład:
Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Emblica Officinalis Fruit Powder, Melia Azadirachta Extract, Glycerin, Simmondsia Chinesis Seed Extractm Centella Asiatica Extract, Edipta Alba Extractm Triginella Foenum-Graecum Seed Extract, Acada Condnna Fruit Powder, Nymphaea Lotus Flower Extract, Polysorbate 20, Lawsonia Inemis Extractm Odmum Sanctum Leaf Extract, Thymus Serpyllum Extract, Camphor, Menthol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Alcohol. 

Moja opinia:
Ajurwedyjski tonik do włosów zamknięty jest w plastikowa buteleczkę o pojemności 100 ml z atomizerem. Jak dla mnie ten atomizer to wybawienie, bo szybko i łatwo aplikujemy wcierkę na skórę głowy :) Używałam jej co 2 dni przed myciem włosów bądź zostawiałam ją na całą noc i rano myłam włosy tak jak zwykle! Niestety używając jej dzień w dzień moje cienkie włosy były przyklapnięte i obciążone (chociaż starałam się nie nakładać jej zbyt dużo, ale cóż zrobić mam zbyt "hojną" rękę do wcierek :). Na szczęście nie podrażnia ani nie powoduje łupieżu!. Zapach o dziwo bardzo przyjemny wyczuwalna jest nutka mentolowa (wyczuwalny jest efekt chłodzenia  :)) Bałam się, że będzie "śmierdział" kozieradką czy innymi ziołami, ale nie :) Mi zapach przypadł do gustu chociaż nic nie przebije zapachowo innej wcierki, o której opowiem Wam za jakiś czas. Co do wydajności to standardowa czyli +/- wystarcza na 1,5 msc codziennego użytkowania (u mnie jak wiecie sięgałam po nią co 2 dni, więc wystarczyła mi na nieco dłużej :)). Nie wiem czy to do końca jego zasługa (czy wcześniejszej wcierki, której używałam), ale moje włosy o wiele mniej wypadają i pojawiło się dużo baby hair szczególnie na skroniach, gdzie po rozjaśnianiu włosów miałam ubytki :) Konsystencja jak widzicie wodnista, złocista (nie wiem czy nie barwi włosów, bo Ja już blondu nie mam :)) ! Wydaje mi się, że w połączeniu z szamponem i odżywką do włosów tej marki  moje włosy są delikatnie błyszczące i co najważniejsze odbite od nasady, pełne objętości co mi się bardzo podoba! Z chęcią kiedyś wrócę do toniku, bo jestem z niego zadowolona! :) 
Cena: 29,00 zł/Dostępność: Topestetic
Topestetic to sklep przede wszystkim z dermokosmetykami. Znajdziecie w nim przeróżne marki kosmetyków do pielęgnacji twarzy, włosów jak i ciała, które są dostępne stacjonarnie jak i te z wyższej półki cenowej. Myślę, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie bo wybór jest naprawdę ogromny. Do każdego zamówienia dodawane są próbki (moje zobaczycie powyżej) :). Zarówno wysyłka jak i zwrot są zawsze darmowe. Jest również możliwość skorzystania z konsultacji kosmetologicznej, która pomoże nam dobrać produkty adekwatne do naszych potrzeb i mamy do wyboru czat, rozmowę telefoniczną czy tak jak w moim przypadku mail :) Dlatego jeśli nie słyszałyście o tym sklepie to w wolnej chwili zajrzycie jeśli macie na to ochotę! :)

Znacie markę Orientana? Stosujecie naturalne kosmetyki do włosów? Jakie są Wasze ulubione naturalne kosmetyki? Znacie sklep Topestetic? Chętnie się dowiem. 


Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 
Marzycielka


Hity i kity miesiąca Wrzesień i Październik 2020-filmy, seriale, książki, muzyka| Przegląd kulturalny

Hity i kity miesiąca Wrzesień i Październik 2020-filmy, seriale, książki, muzyka| Przegląd kulturalny

 WITAJCIE! 

O rany październik już praktycznie za nami! (nie mam pojęcia kiedy zleciały mi ostatnie dwa miesiące), więc tak na dobry początek (po dłuższej przerwie <znowu>) przychodzę do Was z Podsumowaniem kulturalnym z ostatnich dwóch miesięcy (nie ma tego dużo, ale jak to mówią zawsze coś). Nie przedłużając jesteście ciekawi co ciekawego udało mi się obejrzeć, przeczytać i przesłuchać? TAK? To zapraszam Was serdecznie dalej :). 


Muzyka:

Little Mix- "Love Me or Leave Me"

Miyo ft. Tymek "Będzie lepiej"

Lanberry- "Plan awaryjny"

Baranovski-"Lubię być z nią"

Sobel- "Daj mi znać"

Taco Hemingway- "Gdybyś Nie Istniała"

Patryk Skoczyński-"Ruchomy Cel"


Filmy:

After 2
Aby zapomnieć o Hardinie, Tessa rzuca się w wir pracy. Chłopak nie zamierza się jednak poddać. 

O pierwszej części pisałam Wam (TUTAJ)... Druga część niestety nie do końca przypadła mi do gustu.... Po pierwsze ileż w ciągu jednego filmu można się rozstawać i schodzić i godzić (oczywiście w jeden sposób bo jakże by inaczej)... A po drugie podobnie jak w książce momentami drażniło mnie zachowanie Tessy... Jedyne co mi się podobało w tym filmie i było idealnie odwzorowane (prawie jak w książce) to wypisz wymaluj rola Hardina :) Jednym słowem w tym filmie znajdziemy milion wątków nic nie wnoszących do naszego życia :D Mimo wszystko zabrakło mi tej chemii z pierwszej części :( To taki film do zobaczenia i zapomnienia! Oceniam zaledwie na 6! 

Randki od święta
Dwoje singli postanawia sobie wzajemnie przez rok towarzyszyć podczas świątecznych spotkań z rodzinami.

A tą produkcję filmową mimo, że przewidywalną do bólu mogę zaliczyć do hitów ostatnich dwóch miesięcy. Jeśli lubicie takie lekkie, przyjemne w odbiorze filmu w stylu "Miłość pod jednym dachem" czy "Poczujcie ten rytm" to koniecznie musicie go obejrzeć. Oceniam na mocne 8! 





Kobieta Lew
Rok 1912. Ruth, żona Gustava Arctandera, zawiadowcy stacji w małym miasteczku, umiera tuż po porodzie, podczas którego wydała na świat małą dziewczynkę. Mężczyzna – widząc, że ich córka Eva cierpi na hipertrichozę – stwierdza, że nie chce mieć z nią nic wspólnego. Niedługo później w całym miasteczku staje się o niej głośno, kiedy żądny sensacji redaktor miejscowej gazety publikuje na jej temat artykuł.

Ten film w sumie obejrzałam przez zupełny przypadek i podobał mi się! Coś innego, oryginalnego! Szkoda, że w Polsce jest tak mało znany... Niestety obawiam się, że w rzeczywistości i pomimo upływu lat nic się nie zmieniło i ludzie reagowaliby podobnie w dzisiejszych czasach :( Pamiętajmy, że inni nie znaczy wcale gorszy... i każdy człowiek zasługuje na szacunek bez względu na wszystko! Moim zdaniem naprawdę warto go obejrzeć! Mi bardzo szybko minęły te 2h i nie uważam, aby to był stracony czas. Film naprawdę daje do myślenia! Oceniam na mocne 7! 


O psie, który wrócił do domu
Pies wyrusza w długą, pełną przygód drogę, aby odnaleźć swojego właściciela.

To z kolei taki film dla wszystkich miłośników psów <3 Ciepły, rodzinny seans, która zarówno nas rozbawi jak i wzruszy do łez. Nie jest to żadne ambitne kino, ale moim zdaniem warto obejrzeć! Opowiedziałabym Wam o jednej scenie, ale nie chce Wam zbytnio spoilerować :) Oceniam na 8! 





Nieplanowane
Kierowniczka kliniki aborcyjnej zmienia swój światopogląd o 180 stopni.

Mam do tego filmu mieszane uczucia i sama nie wiem co o nim myśleć... Moim zdaniem film jest za bardzo przerysowany i oderwany od rzeczywistości...szczególnie pobudki głównej bohaterki, która po jednej sytuacji z aborcją przeszła na "jasną stronę mocy"... Ogólnie takie tematy nie są łatwe do przedstawienia, pisania czy wypowiadania się o nich... Ogólnie bardziej polecam Wam obejrzeć np. "Każde życie jest cudem" aniżeli film "Nieplanowane". Oceniam zaledwie na 5! 




Seriale:
Emily w Paryżu
Emily, ambitna menadżerka z Chicago, dostaje wymarzone stanowisko w Paryżu. Zaczyna nowe życie pełne pracy, nowych znajomości i romansów.

Nie wiem jak Wy, ale Ja nie rozumiem fenomenu tego serialu :D Oprócz przystojnego sąsiada nie widzę więcej pozytywów w tym filmie :) Obejrzałam do końca tylko ze zwykłej ciekawości (bo myślałam, że w końcu się rozkręci) i niestety dobrnęłam do 10 odcinka i on ani trochę się nie rozkręcił tylko zirytował mnie do dna... Dla mnie to takie połączenie dwóch filmów "Diabeł ubiera się u Prady" z "Monte Carlo" (Disney) tylko w nieudanej wersji :D Oceniam zaledwie na 4! 


Książki:
Narzeczona na dłużej 
Drugi tom historii o udawanej narzeczonej.
Miała być na chwilę, a potem może na dłużej. Ale on wszystko zepsuł.
Mackenzie Wilson nie jest już asystentką Quintena Warricka. Po burzliwej wymianie zdań odeszła, zostawiając szefa na lodzie.
Tymczasem Quinten nie może przestać myśleć o Mackenzie. Szuka zapomnienia w łóżku byłej kochanki Layli, która pragnie, aby ich znajomość przerodziła się w stały związek.

Mackenzie również próbuje poukładać sobie życie. Quinten boleśnie ją zranił. Ale niestety nie potrafi o nim zapomnieć. Jednak bez względu na to, co mężczyzna robi, wciąż ma przed oczami swoją asystentkę, jakby w jego sercu powstała dziura, której nic nie jest w stanie wypełnić.
Jednak musi. Przecież to on ją odtrącił, a ona nie zamierza go błagać...

Jak dobrze wiecie, albo i nie wiecie 1 część "Narzeczona na chwilę" bardzo mi się podobała i nie mogłam się doczekać 2 części. Szkoda tylko, że ta 2 część nie do końca spełniła moje oczekiwania :( Do połowy nawet przyjemnie i szybko mi się ją czytało... Z czasem niestety zawiłe wątki typu śledzenie Mac przez kogoś czy zagrywka ze strony byłej kochanki Quintena Layli i inne sytuacje, których nie chcę Wam spoilerować bardzo zmęczyły i dopiero niedawno udało mi się dobrnąć do końca.... Poza tym do tej pory zastanawiam się gdzie podziała się ta chemia pomiędzy Mac a Quinteinem z 1 części :P No niestety miłości do tej książki nie będzie, a szkoda! Liczyłam na coś wow w stylu 1 części i się niestety przeliczyłam :( Mam nadzieję, że kolejna książka tej autorki bardziej przypadnie mi do gustu :) Oceniam zaledwie na 5! 


I to by było na tyle <3 Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie wśród tych kilku propozycji! :)

Znacie coś? Może polecicie mi coś ciekawego do przeczytania/obejrzenia? Chętnie poznam Wasze propozycje! :) 

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,


Marzycielka 
Nowości w mojej kosmetyczce| {Meet Beauty online, Hebe, Rossmann, 4skin.pl, Topestetic, Bielenda, Garnier, Lirene, Orientana, Nacomi}

Nowości w mojej kosmetyczce| {Meet Beauty online, Hebe, Rossmann, 4skin.pl, Topestetic, Bielenda, Garnier, Lirene, Orientana, Nacomi}

 WITAJCIE! 

Dzisiaj przychodzę do Was po nieco dłuższej (niestety przymusowej!) przerwie przychodzę do Was z ostatnimi nowościami kosmetycznymi. Ostatni taki post pojawił się w październiku i to rok temu! Także najwyższa pora na aktualizację! P.S. Wiadomo, że nie ma tutaj wszystkich kosmetyków jakie przewinęły się u mnie przez cały rok... tylko z ostatnich dwóch miesięcy (albo i mniej, bo niektóre z "nowości" trafiły już do denko <o zgrozo> albo są obecnie użytkowane i opakowania już nie nadają się do publikacji :D). Nie przedłużając jesteście ciekawi co tym razem wpadło do mojej kosmetyczki? TAK? To zapraszam Was serdecznie dalej :) 

Moje "zdobycze kosmetyczne: 


Garnier (Rossmann):
❤ Odżywka do włosów Olejek rycynowy & Migdał (włosy osłabione i łamliwe)
❤ Odżywka do włosów Mleko kokosowe & Makadamia (włosy suche, pozbawione sprężystości)
❤ Odżywka do włosów Korzeń imbiru & Miód (włosy zmęczone i cienkie) 
❤ Maska do włosów Korzeń imbiru & Miód(włosy zmęczone i cienkie)
❤ Rewitalizujący szampon do włosów Korzeń imbiru & Miód (włosy zmęczone i cienkie) 
Jak narazie użyłam kilka razy szamponu i odżywki do włosów Korzeń imbiru & Miód i na chwilę obecną zapowiadają się super! Zobaczymy jak będzie na dłuższą metę :) Pozostałe odżywki do włosów i maska do włosów czekają cierpliwie na swoją kolej! 

Avon: 
Zestaw Far Away Rebel Diva (Balsam do ciała, Perfumetka i Woda perfumowana)
Nie wiem jak Wy, ale Ja jestem ogromną fanką wersji Far Away Rebel, więc gdy zobaczyłam nową wersję Rebel Diva to musiałam ją mieć :D Akurat na jesień takie zapachy są dla mnie idealne <3 Może chcecie jakieś małe porównanie obu zapachów za jakiś czas na blogu? 
Rozgrzewający peeling do twarzy z witaminą C 
Podkład do twarzy SPF50 "Miejskie S.O.S" w odcieniu Nude
To totalne nowości, które dopiero weszły do katalogu 13, a Ja sobie je zamówiłam przedpremierowo :) Na zdjęciu możecie sobie zobaczyć odcień podkładu :) Rozgrzewający peeling do twarzy z witaminą C pewnie pójdzie dzisiaj w obroty :) Co do podkładu musi poczekać, aż zużyje obecny z Eveline :)
Koreańska maska do twarzy z ekstraktem z shiitake 
To spontaniczny i nieplanowany zakup :) Jednak Ja jestem zdania, że maseczek do twarzy nigdy dość (o czym możecie się przekonać dalej :)). 

Orientana (Topestetic):
Ajurwedyjski tonik do włosów
Ajurwedyjska odżywka do włosów Imbir i Trawa cytrynowa 
Ajurwedyjski szampon do włosów Imbir i Trawa cytrynowa 
O tym zestawie do włosów marki Orientana już w przyszłym tygodniu będziecie mogli poczytać na blogu :)

Maseczki do twarzy:
❤ Regenerująca maska z olejkiem rozmarynowym, Lirene 
❤ Algowa maska głęboko nawilżająca, Lirene 
❤ Glinkowa maska głęboko oczyszczająca, Lirene 
❤ Rewitalizująca maska z witaminą C, Lirene
Ja miałam okazję już poznać Regenerująca maskę z olejkiem rozmarynowym i była taka fajna, że jak ostatnio były na wyprzedaży za 4, 99 zł skusiłam się na pozostałe warianty dla porównania :). 
❤ Maseczka nawilżająco-kojąca (cera sucha i odwodniona), Bielenda
❤ Maseczka detoksykująca-matująca (cera mieszana i tłusta), Bielenda
Dzień bez nowości z Bielendy to dzień stracony :D Ja akurat skusiłam się jedynie na nowe maseczki do twarzy chociaż nowości tej marki jest zdecydowanie więcej :) 
❤ Naturalna maseczka do twarzy "Niebieska Hotunia", Orientana
❤ Naturalna maseczka do twarzy "Różowa Wiśnia", Orientana 
❤ Naturalna maseczka do twarzy "Złota Aralia", Orientana 
Były jakiś czas temu za 9,99 zł w Drogeriach Hebe, więc jak to mówią żal było nie kupić :D (w standardowej cenie jedna kosztuje prawie 25 zł!). Na pewno za jakiś czas zrobię jakąś recenzję porównawczą wszystkich trzech wersji :). 

Hebe: 
❤ Kojący hydrolat z rumianku (antybakteryjny), Lirene
❤ Hydrolat z ylang ylang, Lirene 
❤ Masełko do ust "Panna Cotta", Nacomi
Hydrolat Ylang Ylang to wcześniejszy zakup ze sklepu Ladymakeup.pl :) Z kolei wersja z rumiankiem to świeży nabytek z Hebe! Pokazuję Wam obie wersje, bo planuję niedługo porównanie obu wersji :) Z kolei Masełko do ust z Nacomi to spontaniczny zakup za zawrotne 4, 99 zł :P (do wyboru były jeszcze inne wersje smakowe, ale jakoś Panna Cotta najbardziej do mnie przemówiła). 

4skin.pl + Hebe:
❤ Wygładzający krem na noc do skóry wrażliwej i naczynkowej, Dottore
O tym kremie do twarzy też niedługo będziecie mogli poczytać na blogu! Także Stay tuned moi mili :). 
Specjalistyczne serum sebo-regulujące, Bielenda
To również kosmetyk z nowej linii Bielendy :) Ja akurat skusiłam się na serum do twarzy! Chociaż nie powiem zastanawiałam się jeszcze nad serum do twarzy z Face Boom czy z kwasem migdałowym z Pure by Clochee (ale jak to mówią wszystko przede mną). Tego serum ze zdjęcia użyłam dopiero raz, więc nie na jakąkolwiek opinie czy pierwsze wrażenie musicie jeszcze trochę poczekać. 

"Dary losu" z Meet Beauty:
❤ Fitoaktywny tonik-esencja bezwacikowy nawilżający, Uzdrovisco 
❤ Fitodozująca ampułka-booster wzmacniająca i odbudowująca, Uzdrovisco
❤ Fitodozujący wieczorny krem redukujący zmarszczki, Uzdrovisco 
Jestem niesamowicie ciekawa jak wypadną te naturalne kosmetyki u mnie :) Szczególnie ciekawi mnie Tonik-esencja :) Spodziewajcie się niedługo recenzji (jak skończę obecne hydrolaty z Lirene, w ruch pójdzie Tonik-esencja z Uzdrovisco). Wieczorny krem redukujący zmarszczki powędruje do mojej teściowej! 
Suplement diety Zręczna Zielenina & Warzywa z jagodami i nie tylko Super Shake, Terranova
Jak wiecie albo i nie wiecie zwolenniczką suplementów nie jestem i raczej nigdy nie będę. Od święta zdarza mi się łykać jedynie witaminę B czy C i to tylko wtedy kiedy muszę :D Także Suplement diety marki Terranova powędruje do teściowej, która częściej sięga po takie "specyfiki" aniżeli Ja. 
Oczyszczający szampon octowy, Biovax Botanic (L'biotica)
❤ Saszetka maseczki intensywnie regenrującej, Biovax Botanic (L'biotica)
Wiecie, że bardzo lubię kosmetyki do włosów tej marki :) (pomijając może wersję z Konopią, bo ta niestety dla moich włosów okazała się niewypałem :(). To chyba jakieś nowości tej marki, bo kompletnie nie kojarzę tej serii :) Na pewno dam Wam znać za jakiś dłuższy czas jak ten duet wypadł na moich włosach. 

I to już wszystko co ostatnio kupiłam bądź dostałam. Prawda, że nie jest tego zbyt dużo. Większość nowości pokazuje na Instagramie: Okiem Marzycielki.

Znacie coś z moich nowości kosmetycznych? Chcielibyście recenzję jakiegoś przedstawionego kosmetyku?  A Wy co tam ciekawego ostatnio "upolowaliście"? Chętnie się dowiem.

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,
Marzycielka




Seria Naturally Good, Nivea-recenzja #137

Seria Naturally Good, Nivea-recenzja #137

 WITAJCIE! 

Dobrze wiecie, że marka Nivea często przewija się na moim blogu! Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kosmetyczną nowej serii Naturally Good. Jesteście ciekawi jak wypadła na mojej mieszanej mocno kapryśnej ostatnio cerze? TAK? To zapraszam do czytania! 


Dzisiejsi "bohaterowie" recenzji:



Obietnice producenta (Nawilżające mleczko):

Naturally Good Nawilżające Mleczko z Organiczną Zieloną Herbatą zawiera 99% składników pochodzenia naturalnego* oraz 1% dodatkowych składników, zapewniających trwałość i bezpieczeństwo formuły. Mleczko skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia, w tym wodoodporny makijaż oraz tusz. Nie wymaga mocnego pocierania powiek i jest delikatne dla rzęs. Zawarta w produkcie BIO zielona herbata ma właściwości antyoksydacyjne, uwalnia skórę z toksyn, łagodzi, przywracając skórze naturalną równowagę.

*Składniki pochodzenia naturalnego linii NATURALLY GOOD są czerpane prosto z natury i zachowują po przetworzeniu ponad 50% swojej struktury molekularnej, czyli stanu naturalnego.

NIVEA® wykorzystuje składniki inspirowane naturą, aby stworzyć szczególnie skuteczne produkty. Wydobywają one naturalne piękno Twojej skóry, abyś mogła wyglądać i czuć się wyjątkowo.

  • Skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia, w tym wodoodporny makijaż oraz tusz
  • Nie wymaga mocnego pocierania powiek
  • Jest delikatne dla rzęs
  • Wegańska formuła**
  • **brak składników pochodzenia zwierzęcego

Jak stosować:
Nanieś produkt na skórę twarzy, usuń za pomocą wacika lub wody. 

Skład:
Aqua, Brassica Campestris Seed Oil, Glycerin, Alcohol Denat., Cetearyl Alcohol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Xanthan Gum, Glyceryl Caprylate, Levulinic Acid, Sodium Levulinate, Decylene Glycol, Sodium Cetearyl Sulfate, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Sodium Benzoate, Linalool, Limonene, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Geraniol, Parfum

Moja opinia: 
Nawilżające mleczko z organiczną zieloną herbatą zamknięte jest w plastikową butelkę z zamknięciem typu klik o pojemności 200 ml. Konsystencja lekka, mleczna, nie za gęsta, nie za rzadka. Zapach przyjemny, niezbyt intensywny, wyczuwalna jest delikatna nuta herbaciana. Ja akurat do testów oddałam je teściowej, bo jak dobrze wiecie Ja za formułą mleczka do demakijażu nie przepadam :)
Mleczko dobrze usuwa makijaż (niestety nie wiem jak sprawdziłoby się przy makijażu wodoodpornym bo takowego moja teściowa nie robi). Używając mleczka do demakijażu należy jednak uważać na oczy, ponieważ po dostaniu się do oka niesamowicie pieczą :( No i jeśli macie nieco podrażnioną skórę to tutaj również należy uważać bo będzie piekło! Jego zaletą zdecydowanie jest mega wydajność, bo wystarczy już niewielka ilość do oczyszczenia twarzy. Na szczęście moja teściowa nie zauważyła, aby skóra po niej była ściągnięta. Skóra po użyciu była oczyszczona i nawilżona! 
Cena: 19,99 zł/Dostępność: np. Rossmann. 

Obietnice producenta (Odświeżający tonik):

Naturally Good Odświeżający Tonik z Organiczną Zieloną Herbatą zawiera 98% składników pochodzenia naturalnego* oraz 2% dodatkowych składników, zapewniających trwałość i bezpieczeństwo formuły. Tonik usuwa pozostałości po makijażu i wszelkie zanieczyszczenia. Zapewnia uczucie czystej, świeżej oraz jędrnej skóry. Produkt pozostaje w harmonii z naturalnym pH Twojej skóry. Zawarta w produkcie BIO zielona herbata ma właściwości antyoksydacyjne, uwalnia skórę z toksyn, łagodzi, przywracając skórze naturalną równowagę.

*Składniki pochodzenia naturalnego linii NATURALLY GOOD są czerpane prosto z natury i zachowują po przetworzeniu ponad 50% swojej struktury molekularnej, czyli stanu naturalnego.

NIVEA® wykorzystuje składniki inspirowane naturą, aby stworzyć szczególnie skuteczne produkty. Wydobywają one naturalne piękno Twojej skóry, abyś mogła wyglądać i czuć się wyjątkowo.


  • Usuwa pozostałości po makijażu i wszelkie zanieczyszczenia
  • Zapewnia uczucie czystej, świeżej oraz jędrnej skóry
  • Pozostaje w harmonii z naturalnym pH skóry
  • Wegańska formuła**
  • **brak składników pochodzenia zwierzęcego

Jak stosować:
Nanieś produkt na skórę twarzy za pomocą wacika. 

Skład:
Aqua, Alcohol Denat., Glycerin, Camellia Sinensis Leaf Extract, Decyl Glucoside, Sodium Lactate, Levulinic Acid, Sodium Levulinate, Lactic Acid, Citric Acid, Sodium Benzoate, Linalool, Limonene, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Geraniol, Parfum

Moja opinia:
Odświeżający tonik z organiczną zieloną herbatą zamknięty jest w plastikową tubkę z zamknięciem typu klik o pojemności 200 ml. Konsystencja wodnista! Zapach przyjemny, nieco intensywny, herbaciany, wyczuwalna jest nutka alkoholu! Ze wględu na to, że w składzie zawiera Alcohol Denat nie używałam go codziennie, ponieważ bałam się wysuszenia skóry :( 
Niestety nawet używając go co drugi dzień czułam nieprzyjemne uczucie ściągniętej skóry!, które na szczęście zanikało po dalszej pielęgnacji :) Nie pozostawia klejącego się filmu na skórze. Owszem odświeża skórę jak każdy tonik, ale ta nuta alkoholowa nie zachęca mnie do ponownego zakupu :( A i uważajcie na oczy, bo podobnie jak w przypadku mleczka do demakijażu tutaj również występuje podrażnienie i pieczenie oczu :( Także jak same widzicie, ani nie zachęcam do zakupu, ani Wam nie odradzam :( Jak każdy produkt ma swoje plusy i minusy! 
Cena: 19,99 zł/Dostępność: np. Rossmann. 

Obietnice producenta (krem na dzień):

Naturally Good Rozświetlający Krem na dzień z Organicznym Aloesem zawiera 99% składników pochodzenia naturalnego* oraz 1% dodatkowych składników, zapewniających trwałość i bezpieczeństwo formuły. Zawarty w produkcie Organiczny Aloes jest otrzymywany z miąższu liści aloesu. NIVEA wykorzystuje składniki inspirowane naturą, aby stworzyć szczególnie skuteczne produkty. Wydobywają one naturalne piękno Twojej skóry, abyś mogła wyglądać i czuć się wyjątkowo. Kupując kosmetyki NATURALLY GOOD, troszczysz się o naturę: • Opakowania produktów nadają się do recyklingu: słoiczki oraz butelki stworzone z PP można ponownie przetwarzać. • Stosowanie słoiczków PP zmniejsza potencjalny wpływ gazów cieplarnianych nawet o 28%. • Wszystkie elementy pudełek składanych pochodzą z ekologicznych lasów.

  • Formuła z Organicznym Aloesem
  • Dla zdrowo wyglądającej cery
  • Nawilża skórę przez 24h
  • Pozostawia uczucie świeżości na skórze
  • Wegańska formuła**
  • *Składniki pochodzenia naturalnego linii NATURALLY GOOD są czerpane prosto z natury i zachowują po przetworzeniu ponad 50% swojej struktury molekularnej, czyli stanu naturalnego.
  • **brak składników pochodzenia zwierzęcego

Jak stosować:
Nakładaj codziennie rano na oczyszczoną skórę twarzy. Omijaj okolice oczu. 

Skład:
Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Alcohol Denat., Simmondsia Chinensis Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Dicaprylyl Ether, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Stearate, Coco-Caprylate/Caprate, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Glyceryl Caprylate, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Levulinic Acid, Sodium Levulinate, Ethylhexylglycerin, p-Anisic Acid, Sodium Chloride, Linalool, Limonene, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Geraniol, Parfum

Moja opinia: 
Rozświetlający krem na dzień z organicznym aloesem zamknięty jest w plastikowy słoiczek o pojemności 50 ml. Dodatkowo zapakowany jest w kartonik. Konsystencja nie za rzadka, nie za gęsta. Dodatkowo zabezpieczona jest "sreberkiem".
Bardzo szybko się wchłania, jest bardzo lekki. Pozostawia na skórze delikatny film ochronny, który nieco się lepi! (także sprawdzi się jako baza pod makijaż). Wiadomo, że jeśli nałożymy większą ilość kremu na twarz, to będzie się wchłaniać nieco dłużej. Pachnie przyjemnie, ale wyczuwalna jest w nim nutka standardowego granatowego kremu do twarzy marki Nivea. Skóra po użyciu jest delikatnie nawilżona, więc dla mega suchych cer będzie za słaby :( Ja niestety efektu rozświetlenia na mojej mieszanej cerze nie zauważyłam, a szkoda. Jednak okazało się nie mogę używać go dzień w dzień, bo niestety z czasem zauważyłam wysyp niedoskonałości i zapchanie porów :( Także raczej do mieszanej cery się nie nadaje :( Możliwe, że cery normalne będą z niego zadowolone. 
Cena: 29,99 zł/Dostępność: np. Rossmann. 

Obietnice producenta (krem na noc):

Naturally Good Regenerujący Krem na noc z Organicznym Olejkiem Arganowym zawiera 99% składników pochodzenia naturalnego* oraz 1% dodatkowych składników, zapewniających trwałość i bezpieczeństwo formuły. Zawarty w produkcie Olejek Arganowy stanowi wyciąg z pestek drzewa arganowego.


NIVEA® wykorzystuje składniki inspirowane naturą, aby stworzyć szczególnie skuteczne produkty. Wydobywają one naturalne piękno Twojej skóry, abyś mogła wyglądać i czuć się wyjątkowo.

Kupując produkty z linii NATURALLY GOOD, troszczysz się o naturę:

• Opakowania produktów nadają się do recyklingu: słoiczki oraz butelki stworzone z PP można ponownie przetwarzać. 

• Stosowanie słoiczków PP zmniejsza potencjalny wpływ gazów cieplarnianych nawet o 28%. 

• Wszystkie elementy pudełek składanych pochodzą z ekologicznych lasów.

  • Wspomaga naturalny proces regeneracji skóry nocą
  • Pozostawia skórę jędrną i miękką
  • Dla wypoczętego wyglądu cery o poranku
  • Wegańska formuła**
  • *Składniki pochodzenia naturalnego linii NATURALLY GOOD są czerpane prosto z natury i zachowują po przetworzeniu ponad 50% swojej struktury molekularnej, czyli stanu naturalnego.
  • **brak składników pochodzenia zwierzęcego

Jak stosować:
Nakładaj codziennie wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy. Omijaj okolice oczu. 

Skład:
Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Alcohol Denat., Butyrospermum Parkii Butter, Simmondsia Chinensis Oil, Dicaprylyl Ether, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Glyceryl Caprylate, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Levulinic Acid, Sodium Levulinate, Ethylhexylglycerin, p-Anisic Acid, Sodium Chloride, Linalool, Limonene, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Geraniol, Parfum. 

Moja opinia: 
Regenerujący krem na noc z olejkiem arganowym zamknięty jest w plastikowy słoiczek o pojemności 50 ml. Dodatkowo zapakowany jest w kartonik. Konsystencja nieco gęstsza niż kremu na dzień. Dodatkowo zabezpieczona jest "sreberkiem". 
Zapach prawie taki sam w standardowym kremie do twarzy marki Nivea z delikatną nutą oleju arganowego? (sama nie wiem czym mi pachnie tak do końca).Wchłania się nieco dłużej niż  krem na dzień. 
W przeciwieństwie do kremu na dzień zostawia tłustą, klejącą się warstwę na skórze (zapewne efekt olejków w składzie), przez co nie do końca przypadł mi do gustu. Rano dalej skóra nieco się lepi :( Skóra jest delikatnie nawilżona i odżywiona, ale niestety podobnie jak krem na dzień po jakimś czasie mnie zapchał :( Także cery mieszane z tendencją do niedoskonałości muszą uważać na kremy do twarzy z tej serii :( 
Cena: 29,99 zł/Dostępność: np. Rossmann. 


Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 

Marzycielka