Polecam

Pielęgnujący balsam do ust Grejpfrut i Marakuja, Nivea- recenzja #96

Pielęgnujący balsam do ust Grejpfrut i Marakuja, Nivea- recenzja #96

HEJ ŁOBUZY!


Dzisiaj przychodzę do Was z wakacyjnym zapachem (smakiem) czyli pielęgnującym balsamem do ust Grejpfrut i Marakuja marki Nivea. Czy tylko mi one przypominają jajeczka EOS?! Jak dobrze wiecie Ja mam niezłego fioła na punkcie balsamów do ust i wręcz je pożeram! Czy sprawdził się na moich ustach? Tego dowiecie się z mojej recenzji. 

P.S.Ostatnio pojawiło się kilka nowych wersji tego balsamu do ust: Jagoda i Kwiat Wiśni, Woda kokosowa & Aloe Vera, Arbuz i Granat, Orzeźwiająca Mięta oraz Malina i Czerwone Jabłko. 

Dzisiejszy "bohater" recenzji:

Obietnice producenta:

Jego wyjątkowa formuła z olejkiem jojoba i olejkiem rycynowym, o przyjemnej i jedwabistej konsystencji, natychmiast wtapia się w Twoje usta, zapewniając im 24-godzinne nawilżenie. Dla miękkich i zauważalnie gładkich ust o niezwykłym zapachu grejpfruta i marakui. 



Sposób użycia:

Rozprowadź odpowiednią ilość produktu na ustach. 


Skład:

Octyldodecanol, Ricinus Communis Seed Oil, Cera Alba, Cocoglycerides, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Helianthus Annuus Seed Cera, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Castor Oil, Cetyl Palmitate, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Tocopherol, BHT, Linalool, Limonene, Geraniol, Aroma, CI 77891, CI 15985, CI 15850. 


Moja opinia:

Balsam zamknięty jest w opakowaniu podobnym do Kinder Niespodzianki w typowo wakacyjnym kolorze! Ma boski intensywny zapach taki aż chce się zjeść (słodki, owocowy) pachnie bardziej grejpfrutem aniżeli marakują <3 Opakowanie poręczne i wygodne, chodzi ze mną wszędzie! Gładko sunie po ustach pozostawiając na nich bezbarwny film! Balsam jest mega wydajny! Regularnie stosowany pozostawia usta miękkie, gładkie i nawilżone! Szkoda, że nie na długo (jedynie na kilka godzin :().  Niestety na zimę będzie za słaby :( ale na wiosnę i lato jak znalazł! Nadaje się jako baza pod matową pomadkę do ust! Na szczęście balsam nie klei się i nie pozostawia tzw. białego polotu na ustach tylko taki lekki połysk :). Jeśli szukacie czegoś do mniej wymagających ust to jest coś dla Was! Dla mega suchych ust będzie za słaby :( 
Cena: około 20 zł/ Dostępność: drogeria Rossmann. 


Podsumowując ciekawy design z cudowną zawartością i wakacyjnym owocowym zapachu! Wiosną i latem sprawdza się na moich ustach idealnie (jedynie zimą może okazać się za słaby!). Moje usta po użyciu są miękkie, gładkie i nawilżone (ale dla mega suchych ust będzie za słaby :(). Pop-Ball spełnia wszystkie obietnice producenta. Jestem zadowolona! Polecam z czystym sumieniem :) Sama będę polować na promocji na Wodę kokosową i Aloe Vera :) 





Znacie balsam Pop-Ball? Jakich kosmetyków używacie do pielęgnacji ust?


Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,





Orchidea, jaśmin czy kawior?| Maski w płachcie| Domowe SPA z marką UniTouch- recenzja #95

Orchidea, jaśmin czy kawior?| Maski w płachcie| Domowe SPA z marką UniTouch- recenzja #95

HEJ ŁOBUZY!

Jakiś czas temu dotarły do mnie maski w płachcie marki UniTouch z serii Garden (Orchids Extract 3D Face Mask, Jasmine Extract Face Mask, Caviar Extract Face Mask). Dzisiaj przyszedł czas, żeby coś Wam o nich opowiedzieć. Jesteście ciekawi, która z tych maseczek najbardziej przypadła do gustu mojej kapryśnej ostatnio cerze? No to zapraszam Was serdecznie dalej! 



Dzisiejsi "bohaterowie" recenzji:


Obietnice producenta:



Orchids Extract 3D Face Mask 

Maska przeznaczona do skóry suchej i dojrzałej. 

Tajwan to kraj rosnących orchidei. 
W masce użyto technologię „RTSES” Jest to profesjonalna, ekologiczna metoda ekstrakcji, w wyniku której pozyskuje się substancje odżywcze bogate w polisacharydy i proantocyjanidyny oraz inne składniki zawarte w orchidei.
Ta liftingująca maska 3D zawiera również wyciąg z baobabu i ceramidy. 
Maska pobudza regenerację komórek skóry, opóźniając jej starzenie. 
Zatrzymuje wodę w naskórku.




Jasmine Extract Face Mask 

Maska przeznaczona do skóry pozbawionej blasku i matowej. 

Jaśmin posiada wyśmienite właściwości pielęgnacyjne oraz charakteryzuje się delikatnym i słodkim zapachem.
Maska zawiera olejki eteryczne z jaśminu (aby uzyskać jeden gram olejku eterycznego potrzebne jest 8000 kwiatów jaśminu) oraz ekstrakt ze świetlika bogaty w witaminy.

Połączone z wodą morską składniki przywracają poszarzałej, zmęczonej cerze blask i promienny wygląd.



Caviar Extract Face Mask 

Maska przeznaczona do skóry wiotkiej i pozbawionej jędrności. 

Starożytni Grecy i Rzymianie uważali, że kawior jest jednym z najcenniejszych przysmaków. Znany jest ze swoich właściwości przeciwdziałających starzeniu się skóry.
Bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy regeneruje uszkodzoną barierę naskórka oraz przyspiesza odnowę komórek. Hydrolat z neroli (z kwiatów pomarańczy) zawarty w masce łagodzi podrażnienia oraz wykazuje działanie antybakteryjne i antyoksydacyjne.

Formuła nie zawiera konserwantów.

Sposób użycia:

Na oczyszczoną skórę nałóż maskę na 15-25 minut.
Zdejmij maskę i delikatnie wmasuj pozostałość esencji.

Skład:


Orchids Extract 3D Face Mask:


AQUA, PROPYLENE GLYCOL, LACTOBACILLUS FERMENT, BUTYLENE GLYCOL, TREHALOSE, CAMELLIA OLEIFERA SEED OIL, PENTYLENE GLYCOL, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, GLYCERINE, AVENA SATIVA KERNEL EXTRACT, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, TOCOPHERYL ACETATE, SEA WATER EXTRACT, HYDROLYZED ADANSONIA DIGITATA EXTRACT, CERAMIDE 3, PEG-7 GLYCERYL COCOATE, PHALAENOPSIS AMABILIS EXTRACT, SODIUM HYALURONATE, MAGNOLIA LILIFLORA FLOWER EXTRACT, ETHYLHEXYLGLYCERIN, CAPRYLYL GLYCOL, GLYCERYL CAPRYLATE, DIPROPYLENE GLYCOL

Jasmine Extract Face Mask:


AQUA, PROPYLENE GLYCOL, BUTYLENE GLYCOL, LACTOBACILLUS FERMENT, TREHALOSE, PENTYLENE GLYCOL, DISODIUM EDTA, EUPHRASIA OFFICINALIS EXTRACT, YEAST FERMENT EXTRACT, SEA WATER EXTRACT, HYDROXYETHYLCELLULOSE, AVENA SATIVA KERNEL EXTRACT, XANTHAN GUM, SODIUM HYALURONATE, JASMINUM SAMBAC FLOWER EXTRACT, ETHYLHEXYLGLYCERIN, CAPRYLYL GLYCOL, GLYCERYL CAPRYLATE, DIPROPYLENE GLYCOL

Caviar Extract Face Mask:


AQUA, PROPYLENE GLYCOL, LACTOBACILLUS FERMENT, BUTYLENE GLYCOL, TREHALOSE, PENTYLENE GLYCOL, DISODIUM EDTA, GLYCERIN,HYDROLYZED ROE,GLYCOSAMINOGLYCANS,GLYCOGEN, FUCUS VESICULOSUS EXTRACT, DEXTRIN ,HYDROLYZED HIBISCUS ESCULENTUS EXTRACT, CITRUS AURANTIUM DULCIS FLOWER EXTRACT, SEA WATER EXTRACT, COLLOIDAL PLATINUM, SORBITOL ,YEAST FERMENT EXTRACT, HYDROLYZED COLLAGEN, HYDROXYETHYLCELLULOSE, AVENA SATIVA KERNEL EXTRACT, XANTHAN GUM, SODIUM HYALURONATE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, CAPRYLYL GLYCOL, GLYCERYL CAPRYLATE, DIPROPYLENE GLYCOL

Moja opinia:

Wszystkie trzy maski w płachcie są mocno nasączone substancjami odżywczymi (zawierają od 23 ml do 30 ml esencji!)! Oczywiście jedna z nich ma rzadszą konsystencję, inna nieco gęstszą. Jednak każda z nich bardzo dobrze przylega do skóry! Moją ulubioną maską z tej serii jest maską z ekstraktem z orchidei, ponieważ ma gęstszą konsystencję i nie spływa z twarzy, posiada wycięcie na uszy co ułatwia nam aplikację i mamy pewność, że nic nam się nie zsunie! Sięgnie nawet odrobinę szyi! Ma trochę grubszą płachtę niż pozostałe dwie maski! Moja skóra po jej użyciu jest bardzo nawilżona! zregenerowana! delikatnie rozświetlona! a drobne zmarszczki mimiczne jakby mniej widoczne! Pozbyłam się także suchych skórek przy nosie <3 Polecam ją z czystym sumieniem! 
Z kolei maska z ekstraktem z kawioru posiada nieco rzadszą konsystencję niż maska z ekstraktem z orchidei. Moja skóra po użyciu tej maseczki była nawilżona, mięciutka w dotyku a moje czerwone niespodzianki na twarzy zostały wyciszone (jednak nie mam pewności czy to efekt tej maseczki a może złożonej pielęgnacji?)! Mamy tutaj również niespodziankę, ponieważ płachta ma tak jakby dwie warstwy i jedną z nich musimy zdjąć :) (jednak ułatwia nam ona aplikację produktu na twarz). Jednak nie oszukujmy się żadna maseczka do twarzy nie usunie nam zmarszczek i ta również tego nie robi. Dlatego w kwestii tego czy ujędrnia się nie wypowiem... Jednak zauważyłam, że moja skóra po użyciu nabrała takiego zdrowego glow! Zajmuje zaszczytne drugie miejsce :)
 Natomiast lekka maska z olejkami eterycznymi z jaśminu ma niesamowicie cienka płachtę, która o dziwo jest bardzo trwała! Zapach ma bardzo delikatny (ale wyczuwalny jest jaśmin!). Wydaje mi się, że z tych trzech jest najbardziej nasączona (ma mnóstwo płynu? esencji? w opakowaniu, więc radzę Wam uważać bo po prostu kapie z niej niesamowicie!). Podobnie jak w masce z ekstraktem z kawioru tutaj również znajdziemy dwie warstwy gdzie jedną z nich musimy zdjąć po nałożeniu maseczki na twarz! (to taka siateczkowa warstwa!)  Moja skóra po użyciu tej maski była delikatnie oczyszczona, wygładzona, moje rozszerzone pory były zminimalizowane! Dla mnie to taka maska a'la bankietowa :)! Wszystkie trzy pięknie (ale delikatnie) pachną co z pewnością umila nam aplikację! Ta maska w płachcie również zajmuje zaszczytne drugie miejsce! Do plusów należy również zaliczyć fakt, że nie ma w nich żadnych chemicznych środków konserwujących! Ja z pewnością ze względu na nawilżenie jak i formę 3D do maski z ekstraktem z orchidei! Wadą z pewnością jest cena jak na jedno użycie, ale od czego mamy promocję w Sephorze :) Efekt widziałam na drugi dzień jedynie w przypadku maski z ekstraktem z orchidei. Nie podrażniają, nie uczulają i na szczęście nie pozostawiają klejącej warstwy, której nie lubię. 
Cena: 44 zł/ DostępnośćSephoraEsthetic Store

*Wpis sponsorowany. Wszystkie produkty otrzymałam do przetestowania od marki  UniTouch w ramach współpracy. Fakt ten nie miał wpływu na moją opinię. 

Znacie? Miałyście może okazję używać masek w płachcie marki UniTouch? 


Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,














Myjący mus do ciała (wyciąg z limonki & olej z awokado)| Peeling do ciała (Sól & Olej konopny, Sól & Olej z awokado, Cukier & Olej kokosowy, Cukier & Olej z czarnuszki)| Efektima- recenzja #94

Myjący mus do ciała (wyciąg z limonki & olej z awokado)| Peeling do ciała (Sól & Olej konopny, Sól & Olej z awokado, Cukier & Olej kokosowy, Cukier & Olej z czarnuszki)| Efektima- recenzja #94

HEJ ŁOBUZY!


Ostatnio dzięki marce Efektima miałam okazję poznać kilka nowości do pielęgnacji ciała. Od marki otrzymałam do przetestowania dwa peelingi do ciała Sól & Olej awokado oraz Cukier & Olej kokosowy  a także myjący mus do ciała z wyciągiem z limonki i olejem z awokado. Sama podczas zakupów w Rossmannie dokupiłam pozostałe dwie wersje czyli Cukier & Olej z czarnuszki oraz Sól & Olej konopny. Dzisiaj przyszedł czas, żeby coś Wam o nich napisać :) Jesteście ciekawi, która wersja peelingu przypadła mi najbardziej do gustu a do której nigdy więcej nie wrócę? Tego dowiecie się z mojego wpisu! 


Dzisiejsi "bohaterowie" recenzji:

Obietnice producenta (myjący mus do ciała):
Egzotycznie, czy nastrojowo zawsze i wszędzie czuj się komfortowo. Kolorowa magia w Twej łazience wprawi w dobry nastrój zawsze i wszędzie. Bo awokadowo-limonkowa pielęgnacja to czysta rewelacja! Pachnąco i nawilżająco otuli Twe ciało, pozostawiając Twoją skórę doskonale wypielęgnowaną.

Sposób użycia (myjący mus do ciała):
Nałóż mus na Swe lekko wodą zwilżone ciało. Delikatnie masuj, to będzie cudownie działało. Na sam koniec opłucz wodą i ciesz się Twego ciała nieskończoną urodą. 


Skład (myjący mus do ciała):

Aqua, Glycerin, Sodium Cocoyl, Isethionate, Sorbitol, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Stearic Acid, Parfum, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Persea Gratissima Oil, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Citrus Aurantifolia Fruit Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, DMDM Hydantoina, Ci 19140, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, Ci 42090, Methylchloroisothiazolinone/Methylisothiazolinone. 
Moja opinia (myjący mus do ciała):
Mus do mycia ciała zamknięty jest w plastikowym opakowaniu przyciągającym wzrok o pojemności 200 ml. Pod wieczkiem znajdziemy sreberko, więc mamy pewność, że nikt go przed nami nie otwierał. Konsystencja to puszysta pianka przypominająca mi bitą śmietanę taki a'la krem do tortów (wiecie o co mi chodzi prawda?)! Nie macie pojęcia jak on bosko pachnie <3 cytrusowo, świeżo, orzeźwiająco! Skóra przez chwilę pachnie limonką! Mus delikatnie się pieni! Dobrze myje moją skórę i przyjemnie się zmywa! Skóra po umyciu  jest gładka, odżywiona i co najważniejsze nawilżona! Nie pozostawia tłustej warstwy, której Ja nie cierpię. Nie podrażnia ani nie uczula! Niestety wadą tego produktu jest wydajność, a raczej jej brak :( Ja mimo wszystko skusiłam się na kolejne opakowanie <3 
Cena: 19, 99 zł/ Dostępność: Drogeria Rossmann.
Obecnie znajdziecie go na promocji za 14, 39 zł i myślę, że to powinna być regularna cena tego musu do mycia ciała :) 
P.S. Jeśli nie przepadacie za limonką to do wyboru mamy drugą wersję z ekstraktem z malin oraz olejem ryżowym!



Obietnice producenta (peelingi do ciała):

Sól & Olej konopny:
Chcesz w szybki i przyjemny sposób poprawić wygląd oraz nawilżenie skóry, sięgnij po peeling solny z olejem konopnym. Sól, to jedne z najskuteczniejszych drobinek peelingujących, natomiast olej konopny uznawany jest za jeden z najlepszych olejów nawilżających. Nałóż peeling na wilgotną skórę i poczuj jak natychmiast odzyskuje ona aksamitną gładkość oraz lepszą sprężystość. Zmysłowy zapach uprzyjemnia aplikację i pozwala na błogi relaks oraz odprężenie. 

Sól & Olej awokado:
Chcesz w szybki i przyjemny sposób poprawić wygląd oraz nawilżenie skóry, sięgnij po peeling solny z olejem awokado. Sól, to jedne z najskuteczniejszych drobinek peelingujących, natomiast olej awokado uznawany jest za jeden z najlepszych olejów nawilżająco-regenerujących. Nałóż peeling na wilgotną skórę i poczuj jak staje się wypielęgnowana i zrelaksowana. Aromatyczny zapach pozwala ukoić zmysły i odprężyć ciało.

Cukier & Olej z czarnuszki:
Oczekujesz natychmiastowego wszechstronnego komfortu dla skóry, a nie masz czasu na balsam po kąpieli. Sięgnij po peeling cukrowy z olejem z czarnuszki. To doskonałe połączenie sprawi, że Twoja skóra zostanie nieskazitelnie wygładzona, nawilżona i delikatnie natłuszczona. Kuszący, kobiecy zapach wprawia w miły nastrój i pozostawia przyjemną nutę świeżości na Twym ciele. 
Cukier & Olej kokosowy:
Oczekujesz natychmiastowego ukojenia dla przesuszonej i spragnionej wyjątkowej pielęgnacji skóry? Sięgnij po peeling cukrowy z olejem kokosowym. To doskonałe połączenie sprawi, że Twoja skóra odzyska blask, gładkość i piękny wygląd. Poprawia kondycję i sprężystość naskórka. Precyzyjnie dobrany zapach otuli Twoje ciało delikatną nutą poprawiając samopoczucie. 

Sposób użycia (peelingi do ciała):
Nałóż peeling na wilgotną skórę i masuj ciało okrężnymi ruchami. Po zabiegu spłucz dokładnie letnią wodą. Używaj tak często jak potrzebuje tego twoja skóra. 

Skład (peelingi do ciała):


Sól & Olej konopny:
Sodium Chloride, Helianthus Annuus Seed Oil, Polyglyceryl-3 Stearate, Cannabis Sativa Seed Oil, Canola Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Phenoxyethanol, Butylphenyl, Methylpropional, Ethylhexylglycerin, Coumarin, Limonene, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethylionone, Citric Acid.

Sól & Olej z awokado:
Sodium Chloride, Helianthus Annuus Seed Oil, Polyglyceryl-3 Stearate, Persea Gratissima Oil, Canola Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Limonene, Citric Acid. 
Cukier & Olej z czarnuszki:
Sucrose, Helianthus Annuus Seed Oil, Polyglyceryl-3 Stearate, Nigella Sativa Seed Oil, Canola Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Citric Acid. 
Cukier & Olej kokosowy:
Helianthus Annuus Seed Oil, Sucrose, Polyglyceryl-3 Stearate, Canola Oil, Cocos Nucifera Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Phenoxyethanol, Benzyl Benzoate, Ethylhexylglycerin,Benzyl Salicylate, Coumarin, Citric Acid.

Moja opinia (peelingi do ciała):
Wszystkie cztery peelingi do ciała zawarte są w saszetkach o pojemności 30 ml. Jednym słowem są idealne w podróż albo na przetestowanie wszystkich zapachów i znalezieniu swojego ideału. Nie obraziłabym się jednak gdyby moja ulubiona wersja czyli kokosowa pojawiła się w większym opakowaniu! Konsystencja peelingów jest gęsta, ale dobrze rozprowadzają się na skórze! Jeśli chodzi o wydajność tych peelingów to niestety wystarczają tylko na dwa użycia! 

Peelingi cukrowe mają dość duże drobinki, które świetnie ścierają martwy naskórek (są wyczuwalne na skórze)! Cukier & Olej z czarnuszki jeśli chodzi o zapach to jeśli lubicie czarnuszkę to coś dla Was (Ja niestety nie polubiłam się z tą wersją zapachową) :( Za to Cukier & Olej kokosowy to dla istna bomba zapachowa pachnie jak Rafaelo! Skóra po użyciu dzięki olejowi z czarnuszki/ kokosowemu jest natłuszczona (ale nie tłusta!) i wygładzona! Nie potrzebujemy po użyciu balsamu do ciała, więc dla zabieganych osób to taki produkt 2w1 czyli peeling i balsam! Minusem może być to, że trochę trzeba się namęczyć, żeby w pełni zmyć go ze skóry (jakby nie patrzeć ma olej w składzie!). Ja mam już zapas peelingu kokosowego <3 I czekam na większe opakowanie! 
P.S. Jeśli zależy Wam na nawilżeniu to zdecydowanie Cukier & Olej kokosowy, z kolei jeśli bardziej chcecie wygładzić skórę to Cukier & Olej z czarnuszki. 

Z kolei Sól & Olej konopny  pachnie tak samo jak inne kosmetyki z tej serii, które miałam (i o których pisałam Wam już na blogu). Ma ostrzejsze drobinki, ale mniejsze niż w peelingach cukrowych! więc jest delikatniejszy! Sól & Olej z awokado  ma piękny, orzeźwiający zapach, dobrze ściera martwy naskórek. No i nie ukrywajmy ma mocniejsze (bardziej ostre) drobinki niż peeling cukrowy! Dzięki temu nasza skóra jest bardziej wygładzona! 
Cena: około 7 zł/ Dostępność: Drogeria Rossmann.



Znacie myjący mus do ciała oraz peelingi do ciała marki Efektima? Która wersja jest Waszą ulubioną? Piszcie chętnie się dowiem.



Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,




Oczyszczanie twarzy z L'biotica| Peeling kwasy AHA  z delikatnym pyłem wulkanicznym (Aksamitne wygładzenie)| Alfa hydroksykwasy (AHA) z owoców mango i banana, L'biotica-recenzja #93

Oczyszczanie twarzy z L'biotica| Peeling kwasy AHA z delikatnym pyłem wulkanicznym (Aksamitne wygładzenie)| Alfa hydroksykwasy (AHA) z owoców mango i banana, L'biotica-recenzja #93

HEJ ŁOBUZY!

        Wiecie co Wam powiem, że ostatnio mam jakieś szczęście w kwestii kosmetyków do pielęgnacji twarzy :)
 A dlaczego? Już Wam szybciutko mówię...a dlatego, że trafiam prawie na same perełki. O jednej z nich będzie dzisiejszy post. Jesteście zaciekawieni tak to zapraszam Was dalej :).



Dzisiejszy "bohater" recenzji:




Obietnice producenta:
Peeling Aksamitne Wygładzenie z linii L'biotica Eclat do cery wrażliwej, płytko unaczynionej, ze skłonnością do zaczerwienień.
Efekt na skórze:
* Działanie keratolityczne naturalnych kwasów owocowych
* Oczyszczenie skóry bez konieczności tarcia
* Stymulacja odnowy komórkowej skóry 


Sposób użycia:
Nanieś grubszą warstwę peelingu na oczyszczoną twarz, szyję i dekolt. Pozostaw na ok. 10 minut, następnie spłucz letnią wodą.


 Skład:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Perlite, Glyceryl Stearate Citrate, Isostearyl Isostearate, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Trehalose, Spondias Mombin Pulp Extract, Mangifera Indica (Mango) Pulp Extract, Musa Sapientum (Banana) Pulp Extract, Mangifera Indica Seed Butter, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Parfum, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Polysorbate 20, Polyacrylate 13, Polyisobutene, Sorbitan Isostearate, Limonene.




Moja opinia:

Peeling zamknięty jest plastikową tubkę (bardzo miękką!) o pojemności 50 ml. Jak dla mnie opakowanie jest eleganckie i  zachwyca swoim wyglądem! Tubka stoi bez problemu a my mamy pewność, że produkt wykorzystamy do samego końca. Wygodne i praktyczne opakowanie! Konsystencja biała kremowa z zatopionymi w niej  (niewidocznymi gołym okiem) drobinkami pyłu wulkanicznego o niesamowicie pięknym zapachu owocowym (zdecydowanie dominuje mango) aż chciałoby się zjeść <3 Peeling bardzo szybko się wchłania! To co zostaje czyli nadmiar kosmetyku zmywam letnią wodą. Cera po użyciu jest wygładzona, delikatnie rozjaśniona, nawilżona!, koloryt delikatnie wyrównany, pory jakby mniej widoczne, gładka i miękka w dotyku!:) Peeling nie podrażnia ani nie uczula! Pierwszy raz jak nałożyłam to czułam mrowienie na skórze podobne jak w przypadku Peeling 3 Enzymy od Tołpy (na szczęście za każdym kolejnym razem nic takiego nie miało miejsca albo moja skóra się do tego produktu przyzwyczaiła?). Po zastosowaniu peelingu skóra nie jest ani sucha ani ściągnięta! Nie jest konieczne nawet nałożenie kremu na twarzy! 
*Niestety wadą tego produktu jest jego wydajność :( (wystarcza na 7-8 razy przy nałożeniu grubszej warstwy na skórę). No i fakt, że stacjonarnie nigdzie go nie widziałam :(. 
P.S. W planach mam wypróbowanie dwóch pozostałych wersji czyli Peeling-maska Aktywne oczyszczanie oraz Peeling mechaniczny Ekspresowa Odnowa (:
Cena: 16,90 zł/Dostępność: E-sklep Biutiq
P.S. Na Apteka Gemini widziałam go za około 14 zł! :)



Znacie? Lubicie peelingi enzymatyczne? Chętnie się dowiem.


P.S. Produkt otrzymałam podczas warsztatów fotograficznych zorganizowanych przez Martę z bloga BAFavenue w Marszal Studio w kwietniu (relację Wam wrzucę spóźnioną, ale będzie! w przyszłym tygodniu :) Niestety dwa kierunki studiów (dwie obrony) i praca zawodowa w międzyczasie mnie pokonały! Jednak studia już opanowane i na dobrej drodze do ukończenia, więc jak same widzicie wracam do Was z regularnym blogowaniem :) I systematycznie będą się pojawiać zaplanowane posty! Fakt ten nie miał wpływu na moją opinię! :)


Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,


Maska i peeling 2w1 Żółta glinka syberyjska & Olej migdałowy (skóra tłusta i mieszana), Rapan Beauty-recenzja #92

Maska i peeling 2w1 Żółta glinka syberyjska & Olej migdałowy (skóra tłusta i mieszana), Rapan Beauty-recenzja #92

HEJ ŁOBUZY!


O tej masce wspominałam Wam już w tym poście (KLIK) :). Dzisiaj przyszła pora, aby coś Wam więcej o niej opowiedzieć (wszak zostało mi jej niewiele, zaledwie na 1-2 użycia). Jesteście ciekawi jak wypadła na mojej mieszanej skórze z tendencją do niedoskonałości? Tak to zapraszam Was dalej :)



Dzisiejszy "bohater" recenzji:




Obietnice producenta:

Żółta glinka z "syberyjskiego Morza Martwego" skutecznie oczyszcza i mineralizuje skórę. Silne właściwości osuszające i oczyszczające sprawiają, że jest bardzo odpowiednia do usuwania problemów cery tłustej, trądzikowej, z porami. Mikrocząsteczki krzemionki zawarte w glince delikatnie pilingują skórę, usuwając martwe elementy naskórka. Olej ze słodkich migdałów dodatkowo ujędrnia skórę, łagodzi podrażnienia, opóźnia procesy starzenia.



 Skład:

Illite, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Aqua, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate. 



 Sposób użycia:

Maseczkę równomiernie nałożyć na twarz. Można wykonać delikatny peeling, wykorzystując złuszczające właściwości krzemionki zawartej w glince. Zmyć po 15 minutach letnią wodą. Produkt 100% naturalny. 



Moja opinia:

Maska i peeling 2w1  znajduje się w małym plastikowym słoiczku o pojemności 80 g. Wystarcza na 10 zabiegów według producenta. Maseczka zabezpieczona jest także sreberkiem przed pierwszym użyciem. Produkt ma  konsystencję typowego błotka (takie podobne robi się w przedszkolu czy na placu zabaw w piaskownicy trochę wody i dużo dużo piachu :D mojemu mężowi kojarzy się z Fiona ze Shreka :D). Dobrze się ją aplikuje na skórę (gorzej ze zmywaniem,ale to kwestia wprawy :p). Zapach ma specyficzny, ale da się go przeżyć (gorzej pachnie tylko hydrolat z oczaru wirginijskiego!). Bardzo szybko zastyga na twarzy, więc tonik bądź hydrolat niezbędny jest w pobliżu (nie powinno się dopuścić do zastygnięcia glinki na twarzy!). Bardzo dobrze oczyszcza moją mieszaną skórę <3 Produkt zawiera mnóstwo drobinek (które są bardzo ostre, więc do wrażliwej cery może okazać się za mocna!), więc mamy również podczas zmywania peeling twarzy! Skóra po użyciu jest oczyszczona, wygładzona, pory są widocznie zmniejszone! (wiadomo, że żadna maska nam ich magicznie nie usunie!). Fakt faktem wystarcza na długo (nie wiem czy na 10 użyć bo wiecie, że Ja mam hojną rękę do pielęgnacji twarzy!). A zaczerwienienia czy niedoskonałości na skórze ukojone i mniej widoczne. Do tego skład jak marzenie <3 Ale żeby nie było tak kolorowo to po nałożeniu na skórze czułam mocne pieczenie na skórze (aż chciałam ją zmyć z twarzy, ale dałam jej szanse na całe szczęście). Dobrze, że to okropne pieczenie trwało tylko chwilkę. Maskę zazwyczaj trzymam około 15 minut na twarzy (oczywiście w międzyczasie spryskuję ją hydrolatem aby glinka mi nie wyschła na twarzy bo ściąga skórę i się sypie jeśli zaschnie niczym tynk ze ścian :)). Pomimo tej jednej wady Ja z czystym sumieniem Wam ją polecam <3 Sama mam ochotę wypróbować niebawem maskę peeling z niebieską glinką i smoczą krwią. 
Cena: 28 zł Dostępność: np. Kuferek Natury.





Znacie markę Rapan Beauty? Lubicie maseczki do twarzy z glinką? Chętnie się dowiem. 



Piszcie śmiało :) 
Do następnego :*
Pozdrawiam, 







Copyright © 2016 Okiem Marzycielki , Blogger