Polecam

Babo-Delikatny żel do mycia twarzy & Antystresowe serum do twarzy, Topestetic-recenzja #133

Babo-Delikatny żel do mycia twarzy & Antystresowe serum do twarzy, Topestetic-recenzja #133

Witajcie!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją duetu marki Babo, dostępnej w sklepie Topestetic, a o którym wspominałam Wam co nieco na Insta Story! Jesteście ciekawi jak duet tej marki wypadł na mojej mieszanej cerze? TAK? To zapraszam Was dalej :) 

P.S. Od razu Wam napiszę, że jeden z nich szczególnie przypadł mi do gustu, z kolei z drugim kosmetykiem cały czas się "docieramy" :D 

Dzisiejsi "bohaterowie" recenzji:



Obietnice producenta (żel do mycia twarzy):
Delikatny żel do mycia twarzy-Prewencja przeciwzmarszczkowa i nawilżanie. Oczyszczanie to podstawowy element pielęgnacji skóry. Dokładne oczyszczenie skóry pozwala usunąć z niej zanieczyszczenia takie jak makijaż, kurz, nadmiar sebum czy zanieczyszczenia unoszące się w powietrzu. Delikatna formuła żelu, pozbawiona silnych substancji myjących pozwala dokładnie oczyścić skórę, nie powodując podrażnień. Skład bogaty w substancje o właściwościach nawilżających i łagodzących sprawia, że żel idealnie sprawdzi się w pielęgnacji każdego typu skóry. Żel do codziennego stosowania łączy w sobie działania oczyszczające oraz nawilżające czego efektem jest promienna, świeża skóra każdego dnia.
Wskazania:
* oczyszczanie,
* każdy typ skóry,
*suchość,
*podrażnienia.


Sposób użycia:
Zwilżyć skórę twarzy. Nanieść na dłonie niewielką ilość żelu i umyć twarz. Po spłukaniu użyć toniku i przejść do dalszej pielęgnacji twarzy.

Skład:
Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Allantoin, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Beta-Glucan, Betaine, Lactobionic Acid, Inulin, Niacinamide, Panthenol, Trehalose, Citric Acid, Sodium Benzoate, Pottasium Sorbate.
*Składniki aktywne:
betaina z buraka cukrowego- silnie nawilża i chroni błony komórkowe;
prebiotyki-wzmacniają odporność skóry, ograniczają rozwój szkodliwych mikroorganizmów
beta-glukan z drożdży- stymuluje układ odpornościowy skóry, zmniejsza podrażnienia;
ekstrakt z aloesu- łagodzi i koi skórę, działa przeciwbakteryjnie;
pantenol- utrzymuje prawidłowe nawilżenie naskórka;
alantoina- łagodzi, nawilża, stymuluje odnowę komórek naskórka;
kwas laktobionowy- łagodzi, zmniejsza zaczerwienia skóry, zatrzymuje wodę w naskórku;
trehaloza- nawilża, chroni przed odwodnieniem;
witamina B3 (niacynamid)- zmniejsza podrażnienie, poprawia barierę ochronną skóry, działa przeciwtrądzikowo. 


Moja opinia:
Żel do mycia twarzy zamknięty jest w szklaną buteleczką z pompką o pojemności 250 ml. Konsystencja nie za rzadka, nie za gęsta, taka trochę żelowa ("glutkowa"). Wystarczy jedna pompka, aby umyć nim całą twarz. Zapach bardzo delikatny, praktycznie niewyczuwalny, więc osoby wrażliwe na zapachy będą z niego zadowolone (jak dla mnie mógłby mieć jakiś zapach, ale rozumiem bo to dodatkowe alergeny). 
Jest bardzo wydajny używam go od ponad miesiąca i nie zużyłam jeszcze połowy opakowania (i myślę, że spokojnie na 1.5 miesiąca mi jeszcze wystarczy)! Żel jest bardzo delikatny, ale skutecznie domywa resztki makijażu czy inne zanieczyszczenia (Ba nawet zmyłam nim makijaż, ale tylko raz bo nie do końca przekonuje mnie zmywanie makijażu samym żelem do mycia twarzy (chociaż ten solo naprawdę daje radę!)...wolę olejki :)). Pieni się bardzo bardzo delikatnie jak to żel (fani pianek do twarzy mogą być zawiedzeni) :). Nie powoduje ściągnięcia skóry (a zostawia ją nawet delikatnie nawilżoną)!. Na chwilę obecną nie zauważyłam aby przesuszał moją skórę (ale na pewno dam Wam znać w denku za jakiś czas jak sprawdził się do samego końca!). To co mi się w nim bardzo podoba to fakt, że nie szczypie w oczy i to, że produkuje go polska marka! Dla mnie jeden z lepszych żeli do mycia twarzy! Ja z chęcią do niego wrócę bo jest tego wart! Nawet cena mi niestraszna bo jest naprawdę mega wydajny i wystarczy na 3 miesiące bez problemu :) 
Cena: ok. 49 zł/Dostępność: Topestetic

Obietnice producenta (serum do twarzy):
Antystresowe serum do twarzy- dla skóry niedotlenionej, szarej, dojrzałej, wrażliwej. Serum odżywcze zapewniające skórze głęboką regenerację i dodatkowe rozświetlenie naskórka. Produkt odpowiedni dla każdego typu cery w szczególności niedotlenionych, szarych, dojrzałych potrzebujących nawilżenia jak i wrażliwych. Serum bazuje na regenerującym oleju ze śliwek o dodatkowych właściwościach wygładzających i chroniących przed odwodnieniem i niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Zawartość ekstraktu z wąkroty azjatyckiej wpływa stymulująco na produkcję kolagenu oraz działa kojąco na stany zapalne. Ekstrakt z sosny działa łagodząco na podrażniony naskórek znosząc przy tym zaczerwienia, a także dodaje skórze zdrowego blasku i rozświetlenia. Serum rozjaśnia skórę i sprawia, że jest ona bardziej promienna i nawilżona. Serum jest emulsyjne, dzięki czemu można stosować je zamiast kremu. 
Wskazania:
* każdy typ cery,
* skóra poszarzała, bez blasku,
* suchość, odwodnienie,
* przebarwienia,
* podrażnienia, zaczerwienienia,
* zmarszczki.

Sposób użycia:
Na oczyszczoną skórę nałożyć serum i delikatnie wmasować lub wklepać w skórę twarzy, szyi i dekoltu. Serum można stosować zamiast kremu. 

Skład:
Aqua, Caprylic/Capric Trigliceryde, Prunus Domestica Kernel Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Polyglyceryl-6 Stearate, Silica, Distarch Phosphate, Cetyl Alcohol, Vegetable Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Wax, Rhus Succedanea Fruit Wax, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Wax, Centella asiatica extract, Pinus Cembra Wood Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Lithothamnium Calcareum Extract, Theobroma Cacao Extract / Theobroma Cacao (Cocoa) Extract, Tocopherol, Oryza Sativa Extract, Ascorbyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Glyceryl Stearate, Polyglyceryl-6 Behenate, Sodium Phytate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Alcohol, Parfum, Maltodextrin, Titanium Dioxide, Iron Oxides, Lactic Acid, Coumarin.

*Składniki aktywne:
olej ze śliwek- wygładza, nawilża i regeneruje uszkodzoną skórę;
masło shea- chroni skórę, nawilża ją i wzmacnia;
ekstrakt z wąkroty azjatyckiej-wpływa pozytywnie na naczynia krwionośne, poprawia mikrokrążenie, stymuluje produkcję kolagenu, łagodzi stany zapalne, jest źródłem antyoksydantów;
ekstrakt z kakaowca- rozluźnia i wygładza skórę oraz zmniejsza jej napięcie;
ekstrakt z alg- działa nawilżająco i energetyzująco. Uzupełnia niedobór witamin i przywraca skórze naturalną równowagę. 
ekstrakt z sosny- uspokaja wrażliwą i podrażnioną skórę, widocznie zmniejsza zaczerwienia i plamy starcze, dodaje blasku, chroni przed skutkami stresu środowiskowego;
ekstrakt z ryżu- ujędrnia skórę, zwiększa poziom nawilżenia i rozciągliwości skóry.


Moja opinia:
Antystresowe serum do twarzy zamknięte jest w szklaną, smukłą buteleczkę z pompką o pojemności 50 ml. Zapach słodki, kojarzący się z czekoladą (typowe kakao), nieco intensywny ( mi nie przeszkadza, ale wiem, że nie każdemu taki zapach przypadnie do gustu). Mi ten zapach kojarzy się zdecydowanie z jesienią...sama nie wiem dlaczego może to wina tej otulającej czekolady :) Konsystencja takiego wodnistego mleczka! Moja skóra wręcz je pije (używam kilka pompek bo 1-2 to zdecydowanie za mało dla mojej cery), więc wydajnością u mnie nie grzeszyło...z racji tego zaczęłam używać go tylko rano jako krem na dzień (jako baza pod makijaż też się dobrze sprawdzało!). 
Moja skóra po użyciu była nawilżona, delikatnie wygładzona, wszelkiego rodzaju zaczerwienienia były wyciszone i ukojone czyli jednym słowem istny relaks!. Jedyne czego nie zauważyłam to obiecanego rozświetlenia (ale mam jeszcze jedno opakowanie w zapasie także dam Wam znać czy z kolejną buteleczką było lepiej) Ekspresowo się wchłania i pozostawia na skórze delikatną warstwę ochronną (na szczęście nie klejącą). Do wad mogę zaliczyć pompkę bo zdarza jej się pluć kosmetykiem i zacinać :( No i momentami ciężko założyć na nią z powrotem zakrętkę. Myślę, że pipeta lepiej by się w tym przypadku sprawdziła. Na szczęście nie zauważyłam aby zapychało moją mieszaną cerę. Sama nie wiem czy skuszę się na niego ponownie (a mam jeszcze jedno opakowanie w zapasie). No niestety u mnie nie wywołało zachwytu i efektu "wow", a szkoda :(. 
Cena: 155 zł/Dostępność: Topestetic



Topestetic to sklep przede wszystkim z dermokosmetykami. Znajdziecie w nim przeróżne marki kosmetyków do pielęgnacji twarzy, włosów jak i ciała, które są dostępne stacjonarnie jak i te z wyższej półki cenowej. Myślę, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie bo wybór jest naprawdę ogromny. Do każdego zamówienia dodawane są próbki (moje zobaczycie powyżej) :). Zarówno wysyłka jak i zwrot są zawsze darmowe. Jest również możliwość skorzystania z konsultacji kosmetologicznej, która pomoże nam dobrać produkty adekwatne do naszych potrzeb i mamy do wyboru czat, rozmowę telefoniczną czy tak jak w moim przypadku mail :) Dlatego jeśli nie słyszałyście o tym sklepie to w wolnej chwili zajrzycie jeśli macie na to ochotę! :)

Znacie sklep Topestetic? Miałyście może do czynienia z marką Babo kosmetyki?

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 
Marzycielka



Chroń swoją skórę przed słońcem| Krem przeciwsłoneczny Sunblocker Berry Essence SPF 50+/PA+++, Borntree-recenzja #132

Chroń swoją skórę przed słońcem| Krem przeciwsłoneczny Sunblocker Berry Essence SPF 50+/PA+++, Borntree-recenzja #132

Witajcie! 

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kremu przeciwsłonecznego Sunblocker Berry Essence SPF 50+/PA+++ z Borntree, który pojawił się w poście z nowościami kosmetycznymi  (w październiku). Używam go już od jakiegoś czasu, ponieważ słoneczko coraz mocniej nas grzeje (coraz bliżej lato)! A ochrona skóry jest ważna nie tylko latem (chociaż Ja filtrów przeciwsłonecznych używam jedynie latem chociaż powinno się przez cały rok!). Jesteście ciekawi jak wypadł u mnie? TAK? To zapraszam Was dalej :) 

Dzisiejszy "bohater" recenzji:

Obietnice producenta:
Bogaty w witaminy krem przeciwsłoneczny o lekkim, owocowym zapachu. Zapewnia podwójną ochronę przed promieniami UV A i B. Silnie nawilża i odżywia. Szybko się wchłania, nie wybiela i nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Może być stosowany pod makijaż.

Sposób użycia:
Cienką warstwę kremu nałóż na skórę twarzy i szyi i wklep opuszkami palców. Najlepsze efekty widoczne po zastosowaniu na lekko wilgotną skórę. Do każdego rodzaju cery. 

Skład:
WATER, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, ETHYLHEXYL SALICYLATE, BUTYLENE GLYCOL, DIETHYLAMINO HYDROXYBENZOYL HEXYL BENZOATE, NIACINAMIDE, CETEARYL ALCOHOL, PHENYLBENZIMIDAZOLE SULFONIC ACID, C12-15 ALKYL BENZOATE, METHYL METHACRYLATE, CROSSPOLYMER, GLYCERYL STEARATE, CETEARYL OLIVATE, BIS-ETHYLHEXYLOXYPHENOL METHOXYPHENYL TRIAZINE, VACCINIUM ANGUSTIFOLIUM (BLUEBERRY) FRUIT EXTRACT, BETULA PLATYPHYLLA JAPONICA JUICE, PORTULACA OLERACEA EXTRACT, LUFFA CYLINDRICA FRUIT EXTRACT, TRICHOSANTHES KIRILOWII ROOT EXTRACT, ACTINIDIA ARGUTA JUICE, GLYCERIN, PROPANEDIOL, ANTHEMIS NOBILIS FLOWER EXTRACT, PHENOXYETHANOL, RUBUS FRUTICOSUS (BLACKBERRY) FRUIT EXTRACT, EUTERPE OLERACEA FRUIT EXTRACT, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, POLYSORBATE 60, POLYACRYLATE-13, SORBITAN OLIVATE, SORBITAN STEARATE, DIMETHICONE, PEG-100 STEARATE, POLYISOBUTENE, CAPRYLYL GLYCOL, SODIUM HYDROXIDE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, POLYSORBATE 20, SORBITAN ISOSTEARATE, DISODIUM EDTA, 1,2-HEXANEDIOL, ADENOSINE, BETA-GLUCAN, POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, d-LIMONENE, LINALOOL, LYSMERAL, FRAGRANCE
*Źródło: Korean Unicorn

Moja opinia:
Krem przeciwsłoneczny zamknięty jest w plastikową tubkę z zakrętką o pojemności 50 ml (którą możemy później rozciąć i wykorzystać produkt do samego końca!). Zapach ma boski, słodki, owocowy, ale nie utrzymuje się on niestety zbyt długo na skórze.
Konsystencja lekka, trochę treściwa,ale bardzo łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania. Na szczęście nie zauważyłam aby mnie zapychał! Nie bieli ani nie pozostawia tłustej warstwy (tylko tą delikatną warstwę ochronną) tak jak obiecuje producent. Na poniższych zdjęciach widzicie wersję po delikatnym wklepaniu i po całkowitym wchłonięciu produktu!

Nadaje się pod makijaż, współpracuje bez problemu z każdym podkładem i co najważniejsze go nie roluje! Nawet jeśli nie nałożymy żadnego podkładu czy kremu BB to skóra się po nim nie świeci tylko wygląda zdrowo i promiennie (ale nie jest to efekt kuli dyskotekowej!). Jedyna moja uwaga to przy aplikacji uważajcie na oczy bo czasami powoduje łzawienie oczu! Skóra po użyciu nie tylko jest ochroniona przed promieniami słońca, ale i delikatnie nawilżona i odżywiona. Do wad mogę zaliczyć jedynie nienaturalny skład i wysoką cenę regularną (Mi udało się go upolować za 29 zł na Targach Beauty Days we wrześniu). Ja się z nim bardzo polubiłam, ale w planach mam wypróbowanie naturalnego kremu przeciwsłonecznego SPF 50! Do tego chętnie na wrócę na dobrej promocji :) Jeśli nie straszne Wam nienaturalne składy,ale za to skuteczna ochrona przeciwsłoneczna to z czystym sumieniem Wam go polecam! 
Cena: około 79 zł (na dobrej promocji dorwiecie nawet za 29 zł!)/Dostępność: Korean Unicorn

Używacie kremów przeciwsłonecznych latem czy przez cały rok? A może macie już swojego ulubieńca? Chętnie się dowiem. 

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 


Marzycielka

Hity i Kity miesiąca Maj 2020-filmy, seriale, muzyka, książki| Przegląd kulturalny

Hity i Kity miesiąca Maj 2020-filmy, seriale, muzyka, książki| Przegląd kulturalny

Witajcie! 

Przed nami już praktycznie czerwiec!, więc najwyższa pora na Podsumowanie kulturalne ubiegłego miesiąca. Nie przedłużając jesteście ciekawi co udało mi się obejrzeć, przeczytać i posłuchać? TAK! To zapraszam Was serdecznie dalej :) 



Muzyka:

Szymon Chodyniecki-"Zadyma":

Miyo ft. Tymek- "Będzie lepiej":

Mya, Pedro Capo- "Te Olvidare":

Sanah- "Królowa dram":

Sanah- "Oto cała Ja":


Filmy:

Zakochany bogacz
Ambitny Teto zatrudnia się w firmie swojego ojca, udając chłopaka z biednej rodziny. Wkrótce poznaje Paulę, w której się zakochuje.

Oklepany schemat,ale przyjemnie mi się go oglądało! Poniekąd trochę mi przypomniał Issi i Ossi tylko w odwróconej wersji :D Nie jest to jakieś ambitne kino, ale na odstresowanie jest idealny! Podobały mi się krajobrazy no i muzyka! Oceniam na mocne 7! 



Więcej niż myślisz
Grzeczna i wzorowa licealistka pomaga znajomemu futboliście oczarować dziewczynę, w której oboje się kochają. Współczesna wersja opowieści o Cyranie de Bergeracu.

Co do tego filmu mam mieszane uczucia! Tak dziwnego i pokręconego filmu już dawno nie widziałam...Oglądacie to na własne ryzyko :D Wszystko co trzeba wiedzieć o tym filmie zobaczycie oczywiście w zwiastunie! Ten film niczym Was nie zaskoczy i momentami przynudza... Ogólnie to film miał potencjał, który nie został wykorzystany jak zwykle... Ja się zastanawiam kto wybierał głównego bohatera!Oceniam zaledwie na 3!


Jestem M. Misfit
Julia - po przeprowadzce do Polski - rozpoczyna naukę w nowej szkole rządzącej przez tak zwane EKIPY. Dziewczyna wkrótce zostaje okrzyknięta mianem Misfit.

Kolejne nieporozumienie moim zdaniem! Nieudana podróbka amerykańskich filmów dla nastolatków. Może jestem już za stara na takie filmy sama nie wiem :D. Może młodszej widowni bardziej przypadnie do gustu! Ja oceniam tylko na 3!


Niewłaściwa Missy
Tim myśli, że zaprosił kobietę swoich marzeń na wspólny wyjazd na Hawaje. Jednak pomyłkowo skierował zaproszenie do kobiety, z którą przeżył randkę rodem z koszmaru.

Ten film z kolei jest żenujący, ale śmieszny! Już dawno tak głupie filmu rodem "Świat według Kiepskich" nie oglądałam... Aż dziw bierze, że takie kobiety serio istnieją :D Momentami przypominał mi stare filmy typu  "Muza i Meduza" i "Komedia romantyczna", które oglądałam dobre 10 lat temu! Oceniam na 4! 

Prosto w siatce
Amerykańska kujonka planująca spędzić wakacje nad morzem przypadkowo trafia do australijskiej akademii piłkarskiej i, chcąc nie chcąc, musi nauczyć się grać.

Na ten film trafiłam przez przypadek na Netflixie i obejrzałam...Nie jest jakiś odkrywczy, ale przyjemnie się go ogląda. Przypominał mi filmy "Obrót życia" i "Ona to on", więc jeśli oglądaliście tamte filmy to i ten przypadnie Wam do gustu. Oceniam na 6! 


Seriale:

Jeszcze nigdy
Mindy Kaling prezentuje inspirowany własną młodością serial komediowy o dorastaniu pochodzącej z Indii dziewczyny, która urodziła się już jako Amerykanka.

Ten serial to nie jest nic odkrywczego :D Typowy serial dla nastolatków i typowy dla Netflixa, ale w porównaniu do kolegi poniżej jego da się przełknąć :P Jeszcze nigdy jest przewidywalny do bólu i momentami bardzo dziwny, ale wciąga i nie ukrywam czekam na 2 sezon! No i mamy tutaj hinduską kulturę, więc coś nowego (przynajmniej dla mnie). Ja obejrzałam 1 sezon w kilka godzin :D. A i nie zrażajcie się po pierwszych dwóch odcinkach bo jak dla mnie one były najgorsze! Oceniam na mocne 6! 


Trzy metry nad niebem (Summer Time)
Dwoje nastolatków z różnych środowisk zakochuje się w sobie podczas lata na włoskim wybrzeżu Adriatyku.

A to kit tego miesiąca i to dosłownie...A tutaj Netflix o zgrozo zapowiada 2 sezon! Najgorszy serial i niezrozumiały do samego końca jak dla mnie! Nie ma nic wspólnego oprócz tytułu z Trzy metry nad niebem! Obejrzyjcie sobie zwiastun bo na ten serial szkoda czasu! Oceniam na słabe 4 i to głównie ze względu na wakacyjne widoki!


Znaki
W Górach Sowich dochodzi do morderstwa. Rozwiązaniem sprawy zajmuje się nowo przybyły komisarz Trela, który nie zjednuje sobie sympatii mieszkańców.

Serial oczywiście z polecenia niezawodnej Ani i jak zwykle się nie zawiodłam. To taki dziwny serial z wątkami kryminalnymi, którego nie da się oglądać jednym okiem, bo nie będziecie wiedzieć o co chodzi i umknie Wam jakiś szczegół :) Podobały mi się również widoki, gdzie kręcono ten serial! Mam nadzieję, że w 3 sezonie w końcu uda im się rozwiązać wszystkie wątki! Oceniam na 8!


Tidelands
Po 10 latach spędzonych w poprawczaku Cal McTeer wraca do swojego rodzinnego miasteczka.

Lubię czasami oderwać się od rzeczywistości i skusić się na serial typowo fantastyczny! Serial liczy zaledwie 8 odcinków, które ze względu na zawrotne tempo ogląda się w mgnieniu oka. Minusem jest dla mnie tandeta nagość praktycznie w każdym odcinku co mi nie do końca odpowiada w takich serialach... no i fakt, że jak już polubiłam jakiegoś bohatera to on w następnym odcinku ginie :D Ogólnie to serial o syrenach i handlu narkotykami w nadmorskim miasteczku :D Sama nie wiem czy skuszę się na 2 sezon jeśli się pojawi! Przyjemniej mi się oglądało serial "Syrena"Oceniam na 6!

Control Z 
Gdy tajemniczy haker zaczyna ujawniać najbardziej intymne sekrety uczniów w całej szkole, bystra samotniczka Sofía rozpoczyna walkę z czasem, by odkryć jego tożsamość.

No i odkrycie serialowe tego miesiąca! To takie połączenie jak dla mnie "Eye Candy" ze "Szkołą dla Elity"! Jak się przymknie oko na kilka niedociągnięć to naprawdę dobry serial, który ekspresowo się ogląda bo chce się wiedzieć jak się skończy! Moim zdaniem serial dobrze oddaje współczesną szkolną rzeczywistość (oczywiście pomijając zachowanie dyrektora szkoły...). Zdecydowanie polecam! Oceniam na mocne 8! 


Zawsze warto 
Marta, Dorota i Ada. Na co dzień każda z innego świata, każda z innymi problemami, ale dzięki sile i determinacji wychodzą nawet z najmroczniejszych traum.

W końcu udało mi się obejrzeć 2 sezon "Zawsze warto" i moim zdaniem był zdecydowanie lepszy niż 1 sezon i ubolewam nad faktem, że najprawdopodobniej 3 sezonu nie będzie :( O 1 sezonie pisałam Wam już na blogu! Zdecydowanie polecam! Taki typowo kobiecy serial ... Typowe #girlpower :) Oceniam na 8!

Książki:

Nero 
Pierwszy tom jednej z najbardziej wyczekiwanych zagranicznych serii mafijnych!
Nero ma władzę.
Dla Nero, króla Legacy Prep, Elle jest tylko zadaniem do wykonania – jego przepustką do mafijnych szeregów i szansą na zdobycie uznania w oczach własnego ojca. Chłopak nigdy nie znał takiej dziewczyny jak ona. Jedyne panny, które kiedykolwiek zaprzątały jego myśli, to te, które wskakiwały mu do łóżka. I to wtedy, kiedy mówił im, że mają to zrobić.
Dla Elle Nero był tylko ciekawym zjawiskiem, które lubiła podziwiać z daleka. Obserwowała go jak film, na którego oglądanie nie miała czasu. Jej codzienna rzeczywistość była walką o przetrwanie na szkolnych korytarzach i zapewnienie ochrony najbliższej przyjaciółce, Chloe. Elle się boi.
Kiedy Elle przez przypadek staje się świadkiem porachunków mafijnych, drogi jej i Nero w końcu się przecinają. Chłopak musi się dowiedzieć, co dokładnie widziała tamtego wieczoru. I lepiej, żeby dziewczyna powiedziała to, co on chce usłyszeć, bo w przeciwnym razie może nie doczekać swoich kolejnych urodzin.Zły czas, złe miejsce.

Na tą książkę skusiłam się z polecenia Anety  i podobała mi się! Wciągnęła mnie od pierwszych stron i trzymała w napięciu prawie do końca! Mamy tutaj typowego przystojnego bad boya i cichutką nieśmiałą dziewczynę (która potrafi zaskoczyć i pokazać tzw. pazura!) czyli prawie typowe New Adult tylko z mafijnym wątkiem w tle. Na początku miałam mieszane uczucia co do głównego bohatera, ale z biegiem kolejnych stron polubiłam go! Jedynie co do czego mam obiekcje to do tego, że nikt nie zauważył znęcania się w szkole ani nauczyciele, ani tym bardziej rodzice i to przez 3 lata! Momentami mnie zawiodła, ale nie chcę Wam zbytnio spoilerować! Ogólnie oceniam ją zdecydowanie lepiej niż serię Fallen Crest, poniekąd z nią mi się skojarzyła ta książka! Oceniam na mocne 8! A w czerwcu pojawi się 2 część "Vincent" już nie mogę się doczekać! Polubiłam postać Vincenta i jestem ciekawa jego historii chyba jeszcze bardziej niż Nero :D. 

Nieidealnie dopasowani 

Autorki "Hold you close" Corinne Michaels i Melanie Harlow powracają z nową niesamowitą historią!
Wszystko się pogmatwało. Willow nie tylko może zrujnować rodzinny biznes, ale też stracić swoje serce.

Pierwsza zasada zawodowej swatki: Nie zakochuj się w swoim kliencie. Jednak Willow złamała tę zasadę, kiedy zakochała się w Reidzie Fortino – swoim najlepszym przyjacielu, który był jednocześnie jej klientem. Miała mu znaleźć dziewczynę. Myślała, że to będzie łatwe. Nie było.
Willow musi uwodnić matce, że jest w stanie przejąć jej biznes – firmę zajmującą się dobieraniem idealnych partnerów. Inaczej rodzinny interes zostanie zamknięty. Reid zgadza się zostać jej klientem i w ten sposób pomóc przyjaciółce. Do tej pory stałe związki lub małżeństwo go nie interesowały, ale tym razem daje się namówić na swatanie. Im więcej czasu tych dwoje spędza razem, próbując znaleźć Reidowi idealną dziewczynę, tym bardziej Willow chciałaby mieć go tylko dla siebie.

Nie ukrywam, że sięgnęłam po tą książkę bo spodobała mi się okładka! Historia słodka aż do bólu! Wiadomo od pierwszej strony jak potoczy się historia Willow i Reda... Czyta się ją szybko i przyjemnie (jest bardzo krótka)... Lekka książka na jeden wieczór w stylu książek Kasie West... Jednak nie można zaprzeczyć książka jest pełna zabawnych dialogów pomiędzy dwójką przyjaciół, więc poprawi Wam humor w deszczowy wieczór bądź depresyjny dzień :D Typowy romans, nic zaskakującego aż do ostatniej strony. Oceniam na 7! 

Przeczytałam po raz 2 "Powietrze, którym oddycha", ale nie chciałam już powielać recenzji tej książki bo pisałam już o niej na blogu :). 

I to by było na tyle <3 Mam nadzieję, że coś znajdziecie dla siebie wśród moich propozycji!

Znacie coś? Może polecicie mi coś ciekawego do przeczytania/obejrzenia? Chętnie poznam Wasze propozycje!

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,


Marzycielka



Naturalny rytuał dla zniszczonych włosów| Maska do miodowania włosów, NaturalMe-recenzja #131

Naturalny rytuał dla zniszczonych włosów| Maska do miodowania włosów, NaturalMe-recenzja #131

Witajcie! 

W poście #Blogerkipolecaja: Akcja Jesienna Regeneracja miałyście okazję zobaczyć kilka kosmetyków marki NaturalMe, na które skusiłam się podczas wizyty w Super Pharm we wrześniu! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją Maski do miodowania włosów, która najbardziej Was wtedy zainteresowała. Jesteście ciekawi jak wypadła na moich włosach?TAK? To zapraszam Was dalej. 

Dzisiejszy "bohater" recenzji:

Obietnice producenta:
Rytuał miodowania to doskonała kuracja dla zniszczonych i zmęczonych włosów. Miód jest bogatym źródłem mikroelementów, witamin, kwasu foliowego, pantotenowego i biotyny. W połączeniu z mieszanką naturalnych olei doskonale odżywia włosy, zmiękcza i nadaje im gładkość. 

Skład:
Prunus Amygdalus Dulcius Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Honey Extract, Crambe Abyssinica Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Fragrance.
*W składzie oprócz ekstraktu z miodu znajduje się m.in.: olej abisyński, olej migdałowy,olej arganowy, olej jojoba. 

Sposób użycia:

Przed myciem włosów nałóż niewielką ilość na całą ich długość. Pozostaw na co najmniej 30 minut. 

Moja opinia:
Maska do miodowania włosów zamknięta jest w plastikową buteleczkę z pompką o pojemności 75 ml. Zapach bardzo słodki, kojarzący się z miodem (mi nie przeszkadza, kwestia przyzwyczajenia,ale wiem, że nie każdemu przypadnie do gustu). Zapach przez jakiś czas jest wyczuwalny na włosach.  Jest bardzo wydajna! Ja najczęściej zostawiam ją na 1-2 h na włosach i dopiero zmywam delikatnym szamponem do włosów (zmywa się bez problemów z włosów). Konsystencja jak widzicie lejąca się, oleista!
Włosy po użyciu są miękkie, nawilżone, odżywione, wygładzone i co najważniejsze delikatnie błyszczą. Zdecydowanie taka mieszanka bardziej służy moim włosom niż olej solo! Ja najczęściej nakładam tą maskę do miodowania włosów na podkład mieszankę wody z gliceryną i wtedy efekt jest cudny! Na szczęście nie zauważyłam, aby obciążała moje cienkie włosy. Cena jak za taką cudowną mieszankę jest niska (a na promocji kosztuje dosłownie grosze!). Przy regularnym użytkowaniu widać efekty! P.S. Przy okazji wspieramy polską markę kosmetyczną! Ja na pewno skuszę się na kolejną buteleczkę. 
Cena: około 20 zł (ale na promocji około 10-15 zł)/Dostępność: Super Pharm. 

Znacie maskę do miodowania włosów NaturalMe? Miałyście może inne kosmetyki tej marki?


Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 

Marzycielka
Sesderma C-Vit Revitalizing Gel Cream (Krem-żel z witaminą C) & Repaskin Mender Liposomal Mist  (Mgiełka naprawcza do twarzy),Topestetic-recenzja #130

Sesderma C-Vit Revitalizing Gel Cream (Krem-żel z witaminą C) & Repaskin Mender Liposomal Mist (Mgiełka naprawcza do twarzy),Topestetic-recenzja #130

Witajcie! 

Dzisiaj przychodzę do Was recenzją duetu marki Sesderma, dostępnej w sklepie Topestetic o którym wspominała Wam ostatnio na  moim Insta Story (i na profilu na Instagramie). Jesteście ciekawi jak duet tej marki wypadł na mojej kapryśnej  mieszanej cerze? TAK? To zapraszam Was dalej :)


Dzisiejsi "bohaterowie" recenzji:

Obietnice producenta (mgiełka do twarzy):
Mgiełka naprawcza do twarzy. Skóra w ciągu dnia jest narażona na działanie wielu czynników zewnętrznych, które mogą prowadzić do uszkodzeń i przyspieszać proces starzenia. Jednym z nich jest promieniowanie UV, które znacząco może pogarszać kondycję skóry. Mgiełka Repaskin Mender Liposomal Mist to produkt odpowiedni do codziennego stosowania, który chroni skórę i stymuluje proces regeneracji skóry, a także naprawia uszkodzenia spowodowane ekspozycją na słońce. Substancje aktywne zostały zamknięte w liposomach, dzięki czemu są w stanie lepiej penetrować skórę i zapewniać jak najlepsze efekty pielęgnacji. Mgiełka jest łatwa w użyciu i może być stosowana również na makijaż-dzięki temu Twoja skóra będzie pielęgnowana w każdych warunkach.
Wskazania:
*ekspozycja na promieniowanie UV,
*profilaktyka powstawania zmarszczek,
*naprawa uszkodzeń spowodowanych promieniowaniem UV,
*regeneracja skóry.


Sposób użycia:
Mgiełką spryskaj skórę twarzy, a następnie zaaplikuj krem do codziennej pielęgnacji. Mgiełka może być również stosowana w ciągu dnia w celu odświeżenia skóry. 

Skład:
Aqua, Lecithin, Propanediol, Alcohol, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Bis-Peg-18 Methyl Etherdimethyl Silane, Polysorbate 20, Zinc Chloride, Teprenone, Proline, Plankton Extract, Phenylalanine, Panthenol, Niacin, Glycine, Bifida Ferment Lysate, Arginine, Arabidopsis Thaliana Extract, Adenosine Triphoshate, Tocopheryl Acetate, Sodium Cholate, Hydrolyzed Jojoba Esters, Disodium Edta, Lactic Acid, Bht, Caprylic.Capric Triglyceride, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Pantolactone, Hydrochloric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Parfum, Citronellyl Methylcrotonate. 
*Składniki:
Adenozyna, arginina, ekstrakt z rzodkiewnika pospolitego, glicyna, probiotyki, niacyna, pantenol, ekstrakt z planktonu, prolina, terpenon, kwas traneksamowy, cynk. 

Moja opinia:
Mgiełka naprawcza do twarzy zamknięta jest w malutką buteleczką z atomizerem (pod ciśnieniem) o pojemności 30 ml. Dodatkowo zapakowana była w kartonik. Zapach taki trochę cytrusowy, ale niezbyt intensywny. Po użyciu wyczuwalna jest delikatna warstwa ochronna, która nie jest klejąca ani tłusta. Mgiełka ma delikatną wodnistą konsystencje i dobrze się rozpyla na twarz (taka bardzo delikatna mgiełka, ale na oczy i tak trzeba uważać :)).
Ja stosuję ją w ciągu dnia jak hydrolat w celu odświeżenia cery jak i od czasu do czasu na makijaż, aby zdjąć nadmiar pudru z twarzy! Używam jej również jako takie serum w sprayu (mgiełka jest bardzo leciutka) przed nałożeniem kremu do twarzy (oczywiście tylko wtedy kiedy nie używam innego serum do twarzy w standardowej wersji). Co do tego czy naprawdę chroni przed promieniowaniem UV się nie wypowiem bo nie mam jak tego ocenić,ale moim zdaniem sama mgiełka nie zastąpi nam np. dobrego kremu z filtrem! Nie zauważyłam aby mgiełka obciążała moją skórę. 
Mgiełka bardzo szybko się wchłania, nie uczula ani nie podrażnia mojej skóry. Skóra po użyciu jest delikatnie nawilżona, odświeżona,  promienna, a wszelkie niespodzianki ukojone! Jedynie cena mogłaby by być niższa ze względu na pojemność (bo chcąc nie chcąc szybko mi się skończyła :D albo Ja miałam do niej zbyt hojną rękę!). P.S. Lepiej polować na nią w zestawie wtedy mamy 2 produkty w cenie 1!. Do wyboru mamy jeszcze 3 inne wersji mgiełki: antyoksydacyjną, depigmentującą oraz rozświetlającą z witaminą C (ta ostatnia najbardziej mnie ciekawi) 
Cena: 99 zł/Dostępność: Topestetic

Obietnice producenta (krem-żel do twarzy):
Beztłuszczowy krem-żel z witaminą C to produkt dedykowany skórze ze skłonnością do przetłuszczania się. Wyjątkowy skład pełen antyoksydantów spowalnia proces starzenia skóry i walczy z oznakami fotostarzenia. Krem-żel z witaminą C, który zapewnia skórze nawilżenie, zdrowy blask i ujednolicony koloryt. Krem ma lekką, szybko wchłaniającą się konsystencję, dzięki czemu również skóry tłuste i mieszane mogą cieszyć się promiennym blaskiem.
Wskazania:
*skóra tłusta i mieszana, 
*fotostarzenie, 
*skóra poszarzała. 
Sposób użycia:
Krem aplikować na oczyszczoną skórę twarzy rano i wieczorem.

Skład:
Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, Propanediol, Triticum Vulgare Germ Extract, Arachidyl Alcohol, Citronellyl Methylcrotonate, Behenyl Alcohol, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Arachidyl Glucoside, Sodium Hyaluronate, Resveratrol Dimethyl Ether, Quercetin, Palmitoyl Tripeptide-5, Ginkgo Biloba Leaf Extract, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Palmitoyl Dipeptide-5 Diaminobutyroyl Hydroxythreonine, Cyclopentasiloxane, Tocopheryl Acetate, Triethanolamine, Mica, Carbomer, Titanium Dioxide, Lecithin, Disodium Edta, Bht, Alcohol, Dimethicone, Polysilicone-11, Peg-4 Laurate, Peg-4 Dilaurate, Butylene Glycol, Polysorbate 20, Sodium Chloride, Peg-4, Iodopropynyl Butylcarbamate, Sodium Cholate, Decyl Glucoside, Hexylene Glycol, Caprylyl Glycol, Retinyl Palmitate, Sodium Hydroxide, Tocopherol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Parfum, D-Limonene, Linalool, Citral, CI 15985. 
*Składniki:
Wyciąg z kiełków pszenicy, wyciąg z ginkgo biloba, ekstarkt z pomarańczy, kwas hialuronowy, resweratrol, peptydy, 3-0-etylowy kwas askorbinowy. 

Moja opinia:
Krem-żel z witaminą C zamknięty jest w plastikową buteleczkę z pompką o pojemności 50 ml. Dodatkowo zapakowany był w kartonik, na którym znajdziecie m.in. skład. Krem ma średnio gęstą konsystencję czyli nie jest ani za rzadki ani za gęsty. Dobrze rozprowadza na skórze i błyskawicznie się wchłania (pozostawia na skórze warstwę ochronną, która delikatnie się lepi). Zapach takiej gorzkiej pomarańczy :) 
Nadaje się pod makijaż, dobrze współpracuje z korektor jak i podkład nieważne jakiej marki (przez co, że się delikatnie lepi nadaje się jako baza pod makijaż). Nie zauważyłam aby zapychał moją mieszaną cerę. Nie podrażnia, ani nie uczula. Skóra po użyciu jest nawilżona, delikatnie promienna, przyjemna w dotyku. Jest bardzo wydajny wystarczy niewielka ilość aby pokryć całą twarz! Co do pompki uważajcie bo czasami lubi po prostu pluć produktem i wtedy jest wszędzie. Po dłuższym stosowaniu  zauważyłam, że skóra jest delikatnie rozjaśniona, nieziemista tak jak zwykle, a koloryt skóry jest wyrównany. Nie pojawiają się nowe niespodzianki, a te, które były na twarzy są zdecydowanie wyciszone!. 
Niestety z bliznami i przebarwieniami skóry po trądziku nie do końca sobie poradził, a szkoda. To co podoba mi się w opakowaniu to fakt, że krem ma taki jakby mechanizm, który wypycha kosmetyk w górę przez co nie osiada on się na ściankach (mam nadzieję,że tak zostanie do samego końca!). Jedyną wadą jest zbyt wysoka cena regularna, więc podobnie jak w przypadku mgiełki warto polować na zestawy (Zestaw mgiełka rozświetlająca+krem z witaminą C) bo wtedy mamy dwa w cenie jednego :). 
Cena: 175 zł/Dostępność: Topestetic
Topestetic to sklep przede wszystkim z dermokosmetykami. Znajdziecie w nim przeróżne marki kosmetyków do pielęgnacji twarzy, włosów jak i ciała, które są dostępne stacjonarnie jak i te z wyższej półki cenowej. Myślę, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie bo wybór jest naprawdę ogromny. Do każdego zamówienia dodawane są próbki i prezenty (moje zobaczycie powyżej) :). Zarówno wysyłka jak i zwrot są zawsze darmowe. Jest również możliwość skorzystania z konsultacji kosmetologicznej, która pomoże nam dobrać produkty adekwatne do naszych potrzeb i mamy do wyboru czat, rozmowę telefoniczną czy tak jak w moim przypadku mail :) Dlatego jeśli nie słyszałyście o tym sklepie to w wolnej chwili zajrzycie jeśli macie na to ochotę! :)

Znacie sklep Topestetic? Miałyście może do czynienia z marką Sesderma? 

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 
Marzycielka