Ulubieńcy kosmetyczni ostatnich miesięcy #1 2022 {Perfecta, Babo, AA, Biolove, My Magic Essence, Paese, Eveline}| 7 wspaniałych kosmetyków do wypróbowania:)

Ulubieńcy kosmetyczni ostatnich miesięcy #1 2022 {Perfecta, Babo, AA, Biolove, My Magic Essence, Paese, Eveline}| 7 wspaniałych kosmetyków do wypróbowania:)

 Witajcie!

Ostatni post z ulubieńcami kosmetycznymi pojawił się praktycznie 3 lata temu! Dlatego najwyższa pora na aktualizację. Nie ma tego jakoś dużo, ale przecież sam tytuł wskazuje na ulubieńców kosmetycznych ostatnich miesięcy roku 2022. Jesteście ciekawi jakie "perełki" odkryłam to zapraszam Was dalej :). 

P.S. Obecnie mam mini urlop, co mam nadzieję, że przyczyni się do większej regularności na blogu (wiadomo w międzyczasie mam inne rzeczy na głowie, ale i tak jest tego mniej niż w ciągu roku szkolnego :)). Druga połowa roku minęła mi błyskawicznie (szczególnie od marca, kiedy zdecydowałam się na jeszcze jeden kierunek studiów, przez co doba skurczyła się już do minimum i na bloga zabrakło mi już czasu....) w większości na pracy zawodowej, studiach, kolejnej rocznicy ślubu a jak tam u Was? Chętnie się dowiem co tam u Was słychać. 

Ulubieńcy kosmetyczni:
    1. Krem pod oczy, Babo 
Bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę pod oczami, na szczęście jej nie obciąża! Ma nieco gęstą, masełkowatą konsystencję, do której ciężko było mi się na samym początku przyzwyczaić (po lekkich konsystencjach kremów pod oczami jakie do tej pory stosowałam). Jednak masełkowata konsystencja, pod wpływem ciepła zmienia się w taki lekki olejek, który szybko się wchłania (jeśli nie przesadzimy z ilością nada się i pod makijaż :)). Naturalny skład i wydajność również na plus. Krem jest bezzapachowy, moje cienie pod oczami po regularnym stosowaniu są zdecydowanie mniej widoczne. Moja skóra po użyciu tego kremu wyglądała na wypoczętą i zrelaksowaną, takie zdrowe glow pod oczami. Dobrze współgra z korektorem pod oczami. Cena: ok. 139 zł/Dostępność: np. Topestetic. Ja swój egzemplarz znalazłam w Terra Botanica Box od Lost Alchemy

2. Puder pod oczy, Paese
A ten puder pod oczy marki Paese to mój hit i zużyłam już kilka opakowań :). U mnie sprawdza się nie tylko pod oczy, ale i na całej twarzy. Faktycznie wygładza, nie wysusza skóry, jest drobno zmielony, mega wydajny, nie bieli, daje efekt blur pod oczami, nie zbiera się w "zmarszczkach" pod oczami, nie obciąża skóry pod oczami, tylko delikatnie ją rozświetla. Trwałość na bardzo przyzwoitym poziomie :) Jest wydajny i łatwo dostępny, w przystępnej cenie. Chociaż powiem Wam, że znalazłam całkiem fajny zamiennik, o którym niedługo napiszę Wam więcej. Cena: ok. 25 zł /Dostępność: np. Drogerie Laboo

3. Rozświetlający podkład My Beauty Power, AA
Miałam okazję go poznać dzięki kochanej Ani :). Ma kremową konsystencję, całkiem ładny odcień (chociaż i tak mam w planach wypróbować odcień 01, 02 bardziej wpada w zimne tony, ale nadal to jasny beż), dobrze kryje i wyrównuje koloryt skóry. Lubię go aplikować gąbeczką, wtedy wygląda najbardziej naturalnie. Jedyne, do czego mogę się czasami przyczepić to do faktu, że czasami lubi podkreślać suche skórki. Zapach delikatny, praktycznie niewyczuwalny. Cena na promocji jest jak najbardziej na plus :) Cena: ok. 28 zł (obecnie na promocji za ok. 18 zł)/Dostępność: np. Rossmann.

4. Krem-mus do rąk, Perfecta 
Kosmetyk znalazłam w Kalendarzu adwentowym od Ani. Pachnie bosko jak ciasto bananowe, aż chciałoby się go zjeść. Konsystencja leciutka jak na mus przystało. Bardzo łatwo się rozprowadza, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Dla suchych i wymagających rąk może być jednak za słaby (moje są "normalne", więc dla mnie efekt "nawilżenia" jest ok). Cena: ok. 8 zł/Dostępność: np. Kontigo

5. Serum do twarzy z peptydami Natural Botox, My magic essence 
Tą miniaturkę znalazłam w Kalendarzu adwentowym od Lost Alchemy. Nie wykluczam, że kiedyś na jakiejś promocji skuszę się na większe opakowanie. Dawno żaden kosmetyk nie zaskoczył mnie tak pozytywnie! Konsystencja delikatnie lejąca (2 "porcje"  wystarczą na twarz i szyję), nawilżenie i odżywienie na wysokim poziomie, zostawia na skórze delikatną warstwę ochronną, szybko się wchłania i nadaje się jako baza pod makijaż, produkt bezzapachowy. Moje "zmarszczki" są delikatnie wygładzone szczególnie te przy oczach i na czole od śmiechu :D. Na pewno trafi do ulubieńców roku 2022.  Jedyne do czego mogę się "przyczepić" to, do ceny i wydajności :). Cena: ok. 200 zł/30 ml/Dostępność: np. Kopalnia zdrowia

6. Korektor pod oczy, Eveline
Kupiłam go w sumie przez przypadek, ale pokochałam od pierwszego użycia. Jest bardzo wydajny! całkiem przyzwoicie kryje, dobrze współpracuje z podkładem AA, nadaje się jako baza pod cienie,  delikatnie niweluje cienie i rozświetla skórę pod oczami. Krycie można budować! Nie zauważyłam, aby podkreślał zmarszczki. Dla mnie to kosmetyk z kategorii tanie, a dobre :).  Szkoda tylko, że w ofercie są tylko dwa odcienie (wersja Light nie jest tak jasna, jak wydaje się na samym początku, więc dla "bladziochów" może okazać się za ciemny :(). Nie obciąża skóry, ani nie wysusza. P.S. Całkiem niezły skład :) Napiszę Wam o nim więcej w poście "Przegląd aktualnie używanych kosmetyków kolorowych"! Cena: ok. 20 zł (obecnie na promocji za ok. 11 zł)/Dostępność: np. Rossmann. 

7. Mus do ciała ciasteczko, Biolove
Ten mus znalazłam w Kalendarzu adwentowym od Ani i zdecydowanie umilał mi zimowe wieczory :).  Zapach obłędny czekoladowo-ciasteczkowy i przez jakiś czas jest wyczuwalny jest na skórze. Świetnie nawilża, ale zostawia na skórze taką jakby tłustą warstwę (przez co kojarzy mi się z musami do ciała marki Nacomi). Jedynie do czego bym się przyczepiła to do wydajności, ale może to też moja wina, nie żałowałam go sobie :). Konsystencja w opakowaniu kojarzy się poniekąd z chmurką, ale pod wpływem ciepła skóry zmienia się w olejek. Skóra po użyciu zdecydowanie jest nawilżona, odżywiona, miękka i gładka w dotyku. Mam ochotę na inne warianty zapachowe m.in. mango, karmel, marakuja. Cena:  ok. 33 zł/Dostępność: Kontigo. W promocji można dorwać zdecydowanie taniej :). 

Jakie kosmetyki podbiły ostatnio Wasze serduszka? Znacie coś z moich ulubieńców? Dajcie znać! 
Chętnie się dowiem. 

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,

Marzycielka









Hity i kity miesiąca Styczeń & Luty & Marzec 2022- filmy, seriale, muzyka, książki| Przegląd kulturalny miesiąca

Hity i kity miesiąca Styczeń & Luty & Marzec 2022- filmy, seriale, muzyka, książki| Przegląd kulturalny miesiąca

 Witajcie! 

Zawitał do nas już lipiec, więc to najwyższa pora na podsumowanie pierwszych trzech miesięcy tego roku (kwiecień, maj, czerwiec pojawią się niebawem). Przez masę obowiązków w pracy, ciężkie miesiące na studiach i ogólne życiowe zawirowania blog zszedł na dalszy plan (przez co przez ostatnie miesiące było tutaj pusto i cicho...)... Nie mogę jednak zrzucić wszystkiego na barki "dorosłości", bo bardzo możliwe, że wystarczyłoby się tylko mocniej zorganizować i post raz w tygodniu by się pojawił (no, ale cóż wyszło jak wyszło)... Jednak dzięki "motywacjom do powrotu na bloga" od kochanych dziewczyn: Ani i Anetki robię "ostatnie" podejście do bloga i może spróbuje być tutaj bardziej regularnie (ale jak wyjdzie w praktyce czas pokaże). Nie przedłużając jesteście ciekawi co udało mi się obejrzeć, przeczytać i posłuchać? TAK? To zapraszam Was serdecznie dalej :)

Muzyka:


Bryska- "Odbicie"

Sara James- "Somebody"

SB Maffija- "Lawenda" (bez przekleństw)

Favst/Gibbs- "dddd"

Marie- "Do dna"

Shawn Mendes- "It''ll Be Okay"

Dawid Kwiatkowski- "Idziesz ze mną"

Igo- "Helena"

Kaśka Sochacka & Vito Bambino- "Boję się o Ciebie"

Sylwia Grzeszczak- "Dżungla"

Mrozu- "Galacticos"

Sanah & Kwiat Jabłoni- "Szary świat"

Sanah i Artur Rojek- "Tęsknie sobie"

Camilla Cabello & Ed Sheeran- "Bam Bam"

Mrozu- "Palę w oknie"

Filmy:

Wredne igraszki
Lucy i Joshua rozpoczynają ostrą walkę, w której stawką jest coś więcej niż awans.

P.S. Przysłowie "Kto się czubi, ten się lubi" w tej komedii romantycznej sprawdziło się idealnie. Dlatego jeśli szukacie czegoś lekkiego do obejrzenia we dwoje (ale nie tylko) to polecam! Ścieżka dźwiękowa oraz dobór głównych aktorów to strzał w dziesiątkę. Relacja hate-love skojarzyła mi się od razu  z tureckim serialem "Zapukaj do moich drzwi" (tam też główni bohaterowie byli swoim totalnym przeciwieństwem i "romans biurowy" :). Momentami sytuacje pomiędzy głównymi aktorami rozbawiły mnie do łez!  Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to do niektórych scen, ale nie chcę Wam zbytnio spoilerować. Film powstał na podstawie książki o tym samym tytule :) (o niej przeczytacie w kolejnym Przeglądzie kulturalnym). Oceniam na mocne 8! 


Złe dni
Chcą zakończyć nieudane małżeństwo, mordując siebie nawzajem. Wyjeżdżają do chaty na odludziu, by zrealizować swój plan, ale stają w obliczu jeszcze większego zagrożenia.

Odpalając ten film na Netflixie miałam przed oczami znaną komedię "Pan i Pani Smith" i mniej znaną turecką "Zabij mnie, kochanie" tylko w norweskiej odsłonie :). W tej czarnej komedii sprawdza się powiedzonko "w małżeństwie jak na wojnie, wszystkie chwyty dozwolone" albo "od nienawiści do miłości jeden krok". To taka czarna komedia, która poprawi humor w gorszy dzień. Oceniam na 6. 


Kołysz się, dziecino
Zastępcza matka popada w obsesję na punkcie przyszłego ojca dziecka.

Dobry thriller chociaż zbytnio niczym szczególnym się nie wyróżnia (filmów o podobnej tematyce jest już kilka)... Trzyma w napięciu do samego końca, chociaż momentami oderwany od rzeczywistości...Można obejrzeć do prasowania albo w luźniejszy wieczór. Oceniam na 5. 




Jak zostać gwiazdą
Kontrowersyjny program telewizyjny "Music Race" poszukuje muzycznych talentów na terenie całej Polski.

Może nie jest to ambitna polska produkcja, ale można go w tle obejrzeć i się nie zanudzić chociaż nic odkrywczego się tutaj nie dzieje i można wszystko obejrzeć w zwiastunie (no może poza tym, że Kasia Sawczuk potrafi śpiewać):D. Chociaż Karolak, Zakościelny to się powoli "przejada", bo pojawiają się prawie w każdej polskiej produkcji... Kitem dla mnie jest tutaj żenująca rola Julki Kamińskiej! Oceniam zaledwie na 5. 


Wielka Gilly
Sarkastyczna dwunastolatka tuła się po domach zastępczych do czasu, gdy spotyka Miame Totter.

Zabawna, komedia dla całej rodziny. Nie jest może tak wybitna jak "Rodzina od zaraz" czy "Zmiana planów", ale da się przeżyć :) Momentami bawi, jak i wzrusza do łez. Mało znana produkcja, ale moim subiektywnym zdaniem warta uwagi. Oceniam na 7!



Odnaleźć Emmę
Samotna matka próbuje odnaleźć córkę porwaną przez handlarzy ludźmi.

Od czasu do czasu lubię sobie obejrzeć filmy o handlu ludźmi... Jednak ten zaliczyłabym do kategorii mało udanych ekranizacji czyli do obejrzenia i zapomnienia....Było tutaj tyle niedociągnięć, że lepiej nie mówić...  Jeśli już zdecydujecie się na tą produkcję to tylko do prasowania, albo oglądania w tle. Oceniam zaledwie na 3.



Small World
W tajemniczych okolicznościach, sprzed rodzinnego domu, zostaje uprowadzona dziewczynka. Do czego będzie zdolny policjant, prowadzący śledztwo w sprawie? 

Jak na produkcję Vegi to wyszło całkiem nieźle. Przedstawiona historia o dziwo jest spójna i dobrze poprowadzona! Piotr Adamczyk zagrał swoją rolę rewelacyjnie! Film trzyma w napięciu przez cały czas, chociaż niektóre sceny są za mocne... Przyczepiłabym się jedynie do zakończenia, który moim zdaniem totalnie było oderwane od rzeczywistości i zupełnie zbędne. Chociaż i tak znajduje się w trójce najlepszych filmów Vegi jakie miałam okazję obejrzeć :). P.S. Mały spoiler najbardziej zdziwił mnie w obsadzie "Arturito", którego część z Was może kojarzyć z serialu "Dom z papieru". Oceniam na mocne 6! 


Handlarze dziećmi
Carla jest właścicielką agencji adopcyjnej. Tak naprawdę dowodzi międzynarodową szajką porywaczy dzieci. Pewnego dnia na jej drodze staje oficer śledcza Nic Morrison, która chce ją zdemaskować.

Ten film akurat znalazłam całkowicie przez przypadek i z braku laku obejrzałam.... Niestety nie jest to produkcja, którą poleciłabym Wam obejrzeć w wolnej chwili. Podobnie jak w filmie "Odnaleźć Emmę" jest za dużo nieporozumień i drętwego aktorstwa, przez co film się zbytnio ciągnie (sama ledwo dobrnęłam do końca).... No i niestety zakończenie też nie urywa pewnej części ciała. Oceniam zaledwie na 3!


Teksańska masakra piłą mechaniczną
Po niemal 50 latach w ukryciu Leatherface powraca, aby terroryzować grupę młodych idealistów, którzy przypadkiem zakłócają spokój jego starannie chronionego świata w sennym teksańskim miasteczku.

O matko i córko co to była za filmowa masakra :D. Fabuła przewidywalna,  gra aktorska lepiej nie mówić, a gościu zwany "Leatherface", który powinien mieć około 70 lat wymiata tam lepiej niż niejeden młody "Influencer" z filmu! Ja Wam powiem z szacunku do pierwowzoru lepiej tego nie oglądajcie, szkoda czasu :) Wiem, że to slasher, gdzie ludzie giną w "dziwnych okolicznościach" i krew leje się strumieniami, ale szanujmy się :D. Plusa mogę dać jedynie za pole słoneczników... Film z kategorii do obejrzenia i szybkiego zapomnienia. Oceniam na 3! 


Przez moje okno
Raquel od dawna podkochuje się w przystojnym sąsiedzie imieniem Ares. Czy będzie w stanie sprawić, by chłopak ją pokochał?

Dla miłośniczek filmów typu "After", "Do wszystkich chłopców, których kochałam", "LOL" czy "Trzy metry nad niebem" (tylko w odwróconej wersji przystojny bogacz i biedna, szara myszka) to idealna propozycja! To taki młodzieżowy romans naiwny i przewidywalny do bólu, ale całkiem lekko i przyjemnie się go ogląda. Podobno w przyszłości ma powstać część 2. Oceniam na 7!


Koniec świata czyli Kogel Mogel 4
Miłość Agnieszki i Marcina rozkwita, podobnie jak Kasi i profesora Wolańskiego. Babcia Solska marzy już tylko o ślubie jedynego wnusia… Jednak na drodze do szczęścia młodego Zawady staje Bożenka. Wolańska postanawia radykalnie odmienić swoje życie i zamiast na seks, tym razem stawia na celibat. Spokój Piotrusia i Marlenki burzy nieoczekiwana wizyta... A kiedy wszyscy bohaterowie spotkają się w jednym miejscu nastąpi tytułowy koniec świata...

Mój mąż ma ogromny sentyment do tej komedii, więc chcąc nie chcąc byłam "zmuszona" obejrzeć kolejną część... Mam cichą nadzieję, że ostatnią :) Chociaż nie ukrywam, że role Marlenki i jej matki były zaiście śmieszne :D.  P.S. Jak Ja się cieszę, że nie dałam się namówić mężowi, żeby iść na to do kina, bo szkoda czasu i pieniędzy.... Obejrzeliśmy w zaciszu domowym, ale i tak zmarnowany czas poza kilkoma "fajnymi" scenami. Także Ja ani nie polecam, ani nie odradzam. Oceniam na 4! 


Potworna rodzinka 2
Aby uwolnić Babę Jagę i Renfielda ze szponów łowczyni potworów Mili Starr, członkowie rodziny Wishbone ponownie przekształcają się odpowiednio w wampira, potwora Frankensteina, mumię i wilkołaka. Wspierana przez swoje trzy nietoperze Rodzina Potworów krąży po całym świecie, aby ratować swoich przyjaciół.

Pierwszej części nie widziałam, więc się nie wypowiem :) Drugą część (jednym okiem) obejrzałam razem ze swoją klasą na wycieczce :) Dla dzieci okazała się hitem, dla mnie jako starszego widza już niekoniecznie. Ja już chyba trochę wyrosłam z tego typu produkcji. Oceniam na 4!


Wyjazd na weekend
Najlepsza przyjaciółka Beth znika podczas wycieczki do Chorwacji. Beth próbuje ustalić, co się z nią stało, ale każdy kolejny trop okazuje się kłamstwem.

Dawno nie oglądałam tak pogmatwanego i chaotycznego filmu... Naciągana fabuła, mnóstwo otwartych i niedokończonych wątków. Powiem Wam, że z opisu to ten film naprawdę miał potencjał....Szkoda tylko, że został zmarnowany. Pierwsze pięć minut serio wciąga, ale później jest już tylko gorzej i gorzej. Jedyny plus, że akcja nie dzieje się w Stanach, tylko w Chorwacji. Kolejny film z kategorii do obejrzenia i zapomnienia. Oceniam zaledwie na 4 (dałam plusa za wakacyjne krajobrazy).


Miłosne taktyki
Menadżer w agencji reklamowej i projektantka-blogerka nie wierzą w miłość. Zakładają się, że rozkochają w sobie kogoś. Stosują przy tym nietypową taktykę.

Słowem wstępu: wiecie albo i nie bardzo lubię tureckie produkcje (szkoda tylko, że są czasochłonne...) :). Bardzo się cieszę, że pojawiają się one i na innych platformach dostępnych w Polsce. Jeśli chodzi o tą produkcje to dla mnie taka turecka odsłona filmów "Jak stracić chłopaka w 10 dni" czy "Brzydka prawda" tylko średnio udana :) Tak dla odmóżdżenia i do oglądania w tle będzie jak znalazł, ale nie będę ukrywać jest mega przewidywalny. Lubię Demet jako aktorkę, ale jeśli chodzi o tą produkcję to wypadła drętwo i nijako...   Oceniam na 6!


Seriale:

Mecenas Porada
Przygody błyskotliwej prawniczki. Gdy jej kariera jest na zakręcie, wpada na pomysł na własny biznes, który przyciąga nietypowych klientów.

Jak nie macie co oglądać to możecie sobie tą prawniczą katastrofę obejrzeć... Chociaż pierwsze odcinki są naprawdę ciekawe, to im dalej w "las" tym coraz gorzej... Dlatego zamiast tej produkcji lepiej odpalić "Magda M." albo lepiej "Prawo Agaty" :). Oceniam zaledwie na 3!



Osaczony 
Podczas porannego joggingu Michał natrafia w lesie na zwłoki sześcioletniego syna sąsiadki. Wydarzenie to sprawia, iż życie mężczyzny ulega diametralnej zmianie.

Znalazłam go przez przypadek na Polsat box go i pochłonęłam w jedno popołudnie. Mało znana polska produkcja, ale moim zdaniem warta uwagi. Czy główny bohater Michał uznany z góry za winnego okaże się niewinnym, a może wręcz przeciwnie? Tego dowiecie się oglądając tą produkcje. P.S. Serial trzyma w napięciu, do samego końca nie wiemy kto jest winny, obsada również na plus. Chociaż nie "umywa" się do innej polskiej produkcji, o której napiszę Wam następnym razem. Oceniam na 6! 


Książki:

Jedyne takie miejsce

Co pomyśli twój najlepszy przyjaciel z dzieciństwa, z którym łączą cię już tylko wspomnienia, gdy on nagle zjawia się po dziesięciu latach rozłąki, a ty stoisz przed domem z dwuletnim chłopcem przytulonym do nogi?

Lena, została samotną matką w wieku szesnastu lat i postanowiła nigdy nie wyjawiać prawdy o tym, kim jest ojciec jej synka. Zamknięta w sobie, odizolowana od rówieśników, poraniona przez wydarzenia z przeszłości każdego dnia uczy się być lepsza nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla swojego dziecka.

Alan od urodzenia był skazany na sukces. Bogaci rodzice, najlepsze szkoły, luksusowe życie w wielkim mieście stanowiły jego codzienność. Spełniał swoje kolejne marzenia bez większego trudu. Wszystko posypało się jak domek z kart, gdy zakończył czteroletni związek z dziewczyną, nakrywając ją na zdradzie.

Czy Lena, mimo zadanych w przeszłości ran, dopuści do siebie choć odrobinę miłości? Czy Alan pozna jej tajemnicę i poradzi sobie z demonami, które zostawił w wielkim mieście? Czy sama chęć wystarczy, żeby wszystko się ułożyło? Czy dom pod lasem to jedyne takie miejsce, w którym wszyscy będą szczęśliwi?

Tą książkę przeczytałam z "polecenia" Ani i Oli  i się nie zawiodłam :). Potrzebowałam takiej luźnej książki i historia Leny oraz Alana wpasowała się idealnie. Nie jest to typowy romans, ponieważ porusza inne tzw. życiowe tematy. Ja z miejsca pokochałam małego bohatera Marcelka, nieco później pozostałych bohaterów :D. Dla mnie to idealna książka z wiejskim, sielskim klimatem na lato. Ja pochłonęłam ją jednym tchem i szybko sięgnęłam po kolejną część. Książka momentami wzrusza i bawi do łez. Wszyscy wiemy jak się skończy, ale może taki jej urok. Nie powiem "zagadka" kto jest ojcem była zaskakująca. Oceniam na 7! P.S. Chociaż za polskimi autorkami nie przepadam, tak twórczość Klaudii Bianek pochłonęła mnie bez reszty. 


Ocalało tylko serce

Klara to dziewczyna potrafiąca zauroczyć niejednego chłopaka: bystra, piękna, niebojąca się czerpać z życia garściami, a jednocześnie bardzo niepewna siebie. Jest zagubiona i stoi na życiowym rozdrożu, zastanawiając się, czy prawdziwa miłość istnieje i czy kiedykolwiek uda jej się odnaleźć prawdziwe uczucie. Niespodziewanie spotyka kogoś, kto wywróci cały jej świat do góry nogami.

Aleksander jest prawdziwym bohaterem, który ocalił niejedno życie, przy okazji narażając swoje własne. Uważany za tajemniczego i aroganckiego, ukrywa przed wszystkimi swoją historię, nie mając nadziei na lepsze jutro. Nie spodziewa się, że na świecie jest jeszcze ktoś, kto może pokochać go takim jakim jest. Każdej nocy zadaje sobie pytanie: czy było warto? I doskonale wie, że tak.

Czy bolesne wspomnienia pozwolą Aleksandrowi powrócić do normalnego życia? Czy Klara odkryje, co tak naprawdę wydarzyło się w jego życiu i przebije się przez mur, który zbudował wokół swojego serca? Czy oboje mają szansę na ocalenie?

Historia Klary i Aleksandra bardziej mnie "porwała" niż Leny i Alana. Z pewnością mogę ją zaliczyć do kategorii ulubionej książki roku 2022. Skojarzyła mi się poniekąd z książka "Milion nowych chwil", o której już Wam kiedyś pisałam. Historia pełna bólu i cierpienia, ale przeplatana i pozytywnymi momentami. Dla mnie to taki emocjonalny rollercoaster. Mi bardzo ta historia zapadła w pamięć. Mega szybko się czyta i na wakacje jest idealna. Ja z całego serca polecam. Oceniam na 9!


Złączeni zemstą

Był jej karą. Losem gorszym niż śmierć.  

Nikt nie wie, jak naprawdę ma na imię. Mówią na niego Growl, ale za jego plecami nazywają go Bękartem. Na gardle ma bliznę, której pochodzenia nikt nie zna. W jego spojrzeniu nie ma nic ludzkiego. Bardziej przypomina zwierzę niż człowieka i nawet w szeregach mafii budzi strach.

Kiedy ojciec Cary okrada swojego szefa, bossa mafii w Las Vegas, drogi Cary i Growla się przecinają. Falcone oferuje Growlowi dziewczynę w podziękowaniu za jego usługi. I tak Bękart, który zawsze dostawał resztki, zostaje wyróżniony. Cara jest jego i może z nią zrobić, co zechce.

Ciężko mi to przyznać, ale to jedna z lepszych historii tej autorki. Byłam sceptycznie nastawiona do tej historii (po poprzednich historiach, które nie do końca do mnie trafiły), ale moje obawy okazały się bezpodstawne. Poniekąd ta historia skojarzyła mi się z baśnią "Piękna i bestia" tylko z nutką mafii w tle. Jest mało akcji, ale mi to nie przeszkadzało (mamy tutaj tak jakby więcej "przemyśleń", gdzie mamy okazję poznać głównego bohatera). Jedynie, do czego mogłabym się przyczepić to do tego, że mogłaby by być nieco dłuższa (zabrakło mi zakończenia). Dla mnie książki Cory Reilly to takie guilty pleasure. Oceniam na mocne 8!


I to by było na tyle <3 Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie wśród tych kilku propozycji! :)

Znacie coś? Może polecicie mi coś ciekawego do przeczytania/obejrzenia? Chętnie poznam Wasze propozycje! :) 

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,


Marzycielka 








Peeling adaptogenny mikrodermabrazja (witamina C, reishi, pestki truskawki), Only Bio-recenzja #147

Peeling adaptogenny mikrodermabrazja (witamina C, reishi, pestki truskawki), Only Bio-recenzja #147

 Witajcie! 

Zawitał już do nas marzec, więc najwyższa pora podzielić się z Wami wrażeniami na temat niektórych kosmetyków, które miałam okazję poznać i są już na wykończeniu (btw muszę też napisać o kilku perełkach z Kalendarza adwentowego od Ani zanim dobiją denka! Także trzymajcie kciuki :))! Na pierwszy ogień wzięłam Peeling adaptogenny od Only Bio. Jesteście ciekawi jak owy kosmetyk wypadł na mojej mieszanej cerze? TAK? To zapraszam Was na dzisiejszą recenzję. 

|Dzisiejszy "bohater" recenzji:

|Obietnice producenta:

Adaptogenny peeling mikrodermabrazja to niezawodny sposób na skuteczne złuszczenie martwego naskórka i natychmiastowe wygładzenie cery. Stosowany co najmniej raz w tygodniu peeling zapobiega szorstkości, zaskórnikom i zapewnia intensywną regenerację. Cuda? Nie, to Twoja odnowiona, rozświetlona i gładka skóra ❤.
Tajemnica skuteczności
REISHI to adaptogeny, które doskonale nawilżają i odżywiają skórę, dodają jej blasku i wspomagają jej odporność na działanie czynników zewnętrznych. 
Co złuszcza?
PESTKI TRUSKAWKI I NATURALNE DROBINKI o różnym stopniu ścieralności skutecznie złuszczają martwy naskórek, oczyszczają pory i pomagają zwalczać niedoskonałości. 
Co rozświetla?
WITAMINA C poprawia koloryt skóry, redukuje przebarwienia i działa antyoksydacyjnie. Przywraca skórze promienny blask i głęboko nawilża. 


|Sposób użycia:

Niewielką ilość peelingu nanieś na zwilżoną skórę, omijając okolice oczu. Wykonaj masaż, następnie spłucz letnią wodą. Stosuj 1-2 razy w tygodniu. 


|Skład:

Aqua, Cellulose, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stereate, Polyglyceryl-3 Dicitrate/Stearate, Ganoderma Lucidum Extract, Ascorbyl Tetraiopalmitate, Sodium Surfaction, Betaine, Pentylene Glycol, Fragaria Vesca (Strawberry) Seed Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Benzoic Acid, Mica, Parfum, Citronellol, Geraniol, Limonenen, CI 77891, CI 77491. 


|Moja opinia:

Peeling adaptogenny do twarzy zamknięty jest w plastikową tubkę z zamknięciem typu klik o pojemności 75 ml.
Zapach słodki, truskawkowy, ale taki nieco chemiczny. Konsystencja gęsta, ale kremowa (mega przyjemna) z zatopionymi malutkimi drobinkami (wbrew pozorom jest ich całkiem sporo i są nieco mocne, więc cery wrażliwe powinny uważać! Mam nadzieję, że udało mi się uchwycić te drobinki na zdjęciach). 
Cera po użyciu jest nawilżona, wygładzona, przyjemna w dotyku, ma takie zdrowe glow!. Nie jest to może efekt wow na dłuższą metę, ale za cenę na promocji warto wypróbować!. Dobrze się aplikuje na skórę i bez problemów zmywa z twarzy. Nie zauważyłam aby podrażniał moją skórę czy ją ściągał. Ba na szczęście nie zauważyłam, aby zapychał czy przesuszał moją mieszaną cerę. Jest mega wydajny!
Cena: ok. 22 zł| Obecnie na promocji za 14, 99 zł/Dostępność: Rossmann. 


Znacie ten peeling adaptogenny marki Only Bio? Jakie kosmetyki tej marki polecacie? Jaki jest Wasz ulubiony peeling do twarzy? Chętnie się dowiem. 


Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 


Marzycielka