Hity i kity miesiąca Styczeń & Luty-książki, filmy, seriale i muzyka :)

Hity i kity miesiąca Styczeń & Luty-książki, filmy, seriale i muzyka :)

HEJ ŁOBUZY!


         Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnymi hitami i kitami ostatnich miesięcy. Jesteście ciekawi co za "nowości" odkryłam w styczniu i lutym? TAK! To zapraszam Was dalej! 

P.S. Przez egzaminy i prace zaliczeniowe plus inne obowiązki nie miałam czasu na pisanie nowych postów! Postaram się nadrobić to w tym tygodniu :)


SERIAL:

"The Mick"

("Cioteczka Mick")



Opis serialu:
Mackenzie Murphy zamieszkuje w domu bogatej siostry, która uciekła z kraju przed aresztowaniem. Opieka nad jej rozpuszczonymi dziećmi okazuje się nie być prostym zajęciem.

P.S. Serial dobry na poprawę humoru, na którym w sumie nie trzeba się nawet skupiać bo nie jest zbyt wybitny tak samo jak fabuła tego serialu! Nie jest ani dobry ani zły taki przeciętniak na doła bo główna bohaterka czasami potrafi pokazać jak i dzieciaki na co ją stać! :). Czy nieodpowiedzialna ciotka da radę ogarnąć siebie i rozpieszczone dzieciaki swojej siostry? Tego dowiecie się oglądając ten serial np. prasując coś :D.


FILM:

"Śmierć nadejdzie dziś" 




Opis filmu:
Tree Gelbman musi dowiedzieć się, kto jest jej zabójcą, aby przestać przeżywać swoje ostatnie urodziny każdego dnia.

P.S. Możecie mi wierzyć albo nie, ale to jedyny film jaki obejrzałam przez te dwa miesiące! Dla mnie to takie połączenie komedii i horroru... Trochę straszy, trochę bawi a jednocześnie nie nudzi nas ani na chwilę! Codziennie przeżywać własną śmierć...czy może być coś gorszego? Wydaje mi się, że nie. Wydaje mi się, że film "Śmierć nadejdzie dziś" skłania nas do myślenia... że czasami warto się zatrzymać i złapać dystans do wszystkiego... Oglądając ten film z zaciekawieniem się zastanawiałam kto okaże się mordercą? Ale nigdy bym nie pomyślała, że będzie to ktoś kogo nie wzięłam w ogóle pod uwagę :D. Film ogląda się szybko i przyjemnie. Na pewno nie jest to film, który wniesie coś więcej do Waszego życia jak Before I fall. Aż tak wysokich lotów to on nie jest! Ja go polecam, ale horrorem bym go nie nazwała.


KSIĄŻKI: 

"Słodka zemsta" 



Opis książki:
Minęło kilka miesięcy, odkąd zginęłam. Od tamtego czasu moja siostra żyła moim życiem. Wiele sekretów dotyczących mnie, mojej rodziny i przyjaciół wyszło na jaw, ale Emma nadal nie wie, kto jest mordercą.
Gdy moje ciało zostaje odnalezione, sprawy się komplikują. Emma natychmiast staje się pierwszą podejrzaną, więzienie nie jest najgorszym, co może ją spotkać. Człowiek, który mnie zabił, wciąż jest na wolności…

P.S.  "Słodka zemsta" to ostatnia książka z serii "Gra w kłamstwa". Ostatnia część podobała mi się najbardziej, ale w życiu nie podejrzewałam kto tak naprawdę zabił Sutton! :) Polecam! Szkoda,że serial na podstawie tej serii tak kiepsko zakończono :(



"Ból za ból" oraz "Ogień za ogień" 




Opis książki 1:
Pocztówkowo idealna wyspa Jar jest pełna uroczych sklepików dla turystów, dziewiczych plaż i bajecznych domów. To na niej splatają się losy trzech dziewczyn, które kończą szkołę średnią, ale zdążyły już poznać gorycz zawodu na kimś bardzo ważnym. Jak inaczej mają zareagować na zdradę zaufania, na bezmyślne okrucieństwo czy karygodne traktowanie niż zemstą?! W pojedynkę żadna z nich nie mogłaby urzeczywistnić swoich planów. Ale razem… wszystko jest możliwe.
I gdy to wszystko zaczyna się realizować, rzeczywistość okazuje się bardziej złożona, niż się wydawało. Kto jest bardziej bezmyślny, okrutny i niewrażliwy? Łatwo jest zagubić się w ferworze rozpalonych emocji i meandrach relacji z prawdziwymi, czującymi ludźmi.

P.S. Pierwsza część tak średnio mi się podobała, ale druga była już o niebo lepsza! Na pewno jest inna niż wszystkie, które do tej pory czytałam. Nie jest zła, ale czegoś mi w niej brakowało :( 


Opis książki 2: 
Plan Lilli, Mary i Kat był idealny. Wspólnie, w najgłębszej tajemnicy, ukarały swoich wrogów. Sprawiły, by cierpieli. Sprawiedliwości w końcu stało się zadość.
Ale Bal Absolwentów nie potoczył się tak, jak sobie tego życzyły. Wszystko wymknęło się spod kontroli.
Teraz, choć nęka je poczucie winy, dziewczyny muszą po prostu się pozbierać i zapomnieć o tym, co się wydarzyło, i o umowie, którą zawarły. Ale z cichą, łagodną Mary jest naprawdę źle. Przepełnia ją gwałtowny gniew, który może sprawić, że komuś stanie się krzywda.

P.S. Ta część podobała mi się o wiele bardziej niż pierwsza. A takiego zakończenia nigdy bym się nie spodziewała i nie mogę się doczekać kolejnej części!


"Córeczka" 



Opis książki: 
Kilka lat żyła na ulicy. Przyłapana na kradzieży, wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Świetnie odnajduje się w roli kochającej córki i siostry. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem. Jednak przy okazji odkrywa coraz więcej ponurych sekretów na pozór idealnej rodziny. Zbyt późno zrozumie, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów oszustką, a zniknięcie Rebeki ma drugie dno, którego lepiej było nie poznawać.

P.S.  Gdy zobaczyłam ją w Empiku to spodobała mi się od razu fabuła i spodziewałam się czegoś Wow. Niestety nie do końca trafiła w mój gust. Było za dużo niedociągnięć przez co książka jest mało realistyczna. Książka tak naprawdę rozkręca się w połowie...ale zakończenie może wbić czytelnika w fotel. Ogólnie książka nie jest zła, ale nie dla mnie :)


I to by było na tyle <3


Znacie coś? Może polecicie mi coś co ostatnio przypadło Wam do gustu?
Chętnie poznam Wasze propozycje. 


BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D





Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,

Maska nawilżająca na tkaninie #LuckySeal, Selfie Project-recenzja #63

Maska nawilżająca na tkaninie #LuckySeal, Selfie Project-recenzja #63

HEJ ŁOBUZY! :)


          Jak sami zauważyliście "moda" na azjatyckie kosmetyki zainspirowała wiele firm do stworzenia własnych masek w płachcie. Ja uwielbiam takie maski na tkaninie bo po pierwsze nie ma problemów z ich zmywaniem, po drugie wygodna forma  a po trzecie można się przy tym świetnie bawić (zazwyczaj mają nadruk jakiegoś zwierzątka!). Dlatego gdy zobaczyłam nowości od Selfie Project musiałam je mieć wszystkie (no bo po co niepotrzebnie stwarzać sobie dylematy kiedy one wszystkie są takie urocze!). Na sam początek recenzja maski nawilżającej #LuckySeal. Jak sprawdziła się u mnie? Tego dowiecie się z mojej recenzji! 


P.S. Do wypróbowania i opisania mam jeszcze: maskę oczyszczającą #BravePanda, maskę łagodzącą #CoolKoala oraz maskę wygładzającą #WildTiger :) Która recenzję chcecie najpierw? Piszcie!








Obietnice producenta:

#intensywnie nawilża#koi#kontrola sebum#rozświetla#Selfie Look!#skóra miękka i gładka#tkanina z naturalnej bawełny
Maska nawilżająca na tkaninie #LuckySeal błyskawicznie poprawia kondycję skóry. Delikatna tkanina z naturalnej bawełny doskonale dopasowuje się do kształtu twarzy, zapewniając przedłużony efekt działania. Botaniczne składniki aktywne równomiernie wnikają w skórę. Stop nudzie! Baw się pielęgnacją z wesołą maską #LuckySeal!
Profesjonalne kosmetyki Selfie Project są bogate w naturalne, botaniczne składniki aktywne polecane w pielęgnacji młodej cery.
Intensywnie nawilża skórę, przywraca jej komfort, naturalne rozświetlenie i wyjątkową gładkość. Bogata w botaniczne składniki aktywne. Olej migdałowy nawilża i ujędrnia skórę oraz wzmacnia jej barierę ochronną. Marine Algae- algi morskie dogłębnie odżywiają skórę i regulują produkcję sebum. Działają przeciwzapalnie, zapobiegając powstaniu nowych niedoskonałości. 
Brak substancji niekorzystnych dla młodej skóry: parabenów, SLS i SLES, oleju parafinowego. Przebadano dermatologicznie.
Źródło: Selfie Project

SKŁAD:

Aqua, Butylene Glycol, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Methylpropanediol, Inulin, Methyl Gluceth-20, Alphaglucan Oligosaccharide, Fucus Vesiculosus Extract, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Caprylyl Glycol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Tromethamine, Phenoxyethanol, Tetrasodium EDTA, Parfum


SPOSÓB UŻYCIA:

Na oczyszczoną skórę twarzy nałóż maseczkę, tak aby przylegała na całej jej powierzchni. Pozostaw na 10-15 minut. Po usunięciu tkaniny pozostałość maseczki wmasuj okrężnymi ruchami.


MOJA OPINIA:


Maseczka to niebieska tkanina na płachcie z kolorowym nadrukiem foki nasączona serum. Wydajność: maseczka na jedno użycie! Zapach trochę za bardzo intensywny (nie każdemu może przypaść do gustu). Aplikacja to sama przyjemność (bez problemu dopasowuje się do twarzy). Nie podrażnia, nie uczula. Po zdjęciu tkaniny moja skóra była gładka, ukojona i co najważniejsze nawilżona! Moja skóra wchłonęła całe serum z maski (nie było co wmasowywać-Tylko, że Ja trzymałam ją trochę dłużej niż 15 minut :)). Skóra na drugi dzień nadal była promienna (potwierdza to nawet moja przyszła teściowa!). Zdejmowanie maseczki jest świetne (nic nie brudzimy!). Skóra po użyciu naprawdę jest odświeżona. 
Cena: 9,99 zł/ Dostępność: drogeria Rossmann.



Podsumowując ciekawy gadżet z uroczym nadrukiem foczki. Bez problemu mogłam się w niej zrelaksować (chociaż zapach mógłby być trochę mniej intensywny). Skóra po użyciu była gładka, miękka, ukojona i co najważniejsze nawilżona i promienna!.
Aż chciało się jej dotykać! Polecam! Ja testuje pozostałe trzy maseczki, ale do tej z pewnością kiedyś wrócę :). 


Moja ocena: 10/10



Jestem ciekawa czy znacie nowości od Selfie Project?Chętnie się dowiem :)



BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D






Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,

Olejek w Kremie do Rąk Kwiat Wiśni i Olejek Jojoba, Nivea- recenzja #62

Olejek w Kremie do Rąk Kwiat Wiśni i Olejek Jojoba, Nivea- recenzja #62

HEJ ŁOBUZY! 


         Większość z Was wie, że od jakiegoś czasu należę do Przyjaciółek Nivea i z racji tego co jakiś czas mam możliwość testowania ich nowości. Na początku chciałam  opisać oczyszczający szampon micelarny (który też do mnie trafił), ale narzeczony dokupił mi drugą wersję czyli wzmacniający szampon micelarny :). Dlatego postanowiłam oba opisać za jakiś czas, więc wyczekujcie podwójnej recenzji!. A teraz nie przedłużając zapraszam Was na post. Czy sprawdził się u mnie? Tego dowiecie się mam nadzieję z mojej recenzji!





Obietnice producenta:




Poczuj rozpieszczającą pielęgnację olejkami w szybko wchłaniającym się kremie do rąk. Wypróbuj Olejek w Kremie do rak NIVEA® Kwiat Wiśni* i Olejek Jojoba: • Zapewnia 24-godzinne nawilżenie bez uczucia lepkości • Pozwala cieszyć się delikatnym zapachem kwiatu wiśni • Sprawia, ze skóra Twoich dłoni staje się niewiarygodnie miękka w dotyku *zapach kwiatu wiśni
  • 24-godzinne nawilżenie dłoni
  • Miękka w dotyku skóra dłoni
  • Delikatny zapach kwiatu wiśni
  • Drogocenny olejek jojoba
  • Brak uczucia lepkości


SKŁAD:



Moja opinia:


Krem znajdziemy w małej, zgrabnej tubce, która od razu przyciąga uwagę! o pojemności 75 ml (do torebki idealny). Krem ma przyjemną, lekką konsystencję, która bardzo szybko się wchłania! Zapach jest słodki, kwiatowy podobny do Olejku w balsamie o tym samym zapachu! Po aplikacji zostaje na dłoniach. Zapach nie jest mocno intensywny ani drażniący. Produkt pozostawia lekki film na dłoniach, ale nie jest to uciążliwe (przynajmniej dla mnie). Krem delikatnie nawilża nasze dłonie (niestety moje mają tendencję do przesuszania się w okresie zimowym, więc w takie dni ten krem jest dla nich za słaby a szkoda!). Na pewno po użyciu przynosi ulgę naszym dłoniom. Krem zamykany jest na klik, więc nie ma problemu z tym, że rozleje nam się przypadkiem  w torebce. Wydajność oceniam dobrze (wystarczy niewielka ilość). Konsystencja jest rzadka, ale mi to nie przeszkadza (nie spływa  z dłoni!). Nie podrażnia ani nie uczula.  Po dłuższym stosowaniu widać różnicę! Ja stosuję go na zmianę teraz z kokosowym kremem do rąk z Isany. Nie klei się, nie pozostawia tłustego filmu. Po użyciu prawie od razu możemy wrócić do swoich czynności. 
Cena: około 15 zł/Dostępność: Ja widziałam go ostatnio w drogerii Laboo :) 





Podsumowując ciekawy design ze świetną zawartością o delikatnym kwiatowym zapachu no i najważniejsze działanie czyli miękkie dłonie bez tłustego filmu na dłoniach. Krem jest wydajny. Nawilża i regeneruję skórę dłoni (jedynie w mroźniejsze dni może być za słaby :(). Po użyciu nasze dłonie są gładkie i zregenerowane. Krem spełnia obietnice producenta. Ja jestem z niego zadowolona. Polecam. 

Dla mnie to 9/10! :) 






Jestem ciekawa, czy miałyście już przyjemność poznać olejek w kremie do rąk Kwiat Wiśni i Olejek Jojoba od Nivea? Chętnie się dowiem. 



BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D








Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,


\
Kryjący korektor punktowy Be Perfect, Lirene Dermoprogram-recenzja #61

Kryjący korektor punktowy Be Perfect, Lirene Dermoprogram-recenzja #61

Witajcie!

Wróciłam dzisiaj wcześniej z pracy i postanowiłam coś dla Was naskrobać. Zanim znowu wciągnę się w wir nauki na studia i przygotowań do ślubu. Mam już swojego ulubieńca w kategorii korektor i jest nim korektor w płynie z Catrice. Jednak lubię testować nowości i kiedy skończył się mój ulubieniec pogrzebałam w swoim magicznym pudełeczku z zapasami kosmetycznymi i znalazłam korektor z gąbeczką marki Lirene, który otrzymałam podczas ubiegłorocznej edycji Meet Beauty Jak sprawdził się u mnie i czy przebił mojego ulubieńca? Sami się przekonajcie!


P.S. Ja w tym roku jestem na liście rezerwowej na konferencję Meet Beauty <smuteczek>, ale się nie poddaję i liczę na to, że jednak się uda i spotkam się z cudownymi dziewczynami <3
W końcu nie bez powodu mam nazwę Okiem Marzycielki bo jestem niepoprawną Marzycielką i wierzę do samego końca w rzeczy niemożliwe!

A u Was jak zgłaszaliście się na Meet? Piszcie  w komentarzach!






OBIETNICE PRODUCENTA:

Kryjący korektor punktowy. Maskuje zmarszczki i niedoskonałości. Wyrównuje koloryt skóry. Wygładza i nawilża skórę.
UKRYTE NIEDOSKONAŁOŚCI I WYRÓWNANY KOLORYT
Korektor kryje niedoskonałości, takie jak naczynka, przebarwienia, zaczerwienienia czy zmarszczki. Wyrównuje koloryt cery, przywracając jej świeży wygląd. Aksamitna konsystencja sprawia, że korektor optycznie stapia się ze skórą i wygląda bardzo naturalnie.
WYGŁADZONE ZMARSZCZKI I NAWILŻONA SKÓRA
Zawarty w formule kompleks wygładzający stymuluje syntezę kolagenu, redukując zmarszczki na twarzy i wokół oczu. Kwas hialuronowy poprawia nawilżenie skóry, dzięki czemu jest ona zadbana i miękka w dotyku.
EFEKTY POTWIERDZONE W BADANIACJ*:
  • Kryje drobne niedoskonałości skóry (m.in. nczynka, przebarwienia) 92%
  • Maskuje drobne linie i zmarszczki 69%
  • Wyrównuje koloryt skóry 92%


SKŁAD: 

Aqua (Water), Isododecane, Cyclohexasiloxane, Glycerin Silica, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Pentylene Glycol, Dicaprylyl Carbonate, Polygryceryl-4 Isostearate, Magnesium Sulfate, Disteardimonium Hectorite, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Propylene Carbonate, Polysilicone-11, Ethylhexylglycerin, Triethoxycaprylylsilane, Sodium Hyaluronate, Palmitoyl Tripeptide-5, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77491 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides).




SPOSÓB UŻYCIA:


Nałożyć punktowo niewielką ilość korektora przy pomocy gąbeczki na niedoskonałości  lub w okolicach zmarszczek. Następnie opuszkami palców równomiernie rozprowadzić.




MOJA OPINIA:


Ten mały cudaczek ma aplikator w formie gąbeczki. Gadżet fajny gdyby tylko konsystencja korektora była chociaż ciut gęstsza (niestety jak dla mnie za bardzo wodnista i sporo kosmetyku się marnuję bo korektor "wypluwa" za dużo produktu jak na jedno użycie :(). Ja znalazłam na niego sposób i aplikuję go sobie delikatnie na rękę i dopiero na twarz.  Jego pojemność to  10 ml. Bardzo dobrze kryje! Nie podrażnia, nie wysusza skóry! Korektor ma tylko jeden odcień, który wpada w żółte tony (dlatego nie każdemu może przypaść do gustu!). Można nim budować krycie! Nie ma żadnego zapachu! Nie tworzy skorupy na twarzy. Zapewnia gładkie wykończenie nie matowe. Na skórze prezentuje się naturalnie (chociaż czasami może oksydować :(). Skutecznie kamufluje niedoskonałości i zaczerwienienia na skórze. Niestety nie wiem jak wyglądałaby sytuacja z cieniami pod oczami (bo takowych u siebie nie zauważyłam). Nie wchodzi w zmarszczki mimiczne. Delikatnie nawilża. 
Cena: około 15 zł/ Dostępność: np. drogeria Rossmann. 





Podsumowując nie jest zły , ponieważ jest lekki, dobrze kryje niedoskonałości oraz  zaczerwienienia. Delikatnie nawilża i nie tworzy skorupy. Nie ma żadnego zapachu. Nie podrażnia i nie wysusza skóry.  Jedyne minusy jakie Ja zauważyłam to: niestety felerne opakowanie z aplikatorem ("wypluwa" za dużo produktu jak na jeden raz)  i jedyny odcień wpadające w żółto-beżowe tony (który nie każdemu przypadnie do gustu). Bardzo możliwe, że kiedyś do niego wrócę!


Dla mnie to takie 8/10! 

Miałyście okazję go poznać?

 Jak się sprawdził? Chętnie się dowiem.

BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D




Piszcie śmiało :)

Do następnego :*
Pozdrawiam,





Rosegal Valentines Sale & Day 2018  :)

Rosegal Valentines Sale & Day 2018 :)

HEJ ŁOBUZY!


          Dzisiaj mam dla Was mały przegląd ze sklepu ROSEGAL. Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. Dlatego postawiłam na ubrania i dodatki, które świetnie nadadzą się na randkę i nie tylko. Mam nadzieję, że moje propozycje przypadną Wam do gustu. 

P.S. Na dniach pojawi się denko kosmetyczne :)







Rosegal Valentines Gift  & Best Valentines Gift & Best Valentines Gift 2018

USE CODE: BEMINE



Pierwsza propozycja to  śliczna romantyczna sukienka z koronką <3
 Myślę, że idealnie sprawdzi się na randkę i nie tylko.






Wpadły mi w oko również urocze delikatne kolczyki w kształcie serduszek.









Czasami żałuję, że nie jestem wyższa i nie za bardzo umiem chodzić na obcasach bo ta maxi sukienka jest boska! Mam rację? I to romantyczne rozcięcie na nodze <3






Jak Wam się podoba taka urocza torebka w kształcie babeczki? 







A do seksownej sukienki na Walentynki przydałyby się szpilki! Co myślicie o ombre szpilkach? Ja jestem na TAK!







Czarne klasyczne szpilki z paseczkiem również wpadły mi w oko! Szkoda, że nie umiem chodzić na tak wysokich obcasach :(
P.S. Są również czerwone, chabrowe :)
 Do wyboru do koloru. 









A tutaj coś dla miłośników kociaków <3





A teraz rzeczy, które zamówiłam <3

Balon LOVE zamówiłam z myślą o naszym ślubie! To już w czerwcu! Jak ten czas szybko leci ^_^. 





O liściach monstery myślałam już dawno, ale jakoś nie mogłam dostać ich stacjonarnie. Myślę, że fajnie sprawdzą się jako tło do zdjęć.





Bluzka w kolorze Baby Blue :)




I na sam koniec zamówiłam spodnie marmurkowe :)
Są piękne! Jestem ciekawa jak będzie z rozmiarem. 





 Dziękuję z góry za kliknięcie w linki :*


Obchodzicie Walentynki?Czy jednak nie? 

 Chętnie się dowiem. 



BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D








Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,