Nowości w mojej kosmetyczce| Haul zakupowy| {Avon, Drogeria Pigment, Nyx, Paese, Nivea, Terra Botanica Box, Lost Alchemy i inne} #1 2020

Nowości w mojej kosmetyczce| Haul zakupowy| {Avon, Drogeria Pigment, Nyx, Paese, Nivea, Terra Botanica Box, Lost Alchemy i inne} #1 2020

Witajcie! 

Dzisiaj przychodzę do Was z moimi ostatnimi nowościami kosmetycznymi głównie za sprawą kochanej Zaczarowanej Ani, która poniekąd zmobilizowała mnie do tego posta :). Ostatni taki post pojawił się w październiku!, więc najwyższa pora na aktualizację. Jeśli jesteście ciekawi co ciekawego wpadło do mojej "kosmetyczki" tym razem to zapraszam Was dalej! :) Miłego czytania! 

P.S. Oczywiście nie będzie tutaj wszystkich kosmetyków jakie wpadły w moje "łapki" przez ostatnie kilka miesięcy, ponieważ a) o niektórych już pisałam b) są już prawie na wykończeniu c) nie zdążyłam zrobić wcześniej zdjęć a teraz opakowania nie nadają się już do opublikowania :D Dlatego głównie skupiłam się na kosmetykach z ostatnich dwóch miesięcy!.  

Bez dłuższego wstępu zaczynajmy!
Moje "zdobycze" kosmetyczne :)


Avon:
Na początek moje skromne zamówienie z Avonu :) Skusiłam się na:
Płyn do kąpieli "Jabłko z kruszonką" dla mnie to po prostu szarlotka :D 
Płyn do kąpieli "Guma balonowa" o mamo jak to bosko pachnie <3 jak prawdziwa guma balonowa! :) Na pewno skuszę się na kolejne opakowanie za jakiś czas! :) 
Płyn do kąpieli "Soczyste mango" no tutaj zapach nie do końca mi się podoba, ale jak to mówią zużyje się :D.
Żel pod prysznic "Różowy grejprut i Morela" taki typowo wakacyjny zapach. 
Żel pod prysznic "Ambra i Czarny pieprz" ultra energetyzujący dla męża (żeby nie było, że pamiętam tylko o sobie! ha ha :D)
Wodę toaletową Petit Attitude :) Miałam już wersję Floret, o której wspominałam Wam Tutaj. W tym przypadku skusił mnie uroczy różowy flakonik jak i niska cena :) 
Wodę perfumowaną TTA otrzymałam jako gratis do zamówienia :)
Tusz do rzęs 5w1 Lash Genius skusiłam się z polecenia Turkusowej Marzenki już niebawem Wam o nim napiszę coś więcej!
Współpraca barterowa:
Woda perfumowana "Her Story" oraz Tusz do rzęs 5w1 Lash Genius za jakiś czas pojawi się o nich recenzja na blogu! Także Stay tuned moi mili :)

Drogeria Pigment:
Szampon do włosów Ultra Objętość, Ecolab
Laminujący balsam do włosów, Ecolab
Szampon laminujący do włosów, Ecolab
Serum do włosów Ultra Objętość w sprayu, Ecolab
Balsam do ciała Ultra Odżywczy, Ecolab 
❤ Tonik do twarzy, Ecolab 
Wszystkie kosmetyki marki Ecolab czekają na użycie :), więc na recenzję musicie trochę poczekać!

Biedronka:
Wzmacniający termo-zabieg do włosów z czepkiem, Korean Energy
Odżywczy termo-zabieg do włosów z czepkiem, Korean Energy 
Odżywka do włosów Blond Lumiere, Timotei
Szampon do włosów farbowanych, Timotei 
Na te kosmetyki skusiłam się podczas ostatniej wizyty u moich braci na Śląsku :) Okazało się, że nie zabrałam ze sobą ani szamponu ani odżywki do włosów, więc podczas zakupów spożywczych do mojego koszyka wpadły pierwsze lepsze kosmetyki do włosów! Oba są już w użyciu od jakiegoś czasu, więc niedługo coś więcej Wam o nich napiszę! Co do zabiegów do włosów z czepkiem czytałam o nich u  Moniki ,więc kiedy zobaczyłam je w Biedronce (w mojej już dawno ich nie było!) to nie było zmiłuj musiałam je kupić :). 

Kolorówka:
Z kolorówki skusiłam się na:
Paletę cieni zainspirowaną hitem Netflixa: Chilling Adventures of Sabrina Part 3 Księga zaklęć, Nyx. Edycja limitowana :) Jak dobrze wiecie "chorowałam" na tą paletę cieni, ale niestety nigdzie nie mogłam jej dorwać a kiedy już sobie "odpuściłam" dobra duszyczka ją dla mnie znalazła i w końcu jest moja! :) Ja wiem, że ze mnie żadna Make Up Artist  nie będzie, ale co zrobić jak nowe palety cieni tak kuszą :D Przyznajcie się, że nie tylko Ja tak mam?! 
Paletę cieni Deep Nude, Paese a tą akurat kupiłam przez czysty przypadek i jak narazie korzystam tylko z kilku cieni :). 
Puder pod oczy, Paese to nowość marki :) Był w bardzo korzystnej cenie w Drogerii Laboo, więc się skusiłam no bo jakżeby inaczej. 

Drogeria Rossmann i Hebe:
Wcierka Henna & Amla oraz Szafran & Cynamon, Sattva Ayurveda słyszałam o nich same pozytywne opinie, więc jak tylko zobaczyłam je na sporej promocji to skusiłam się na obie! :) 
Szampon przeciwłupieżowy Drzewo herbaciane, Head & Shoulders kolejny zakup z polecenia Turkusowej Marzenki , ale jeszcze czeka na swoją kolej. 
❤ Odświeżająca pianka do higieny intymnej (bawełna, kwas mlekowy), Soraya zazwyczaj stawiałam na płyny, ale ostatnio trochę mi się już znudziły, więc podczas ostatnich zakupów w lutym skusiłam się na piankę! 
Nawilżający peeling cukrowy do ciała Melon, Bielenda zarówno zapach jak i działanie wynagradzają wszystko do tego kosztuje grosze, więc czego chcieć więcej? Chyba tylko pozostałych wersji :D. 
Antyperspirant w kulce Magnesium Ultra Dry, Garnier wiecie, że bardzo lubię te kulki tylko zmieniam warianty zapachowe a to jakaś nowa wersja, więc chcąc nie chcąc musiała być moja! 
❤ Maseczki do twarzy, Bielenda (wspominałam Wam już o nich w tym poście), więc nie będę się o nich rozpisywać! :)


Lost Alchemy: 
Lutowa edycja Terra Botanica Box:
Mleczna emulsja oczyszczająca do twarzy, Veoli Botanica czeka na swoje 5 minut na mojej twarzy :D.  
Hydrolat bławatkowy (ekologiczny), Ajeden Ja właśnie zdenkowałam kokosowy hydrolat tej marki, ale nie będę się o nim dzisiaj rozpisywać bo za chwilę zobaczycie go w denku :) Ten ze zdjęcia czeka na swoją kolej bo obecnie używam hydrolatu z mięty pieprzowej marki Asoa :) 
❤ Eliksir rewitalizujący Mango, Bioup o mamciu jak to bosko pachnie <3 Narazie użyłam tylko kilka razy, więc na werdykt ostateczny musicie trochę poczekać! 
Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy Papaja i Mango, Be.Loved już niebawem biorę go w obroty bo właśnie denkuję krem pod oczy z Ava Laboratorium i żel pod oczy Uwaga Granat z O!Figa. 
Multifunkcyjny peeling do twarzy, Resibo z tą marką niewiele miałam do czynienia, więc cieszę, że w końcu będę miała okazję coś przetestować. 
❤no i totalny sztos, którego się nie spodziewałam w pudełeczku a mowa o aksamitnej kuracji do rąk marki Iossi, która w regularniej cenie kosztuje 82 zł! więc gdyby nie box raczej sama nie zdecydowałam się na zakup tego kremu do rąk :) 
Marcowa edycja Terra Botanica Box:
Wegańska maseczka piękności z ekstraktem z czerwonego wina, Auna z tą marką miałam już do czynienia dzięki Naturalnie z pudełka , ale jak wiecie nasza przygoda z szamponem (mydłem)  w kostce do włosów nie była zbyt udana :( Mam nadzieję, że maseczka do twarzy pozytywnie mnie zaskoczy :)
Odmładzający peeling ryżowy z woskiem pszczelim, Miodowa Mydlarnia 
Tonik nawilżający Jedwab i Kwiaty maku polnego, Natural Secrets 
Miniaturka balsamu do ciała Żurawina, Mokosh 
Serum do paznokci, Tulua oj zapach może przyprawić o zawrót głowy i to dosłownie :( Jednak mam nadzieję, że zaskoczy mnie pozytywnym działaniem! 
Dezodorant naturalny, Si Si Bee o tej marce słyszę pierwszy raz i jestem niesamowicie jej ciekawa :) 
Szampon do włosów w kostce Amla, Ajeden miał on premierę całkiem niedawno i jest to najbardziej uniwersalna kostka do włosów z wszystkich 5 wersji jakie są dostępne :). Mnie kusi jeszcze Wiśnia i Pomarańcza a obecnie są na promocji na stronie producenta, więc żal nie skorzystać :)
Moje mini zakupy na stronie Lost Alchemy: 
Wielorazowy płatek kosmetyczny, Ovium czyli sławetna "owieczka".
Hydrolat Mięta pieprzowa, Asoa jak dla mnie pachnie bosko chociaż mojemu mężowi kojarzy się ten zapach z pastą do zębów :) Co do działania jeszcze się nie wypowiem :)
Olej z pestek jeżyn, Ajeden mam nadzieję, że pomoże mi się uporać z przebarwieniami i bliznami potrądzikowymi :). 
P.S. Ja od samego początku jestem zachwycona boxami kosmetycznymi, które tworzy dla nas Wiola.  Z każdej edycji jestem naprawdę zadowolona, ponieważ po pierwsze znajdują się tutaj same nowości kosmetyczne jak dla mnie (na które sama raczej bym się nie zdecydowała), po drugie zawartość zawsze jest przemyślana a po trzecie niewygórowana jak za taką cudną zawartość boxa. Przy okazji możecie jeszcze dorwać marcową edycję na stronie Lost Alchemy (Kto pierwszy ten lepszy!). 

 Nostami:
❤ Maska na usta z hydrolizowanym kolagenem ekstraktem z ogórka, Action
Głęboko oczyszczająca maseczka w płachcie z ekstraktem z liści pachnotki, Action
Odświeżające i nawilżające maski do twarzy w płachcie z ekstraktem pomarańczowym, Action 
❤  Maska do włosów z olejem arganowym i olejkiem jojoba, Action 
Zakochałam się w tych nadrukach Disneya bez pamięci kiedy zobaczyłam je u Nostami i dzięki jej uprzejmości mam okazję je testować :) To się nazywa #girlpower :) Jednak cały czas żal mi ich użyć,ale obiecuję już niedługo wylądują na moich włosach, twarzy i ustach :D. 

Przyjaciółki Nivea:
W ramach Klubu Przyjaciółek Nivea mam okazję testować Profesjonalny żel do mycia twarzy z kwasem mlekowym :) A już niedługo napiszę Wam o Olejku pod prysznic oraz Oczyszczającym Olejku do twarzy :) Także Stay tuned moi mili! 

Pozostałe nowości kosmetyczne m.in. Pixi Beauty pokazuję Wam na Instagramie/Insta Story także zapraszam również na swoje Social Media  :)  

Znacie coś z moich nowości kosmetycznych? Chcielibyście recenzją jakiegoś przedstawionego kosmetyku? Piszcie w komentarzach jeśli tak :) A Wy co tam ciekawego ostatnio "upolowaliście"? Chętnie się dowiem! 

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,
Marzycielka

Regenerujący szampon micelarny & Regenerująca maska (Konopia Organiczna, Ashwagandha), L'biotica Biovax-recenzja #127

Regenerujący szampon micelarny & Regenerująca maska (Konopia Organiczna, Ashwagandha), L'biotica Biovax-recenzja #127

Witajcie! 

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją dwóch "gagatków", o których planowałam wpis już kilka miesięcy temu, ale jakoś z braku czasu post się o nich nie pojawił (i wisiał sobie w Wersjach roboczych) a skoro oba produkty są już praktycznie na wykończeniu (szczególnie szampon, który zostawiłam już tylko na 2-3 użycia i do zdjęć :)) to najwyższa pora na post. Maskę do włosów otrzymałam do testów od marki a szampon kupiłam niedługo po premierze tych nowości z L'biotica Biovax (więc miałam czas aby wyrobić sobie o nich zdanie). Jak dobrze wiecie lubię kosmetyki tej marki i często wspominam o nich na blogu czy IG. Jednak czy tym razem zachwyciły mnie jak inne kosmetyki L'biotica? Tego dowiecie się z mojej recenzji. 

Dzisiejsi "bohaterowie" recenzji:

Obietnice producenta (micelarny szampon):
Regenerujący szampon micelarny Biovax® oparty na wyjątkowo delikatnej formule micelarnej, skutecznie oczyszcza włosy i skórę głowy, zapewniając jej niezbędny poziom nawilżenia i łatwość rozczesywania. Wzmacnia i odbudowuje strukturę włosa. Przywraca naturalną równowagę skórze głowy, umożliwiając wzrost wchłaniania cennych składników odżywczych.
Micelarny szampon BIOVAX to intensywna odbudowa włosów łamliwych i puszących się. Wygładza włosy, ułatwia rozczesywanie, nadaje im blask.
Efekt proteinowego wygładzenia:
* oczyszczone i odbite od nasady włosy
* ułatwione rozczesywanie splątanych kosmyków
* odżywienie i nawilżenie skóry głowy
* blask i wygładzenie bez efektu obciążenia. 


Skład (micelarny szampon):
Aqua, Sodium C14-16, Olefin Sulfonate, Coco-Betaine, Glycerin, Withania Somnifera (Ashwagandha) Root Extract, Spirulina Maxima Extract, Pisum Sativum (Pea) Peptide, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Bis-(Isostearoyl/Oleoyl Isopropyl) Dimonium Methosulfate, Glyceryl Caprylate/Caprate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Butylene Glycol, Sodium Chloride, Parfum, Citric Acid, Glycolic Acid, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,2-Diol, Tetrasodium EDTA, CI 42090, CI 19140. 

Konopie uznawane za święte remedium ma wiele dolegliwości, znane są nie tylko ze swoich wyjątkowych właściwości leczniczych i kosmetycznych. Są także najmocniejszym i najtrwalszym naturalnym włóknem na naszej planecie. Przez setki lat ich włókna wykorzystywano do produkcji papieru, żagli, lin oraz oleju. 
Składniki aktywne w 100% naturalne:
Organiczny Olej z konopi źródło kwasów omega 3 i omega 6, zapewnia równowagę hydrolipidową, nawilża, chroni włosy przed mikrouszkodzeniami.
Ashwagandha żen-szeń indyjski posiada właściwości nawilżające włos od cebulki po końce, działa silnie antyoksydacyjnie.
Spirulina jest bogata w proteiny oraz cenne witaminy i minerały, nadaje włosom wyjątkowego blasku, wygładza. 


Sposób użycia (micelarny szampon):
Odpowiednią ilość szamponu nanieść na mokre włosy i skórę głowy, masować aż do uzyskania piany. Następnie spłukać letnie wodą. Czynność powtórzyć. W przypadku kontaktu z oczami przemyć je dużą ilością wody. 

Moja opinia (micelarny szampon):
Szampon zamknięty jest w plastikową butelkę o pojemności 200 ml na zamknięcie typu zatrzask. Dodatkowo zapakowany jest w kartonowe opakowanie. Konsystencja średnio gęsta,przezroczysta, ale całkiem dobrze pienił się na włosach. Zapach specyficzny roślinny i nie każdemu przypadnie do gustu.
Szampon dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy, nie podrażnia ani nie przesusza. Włosy po umyciu są delikatnie odbite od nasady, błyszczące i wygładzone a skóra głowy jest nawilżona. Nie jest wydajny, ponieważ żeby porządnie oczyścić moje włosy muszę go sporo nałożyć! Nie zauważyłam niestety aby włosy łatwiej mi się rozczesywały po samym szamponie a szkoda :( Na szczęście nie zauważyłam aby przetłuszczał moje włosy. Do plusów na pewno możemy zaliczyć także skład. Sprawdza się bez zarzutu jak większość szamponów :). 
Cena: około 20 zł (na promocji za 14 zł!)/Dostępność: Rossmann. 


Obietnice producenta (maska do włosów):
Intensywnie wygładzająca maseczka Biovax to kuracja dla włosów suchych, łamliwych i trudnych do rozczesania.
Wygładzająca maska Biovax intensywnie regeneruje włosy przesuszone, uszkodzone przez stylizację lub zabiegi fryzjerskie. Zawiera naturalne składniki aktywne i kondycjonujące, które intensywnie regenerują, zapewniają nawilżenie oraz odbudowę bariery lipidowej włosów. Ożywczy zapach konopi z delikatną nutą Ashwagandhy pobudza zmysły.
Efekt proteinowego wygładzenia:
* widoczne wygładzenie i blask,
* włosy zregenerowane i łatwe w rozczesywaniu,
* większa elastyczność i odporność na uszkodzenia,
* odbudowana struktura, zmniejszona łamliwość włosów. 

Skład (maska do włosów):
Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Quaternium-91, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Withania Somnifera (Ashwagandha) Root Extract, Spirulina Maxima Extract, Pisum Sativum (Pea) Peptide, Hydrogenated Castor Oil/Sebacic Acid Copolymer, Stearamidopropyl Dimethylamine, Cetrimonium Methosulfate, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Butylene Glycol, Parfum, Leuconostoc/ Radish Root Ferment Filtrate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, CI 19140, CI 42090. 

Organiczny Olej z Konopi źródło kwasów omega 3 i omega 6, zapewnia równowagę hydrolipidową, nawilża, chroni włosy przed mikrouszkodzeniami.
Ashwagandha żeń-szeń indyjski posiada właściwości nawilżające włos od cebulki po końce, działa silnie antyoksydacyjnie. 
Spirulina jest bogata w proteiny oraz cenne witaminy i minerały, nadaje włosom wyjątkowego blasku, wygładza. 

Sposób użycia (maska do włosów):
Na umyte, osuszone ręcznikiem włosy rozprowadź odpowiednią ilość maseczki. Starannie wmasuj we włosy. Aby uzyskać efekt intensywnej regeneracji i silnego odżywienia nałóż Termocap i pozostaw na 15 minut lub dłużej. Zalecamy owinąć włosy ręcznikiem w celu utrzymania stałej temperatury podczas zabiegu. Następnie dokładnie spłucz strumieniem chłodnej wody. Kurację należy powtarzać co 3-5 dni. 

Moja opinia (maska do włosów):
Maska do włosów zamknięta jest w plastikowym słoiczku z zamykanym wieczkiem o pojemności 250 ml. Dodatkowo zapakowana jest w kartonik. Ma bardzo gęstą konsystencję przez co jest bardzo wydajna.
Maska ma dziwny zapach podobnie jak szampon taki roślinny i niestety mi nie przypadł do gustu, co gorsze utrzymuje się przez jakiś czas na włosach przez co nie sięgałam po nią zbyt często jak widać. Co do działaniu to tutaj też szału nie ma :( Mam włosy rozjaśniane od dołu, górę mam już naturalną przez co są suche na końcach i często się puszą i ta maska niestety nie spełniła moich oczekiwań... nie zrobiła na moich włosach kompletnie nic... nie zniwelowała puszenia włosów, nie wygładziła ich, nie były zregenerowane ani nawilżone, ciężko je było rozczesać... :(
Jednym słowem kompletna klapa jakbym nic na nie nie nałożyła :( Po wielu udanych przygodach z maskami Biovax spodziewałam się czegoś lepszego a tutaj takie rozczarowanie... Zdecydowanie zostanę przy mojej ulubionej wersji z Mango i Olejem Opuntia <3. Myślę, że ta maska do włosów z Konopia lepiej się sprawdzi na włosach, które łatwo obciążyć niż suchych i zniszczonych tak jak w moim przypadku. Zużyłam ją koniec końców jako maskę przed myciem nakładając ją na suche włosy z dodatkiem kilku kropel olejku i wtedy o niebo lepiej sprawdziła się tak aniżeli solo po myciu... Dla moich włosów jest po prostu za lekka :(
Cena: około 20 zł/Dostępność: Rossmann. 

P.S. Pamiętajcie także o tym, że to co nie sprawdziło się na moich włosach nie oznacza, że u Was byłoby tak samo :) Tutaj są recenzje dwóch masek do włosów, które z czystym sumieniem Wam polecam:) 
>> Maska intensywnie regenerująca (stymulacja wzrostu włosów), L'biotica Biovax Botanic
>> Maska intensywnie regenerująca Opuntia Oil & Mango, L'biotica Biovax

Znacie tą serię do włosów marki L'biotica Biovax? Jak się u Was sprawdziła? Chętnie się dowiem :) 


Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 


Marzycielka

BITWA: Maseczka oczyszczająca z kompleksem [kwas azelainowy+glicyna] vs Maseczka wygładzająca z aktywnym węglem kokosowym, Miya-recenzja #126|Ekspresowe maseczki do twarzy :)

BITWA: Maseczka oczyszczająca z kompleksem [kwas azelainowy+glicyna] vs Maseczka wygładzająca z aktywnym węglem kokosowym, Miya-recenzja #126|Ekspresowe maseczki do twarzy :)

Witajcie! 

Dzisiaj przychodzę do Was z porównaniem dwóch maseczek do twarzy marki Miya. Czytając mojego posta dowiecie się, która z nich przypadła mi do gustu a, która niestety nie. Jesteście ciekawi? TAK! To zapraszam Was dalej :)

Dzisiejsi "bohaterowie" recenzji: 

Obietnice producenta (Maseczka oczyszczająca):

Ekspresowa maseczka z kompleksem [5% kwas azelainowy+glicyna], różową i białą glinką, olejkiem z nasion malin i jojoba, witaminą E i prowitaminą B5. Działa wszechstronnie i skutecznie na widoczne problemy skórne.
Już w 5 minut:
*Oczyszcza i odblokowuje pory skórne,zaskórniki i niedoskonałości
*Matuje, nawilża
*Poprawia kondycję skóry
*Zmniejsza przetłuszczanie skóry tłustej
Stosowana regularnie 2x w tygodniu:
*Wyraźnie zmniejsza widoczność porów, zaskórników i niedoskonałości
*Przeciwdziała powstawaniu nowych
*Reguluje wydzielanie sebum 
92,9% składników pochodzenia naturalnego| 0% zbędnych dodatków
Odpowiednia do wszystkich typów skóry, także wrażliwej i trądzikowej. Nie zapycha porów. Testowana dermatologicznie. 

Sposób użycia:
Nałóż na oczyszczoną skórę twarzy i pozostaw na 5-10 minut. Spłucz ciepłą wodą. 

Skład:
Aqua (Water), Kaolin, Montmorillonite, Isostearyl Isostearate, Panthenol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Potassium Azeloyl Diglycinate, Illite, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Glyceryl Stearate, Methylpropandediol, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Alcohol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Parfum [Fragrance], Linalool.
*Formuła na bazie składników pochodzenia naturalnego, bez zbędnych dodatków obciążających skórę. 

Obietnice producenta (Maseczka wygładzająca): 
Ekspresowa maseczka z aktywnym węglem kokosowym, białą glinką, olejkiem z pestek winogron, ekstraktem z kwiatów rumianku, witaminą E i prowitaminą B5. Delikatna, przyjemna, szybko się zmywa, bez uczucia ściągnięcia i wysuszania skóry.
Już w 3 minuty:
*Wygładza naskórek, wyrównuje nierówności skórne
*Oczyszcza z nadmiaru sebum i codziennych zanieczyszczeń 
*Rozjaśnia, rozświetla, upiększa
*Matuje, nawilża, odświeża
Stosowana regularnie 2x w tygodniu:
*Poprawia ogólny wygląd i kondycję skóry
*Oczyszcza skórę i zmniejsza widoczność porów
*Uspokaja zaczerwienienia, ujednolica i wyrównuje koloryt 
95,1% składników pochodzenia naturalnego| 0% zbędnych dodatków
Odpowiednia dla wszystkich typów skóry, także wrażliwej i trądzikowej. Nie zapycha porów. Testowana dermatologicznie. 

Sposób użycia:
Nałóż na oczyszczoną skórę twarzy i pozostaw na 3-5 minut. Spłucz ciepłą wodą. 

Skład:
Aqua (Water), Kaolin, Charcoal Powder, Isostearyl Isostearate, Cetearyl Alcohol, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Panthenol, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Glycerin, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Methylpropanediol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Sodium Phytate, Alcohol, Parfum (Fragrance).
*Formuła na bazie składników pochodzenia naturalnego, bez zbędnych dodatków obciążających skórę. 

Moja opinia: 
Obie maseczki zamknięte są w plastikowe pastelowe słoiczki o pojemności 50 g. Dodatkowo zabezpieczone były sreberkiem, które Ja już dawno zerwałam. Oba zapachy bardzo ciężko określić. Różowa wersja pachnie delikatnie, trochę cytrynowo i kwiatowo z kolei zielona vel niebieska wersja pachnie nieco sztucznie, męsko na pewno nie jest to zapach kokosu. Bardzo mi się podoba zapach różowej wersji co nawet widać po zużyciu w przeciwieństwie do niebieskiej wersji. 
Konsystencja wersji oczyszczającej jest kremowa, gładka, rzadka, przypomina mi krem do twarzy bardzo łatwo się ją aplikuje na skórę i szybciutko się zmywa z twarzy. Z kolei wersja wygładzająca jest gęsta, czarna i owszem aplikuje się ją nawet szybko, ale zmywanie jej to katorga (uwierzcie mi na słowo!) trzeba robić to długo i dokładnie a i tak coś zostanie na twarzy no i w umywalce też :D. Dlatego obietnica producenta, że szybko się zmywa to mit, który możemy sobie włożyć między bajki...  Obie są bardzo wydajne! Ja spryskuje je hydrolatem ze względu na zawartość glinek w składzie (Ja trzymam je nieco dłużej niż zakłada producent) :) Chociaż zostawiłam je raz bez spryskania ich hydrolatem i nie zaschły do samego końca na tzw. "skorupę". Owszem przyschły, ale nie zauważyłam ściągnięcia skóry czy przesuszenia skóry. 
Z działania różowej wersji jestem bardzo zadowolona, ponieważ moja skóra po użyciu jest gładka, przyjemna w dotyku, oczyszczona,wygładzona, wszelkie "niespodzianki" są jakby mniejsze i wyciszone,delikatnie nawilżona,pory jakby faktycznie mniej widoczne czego niestety nie mogę powiedzieć o wersji niebieskiej. Po pierwszym użyciu różowej wersji szczypała mnie skóra, ale spodziewałam się tego, ponieważ w składzie znajdziemy kwas. Ostatnio zaczęłam je stosować jako multimasking zieloną wersję nakładam głównie na strefę T a różową wersję np. na policzki i zdecydowanie taki duet służy mojej skórze, ponieważ nie widziałam zbytnich efektów jak używałam wersji wygładzającej solo :( Jeśli kiedykolwiek będę planowała powrót do nich to z pewnością będzie to wersja różowa :). 
Cena: 35 zł (na promocji dorwiecie je nawet za 20 zł)/Dostępność: np. Drogerie Hebe. 

Znacie maseczki do twarzy marki Miya? Jak sprawdziły się u Was? 

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 

Marzycielka 


#Blogerkipolecaja: Przegląd aktualnie używanych kosmetyków kolorowych. Jak wygląda mój codzienny makijaż?| Kolorowe kosmetyki z mojej kosmetyczki :)

#Blogerkipolecaja: Przegląd aktualnie używanych kosmetyków kolorowych. Jak wygląda mój codzienny makijaż?| Kolorowe kosmetyki z mojej kosmetyczki :)

Witajcie! 

Dawno nie było postów z serii #Blogerkipolecaja, więc najwyższa pora na reaktywację!. Pod lupę w tym miesiącu wzięłyśmy nasze ulubione kosmetyki do codziennego makijażu. Jak dobrze wiecie, Ja w tej kwestii jestem totalnym laikiem, więc mój post powstaje z takiego punktu widzenia. Jesteście ciekawi jakie kosmetyki towarzyszą mi w moim makijażu? TAK! To zapraszam Was dalej :).

Mój codzienny makijaż jest szybki i prosty. Jedynie na jakieś większe wyjścia sięgam po cienie do powiek czy rozświetlacz (ale taki post z całym inwentarzem mojej kosmetyczki również się niedługo pojawi)! Nie znajdziecie u mnie eyelinerów (wszak nigdy nie nauczyłam się robić kresek a'la jaskółki :P) czy bronzerów (nie potrafię ich używać!) :). 
Pierwszymi kosmetykami, po które sięgam rano są (w tym momencie) są korektor z Bourjouis (odcień 100 Ivory) oraz podkład z Eveline (odcień 102 Wanilia) na zmianę z kremem BB z Jowae (odcień Claire Light), o nim Wam już pisałam, więc aby się nie powtarzać odsyłam Was do recenzji.
Od lewej: korektor, krem BB, podkład do twarzy :)
Korektora używam głównie na niedoskonałości i pod oczy, ale niestety nie do końca jestem zadowolona z tego z Bourjouis i tylko czekam aż będę go mogła zmienić!. Jak dla mnie zbyt mocno wysusza okolice pod oczami, jest ciut za jasny, tworzy nieistniejące się zmarszczki pod oczami, ma taką dziwną trochę tępą konsystencję no i głównie ze względu na te minusy jestem na NIE :(. Z czystym sumieniem polecam Wam korektor z Bell, o którym już nieraz pisałam Wam na blogu :). 
Co do podkładu z Eveline tutaj jestem bardzo zadowolona i przypomina mi nieco podkład z Lumene. Opakowanie plastikowa tubka, z której bez problemu wydobędziemy podkład do końca (zawsze możemy rozciąć ją na pół co przy szklanych opakowaniach jest nie do wykonania). Mój odcień przypadł mi do gustu jest jasny i neutralny w żółtych tonach (i nie jest to najjaśniejszy odcień!Mamy do wyboru jeszcze 101 Ivory). Podkład ten nie jest typowo matowy...bardziej matowo-satynowy co mi ostatnio bardzo pasuje. Jednak żeby osiągnąć typowy mat wystarczy go przypudrować i Voila! Na szczęście nie warzy się ani nie robi ciastka na twarzy. Dobrze kryje już nawet jedna cienka warstwa (dla lepszego efektu można dołożyć drugą cienką warstwę). Nie tworzy efektu maski na twarzy. Najlepiej aplikuje mi się go gąbeczką. Wygląda na twarzy bardzo naturalnie. Nie zapycha mojej cery! Minimalnie oksyduje na twarzy. Duży plus za trwałość! Nie podkreśla suchych skórek. Ma ładny taki trochę kwiatowy zapach. Dobrze współpracuje z korektorem i pudrem niezależnie od marki! Myślę, że bez obaw można się nim zainteresować bo niczym nie odbiega od Lumene a kosztuje grosze! Jedyny minus to szybko ścierające się napisy na opakowaniu. 
Przechodząc dalej używam głównie brzoskwiniowego pudru do twarzy marki EvelinePo ostatniej nieudanej przygodzie z ulubionym do tamtej pory pudrem Stay Matte z Rimmela skusiłam się na zachwalany w Blogosferze i na IG puder brzoskwiniowy z Eveline! Tak w skrócie dobrze matuje na kilka godzin, nadaje się pod oczy! Ma bardzo przyjemny delikatny brzoskwiniowy zapach, który mi się kojarzy z pudrowymi cukierkami. Puder nie obciąża ani nie zapycha mojej mieszanej cery (na chwilę obecną), nie ma pomarańczowego odcienia (którego Ja się obawiałam), jest bardzo dobrze zmielony. 
Na twarzy jest transparentny chociaż w opakowaniu wydaje się, że wpada w pomarańczowe/różowe tony (to na twarzy pomarańczy mieć nie będziecie). Nie bieli skóry! Nadaje skórze naturalny efekt glow. Jedyną wadą jak dla mnie jest jego niewydajność i niestety nie do końca dobry skład, który Ja zobaczyłam dopiero po zakupie... Na szczęście nie podkreśla suchych skórek. Jest dostępna jeszcze wersja bananowa, którą również mam (ale na chwilę obecną jeszcze jest w fazie testów!) P.S. Delikatnie wygładza skórę przez co pory są mniej widoczne. 
Do brwi jak wiecie używałam do tej pory żelu do brwi z Golden Rose (ale niestety ostatnio dobił dna a Ja nie zdążyłam nabyć nowego opakowania :P). Dlatego obecnie używam maskar do brwi marki Eveline (w odcieniach 01 Light i 02 Dark), które udało mi się dorwać na ostatniej promocji w Rossmannie za jakieś 7 zł!
Na chwilę obecną mogę napisać tylko tyle, że dobrze podkreślają moje brwi i utrzymują je w ryzach przez cały dzień. Ja między nimi nie widzę jakiejś mocno znaczącej różnicy, więc używam ich na zmianę! Brwi po użyciu wyglądają naturalnie i głównie o taki efekt mi chodzi :) 
Jeśli chodzi o tusze do rzęs to obecnie używam "Genius" z Avonu, który kupiłam z polecenia Turkusowej oraz denkuję tusz z Collistar, o którym Wam już pisałam na blogu. Na samym początku zdarzało mi się, że nabierałam za dużo produktu szczoteczką przez co odrobinę sklejał mi rzęsy (ale w końcu doszłam do wprawy i jestem z niego zadowolona :)). Z natury jak dobrze wiecie mam krótkie i rzadkie rzęsy, więc od tuszu do rzęs oczekuje pogrubienia (ale bez "nóżek pająka" czyli tzw. sklejenia rzęs) oraz wydłużenia ich. I pierwsze co rzuciło mi się w oczy odkąd go używam to maksymalne wydłużenie i pogrubienie  rzęs widoczne gołym okiem! (Chociaż taki efekt udaje mi się uzyskać moją ulubioną maskarą z Eveline :)). Ma piękny intensywny czarny kolor. Jak dla mnie maskara daje efekt sztucznych rzęs. Niestety zauważyłam, że samym płynem micelarnym ciężko go zmyć :( Dlatego bez dwufazówki czy olejku do demakijażu się nie obędzie a nie jest to produkt wodoodporny :). Jest bardzo trwały. Nie zauważyłam aby się osypywał czy rozmazywał w ciągu dnia. Nie uczula ani nie podrażnia. Możliwe, że kupię ponownie na jakiejś dużej promocji.
Co do tuszu z Avonu planuję na dniach recenzję, więc nie chcę narazie nic zdradzać :).
Jeśli chodzi o pielęgnację ust to ostatnio stawiam na duet z Miyo czyli peeling+maska do ust o obłędnym zapachu <3 Mi kojarzy się z pomarańczowymi ciasteczkami maślanymi, które aż chciałoby się zjeść! Co do działania dobrze nawilża i regeneruje nasze usta. Ja zazwyczaj nakładam grubszą warstwę na usta na noc. P.S. Na moim profilu na IG do zgarnięcia jest m.in. Insta Kiss Set 2 o zapachu czekoladowej praliny ze słodką wisienką. Także kto jeszcze nie wziął udziału to zapraszam! Oczywiście w torebce zwykle mam jakąś pomadkę do ust :). Ostatnio rzadko sięgam po kolorowe pomadki, więc takowych w tym zestawieniu nie znajdziecie. Jeśli już sięgam po "kolorowe pomadki" to są to najczęściej błyszczyki! 
Bonus do większych wyjść używam najczęściej palety Shine On z Kobo, o której nieraz Wam pisałam i duetu Coralista z Lily Lolo (róż i rozświetlacz), którego recenzję również znajdziecie na blogu!. 
Uff i to by było na tyle! Starałam się jak najlepiej pokazać kosmetyki, których używam do codziennego makijażu. 
Przy okazji zapraszam Was na blogi dziewczyn, gdzie również znajdziecie kosmetyki, których obecnie używają do makijażu:
!A jak wygląda Twój makijaż? Może masz ochotę stworzyć podobny post u siebie pokazując aktualnie używane kosmetyki i dołączyć do naszej grupy #Blogerkipolecaja? Razem z dziewczynami co jakiś czas dodajemy wpisy o tematyce, którą wybieramy wspólnie-każda osoba jest miło widziana! Jeśli masz jakieś pytania chętnie na nie odpowiemy w komentarzu lub wiadomości prywatnej! Dołącz do nas #girlpower :).

Znacie coś z moich kosmetyków kolorowych? Jakie kosmetyki królują w Waszej kosmetyczce? Chętnie się dowiem. 

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,
Marzycielka