BITWA: Łagodne micelarne szampony Pure Color & Pure Detox, Nivea-recenzja #123

Witajcie!

Postanowiłam w tym roku wrócić do serii wpisów, którą rozpoczęłam w 2016 roku czyli "Bitwa" dwóch podobnych produktów :). Mam nadzieję, że seria na nowo przypadnie Wam do gustu. Na pierwszy ogień wzięłam dwa łagodne micelarne szampony marki Nivea. Jeden z nich otrzymałam w paczce jako Przyjaciółka Nivea z kolei drugi kupiłam podczas zakupów w Drogerii Rossmann. Dlatego dzisiaj znajdziecie porównanie obu z nich. Przy okazji dowiecie się, który z nich okazał się u mnie hitem a który niestety kitem. Nie przedłużając zapraszam Was dalej bo oba z nich dobijają właśnie denka :)

Dzisiejsi "bohaterowie" recenzji: 

Obietnice producenta (Pure Color):
Kolor pełen energii. Gładkie i zdrowe włosy.
Micelarny szampon Nivea Pure Color do włosów farbowanych z octem malinowym oraz pielęgnującym olejkiem makadamia:
*Łagodnie oczyszcza i przeciwdziała blaknięciu koloru, 
*Chroni kolor włosów do 8 tygodniu, zachowując jego intensywność,
*Nawilża i wygładza włosy,
*Dobrze tolerowany przez skórę głowy, odpowiedni do codziennego stosowania.

Obietnice producenta (Pure Detox):
Ożywione, zdrowe i sprężyste włosy. Naturalna równowaga pH skóry głowy.
Micelarny szampon detoksykujący Nivea Pure Detox z organiczną zieloną herbatą i limonką:
*Przywraca włosom i skórze głowy ich naturalną równowagę pH,
*Skutecznie usuwa zanieczyszczenia i pozostałości kosmetyków,
*Ożywia i nawilża włosy,
*Dobrze tolerowany przez skórę głowy, odpowiedni do codziennego stosowania. 

Sposób użycia:
Wmasuj w mokre włosy i skórę głowy tworząc pianę, następnie dokładnie spłucz. 

Skład (Pure Color):
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Parfum, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Benzophenone-4, Polyquaternium-10, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Glycerin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Linalool, Geraniol, Benzyl Alcohol, Citronellol, Benzyl Salicylate, Alpha-Isomethyl Ionone.

Skład (Pure Detox):
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Betaine, Sodium Chloride, Camellia Sinensis Leaf Extract, Citrus Aurantifolia Juice, Benzophenone-4, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Polyquaternium-10, Glycerin, Propylene Glycol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Linalool, Geraniol, Citronellol, Limonene.

Moja opinia: 
Oba szampony zamknięte są w plastikowe butelki z zamknięciem typu klik o pojemności 400 ml. Mają żelową bezbarwną konsystencję, którą ciężko uchwycić na zdjęciu. Oba dobrze się pienią (zasługa zapewne SLS w składzie).
Moja skóra głowy polubiła się zdecydowanie z wersją Pure Detox :), ponieważ pięknie pachnie, nie spowodowała łupieżu i nie wysuszyła skóry głowy co niestety spowodowała wersja Pure Color :(. Pure Detox dobrze oczyszcza, nie obciąża i delikatnie przedłuża świeżość włosów. 
Z kolei Pure Color w moim przypadku okazał się nieporozumieniem, włosy po użyciu były oklapnięte, niedomyte i bardzo szybko się przetłuszczały (pomimo dwukrotnego mycia) no i niestety malinowy zapach z delikatną nutką kremu Nivea nie przypadł mi do gustu. Oba szampony są bardzo wydajne. Nie zauważyłam przesuszenia włosów po użyciu obu z nich. Niestety nie zauważyłam przedłużenia trwałości koloru jeśli chodzi o Pure Color... Po użyciu zarówno jednej jak i drugiej wersji moje włosy delikatnie się plączą (dlatego bez odżywki/maski się nie obędzie). Zapachy są delikatnie wyczuwalne przez jakiś czas na włosach. Po Pure Detox włosy są delikatnie odbite od nasady. Dlatego Ja na pewno wrócę w przyszłości do Pure Detox a wersję Pure Color będę omijać bo na moich cienkich, długich i rozjaśnianych włosach (obecnie wracam do swoich naturalnych) okazał się klapą :(. Od razu Was uprzedzę nie myje swoich włosów codziennie tylko co 2-3 dni, więc nie wiem jak sprawdziłyby się przy codziennym myciu. Nie wiem kiedy kupię ponownie Pure Detox bo jak dobrze wiecie lubię zmieniać szampony do włosów i testować nowości :) 
Cena: około 18 zł (na promocji nawet za 12 zł)/Dostępność: np. Rossmann. 

Podsumowując nie polecam Wam żadnej konkretnej wersji, ponieważ każdy z nas ma inne włosy i preferencje. To co nie sprawdziło się na moich włosach na waszych może okazać się hitem. Moje włosy polubiły wersję zieloną, ale Wasze mogą się polubić z wersją czerwoną :). 

Znacie łagodne szampony micelarne marki Nivea? A może macie swoje ulubione łagodne szampony? 

Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 

Marzycielka 

22 komentarze:

  1. Nie jestem fanką kosmetyków tej marki, średnio się u mnie sprawdzają. Widziałam te szampony w Rossmannie, ale jakoś mnie nie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam jedną wersję tego szamponu, ale kompletnie się u mnie nie spisała dlatego nie kuszą mnie nowe wersje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Markę Nivea lubię :) Ale nie jeśli chodzi o włosy. Uwielbiam ich kremy, płyny do twarzy, balsamy :) Na włosach się u mnie niestety nie sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też myje włosy tak około co 3 dni ;) tych szamponów nie miałam okazji testować ;) Też lubię zmieniać kosmetyki i nie przywiązuje się do żadnego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z marki Nivea stosują tylko kosmetyki do pielęgnacji ciała. Włosy raczej niekoniecznie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś się skuszę, obecnie używam szamponów wzmacniających wypadające włosy, ale mam nadzieję, że już niedługo :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za zamknięciem typu press - nie jest zbyt wygodne w użytkowaniu, wolę zwykły klik lub pompki. Miałam szampon z podobnej serii od Nivea i fajnie mi się sprawdzał, tych jeszcze nie miałam okazji poznać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś tak miałam wrażenie od początku, że Pure Detox lepiej się sprawdzi. Mimo to nie przekonują mnie do siebie, nie przepadam za marką Nivea :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Pure Detox to mój faworyt z tej dwójki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam micelarne szampony Nivea, ale te pierwsze wersje (głęboko oczyszczający (zielony) i wzmacniający (różowy)) i w przypadku mojej bitwy wygrał ten różowy :) Tych dwóch wersji akurat nie miałam okazji testować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety, zazwyczaj "micelarne" produkty do włosów mocno podrażniają moją skórę głowy, więc nawet w ich stronę nie zerkam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie miałam żadnej wersji, ale z ciekawości bym sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tych szamponów akurat nie używałam. Z szamponów micelarnych lubię ONLYECO, który znalazłam w Lidlu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. To prawda że różnie produkty sie sprawdzają, ktoś kto ma sucha skórę i ma zdanie na temat określonego produktu to nie znaczy że inna osoba nawet w podobnym wieku i typie skóry podzieli daną opinię:)

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam kiedyś szampon od Nivei. Ale podrażnił mnie okropnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja myję włosy codziennie, więc jestem ciekawa jak by się u mnie w sumie sprawdziła zielona wersja. Ta różowa zdecydowanie by się nie sprawdziła z tego co piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
  17. SLS niestety dyskwalifikuje dla mnie te szampony :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz widzę te szampony, ale niedługo będe w Polsce to chętnie kupie obie wersję i sprawdzę ☺

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuje Wam za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :) Zachęcam Was do obserwowania! :) Wpadajcie częściej :) Trzymajcie się! :) Czasami czas nie pozwala odpowiedzieć na wszystkie od razu, ale czytam wszystkie na bieżąco i bardzo się cieszę z każdego :)
Zgodnie z rozporządzeniem RODO zostawiając komentarz zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych.